[cytat="magnatex"]
Na każdym z dużych dworców bez najmniejszego problemu można znaleść dzesiatki osob pod wpływem narkotyków. Wystarczy tylko stanąć i popatrzeć. [/cytat]
Wiele innych podejrzanych zachowań można zaobserwować, gdy się stanie i popatrzy.
Analogicznie można pytać jakim cudem przez lata funkcjonują takie miejsca jak Stadion Dziesięciolecia czy Bazar Różyckiego itp., mimo że wystarczy stanąć, popatrzeć i wiele incydentów zacząć ścigać
To nie jest moim zdaniem argument podważający konkluzję, że obecność narkotyku w organiźmie uzasadnia podejrzenie, że wcześniej narkotyk być może się posiadało.
[cytat:3mloxdl7]Sam fakt, iż osoba jest pod wpływem narkotyku nie musi bynajmniej oznaczać, iż chocby przez chwilę była w posiadaniu tych substancji.[/cytat:3mloxdl7]
Zgadzam się. Nie napisałem nic, co by było sprzeczne z tym zdaniem.
Używając słowa "podejrzenie" miałem na myśli własnie to, że pewności co do posiadania na podstawie samego badania krwi, moczu czy śliny etc., nie ma.
[cytat:3mloxdl7]Jeśli jednak gdzieś w kraju, stawia się ludziom zarzuty za posiadanie narkotyków, na podstawie testu ich zawartości w organiźmie, to oznacza wyłącznie tylko to, iż prawo jest daleko niespójne. [/cytat:3mloxdl7]
Bez przesady. Postawienie zarzutu nie oznacza skazania.
Natomiast jeśli po ujawnieniu narkotyku w organiźmie i wszczęciu postępowania w związku z podejrzeniem posiadania narkotyku osoba wyjaśnia, że rzeczywiście narkotyk taki posiadała i podaje okoliczności pasujące do wyniku badania (czasem okazuje się, że posiadała to, co zażyła nawet przez dłuższy okres czasu) to ja nie widzę przeszkód, aby na podstawie tych wyjaśnień i wyniku badania iść do sądu z aktem oskarżenia. Wyroki skazujące w takich sprawach zapadają.