A
antosiag
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2008
- Odpowiedzi
- 12
Jestem przedsiębiorcą. Prowadzę firmę handlową, która zajmuje się m/in. sprzedażą z wykorzystaniem serwisu ALLEGRO. Przez kilka m-cy działalności moje aukcje działały bez zarzutu. Towar dobrze się sprzedawał. Mój były pracodawca u którego zaopatrywałem się w towar z dnia na dzień zmienił mi warunki umowy a później stopniowo zaczął utrudniać dostęp do towaru przez szantaż innych przedsiębiorców.
Uporałem się z tym, ale nie na długo, bowiem mój „prześladowca” dodam dyrektor polskiego oddziału Spółki z o.o. doniósł do prokuratury, że naruszyłem autorskie prawo majątkowe polegające na wykorzystywaniu na Allegro- bez pozwolenia elementu graficznego w postaci zdjęcia reklamowego należącego do firmy. Dodam tylko, że zdjęcie to zostało zrobione na targach i przedstawia przedmiot, którego nie sposób rozpakować, sfotografować i powtórnie złożyć w celu wysyłki.
W tej sprawie byłem już dwukrotnie przesłuchiwany, przesłuchiwani byli świadkowie. Posiadam dowody w postaci smsów oraz emaili świadczące o tym, że moim dostawcom stawiano ultimatum. Nikt się tym nie zainteresował, policja nie przyjęła mojego pisemnego oświadczenia w którym drobiazgowo opisałem całą sprawę.
Nie sprawdzono czy zdjęcie o którym mowa widnieje w aktywach firmy, bo tylko wtedy może być ono uważane za podlegające majątkowemu prawu autorskiemu. Licencji żadnych ta firma nie sprzedawała. Jest typową firmą produkcyjną, której powinno zależeć na jak największej sprzedaży. Dlaczego dyrektor działa na szkodę firmy? Mało tego zdaje mi się, że kontrola mojej firmy przez inspektorów UKS to też wynik donosu „tych panów”. Jak nie wiadomo o co chodzi to - jak mówią – chodzi o pieniądze.
Sprawa toczy się już 8 m-cy. Nie mogę dowiedzieć się dlaczego to tak długo trwa. Chciałem też wnieść sprawę o nieuczciwą konkurencję ale policja kazała mi się wstrzymać do zakończenia tej sprawy. Czy mogę dowiedzieć się o przebiegu śledztwa. Jak to rozwikłać??? Proszę o pomoc.
Uporałem się z tym, ale nie na długo, bowiem mój „prześladowca” dodam dyrektor polskiego oddziału Spółki z o.o. doniósł do prokuratury, że naruszyłem autorskie prawo majątkowe polegające na wykorzystywaniu na Allegro- bez pozwolenia elementu graficznego w postaci zdjęcia reklamowego należącego do firmy. Dodam tylko, że zdjęcie to zostało zrobione na targach i przedstawia przedmiot, którego nie sposób rozpakować, sfotografować i powtórnie złożyć w celu wysyłki.
W tej sprawie byłem już dwukrotnie przesłuchiwany, przesłuchiwani byli świadkowie. Posiadam dowody w postaci smsów oraz emaili świadczące o tym, że moim dostawcom stawiano ultimatum. Nikt się tym nie zainteresował, policja nie przyjęła mojego pisemnego oświadczenia w którym drobiazgowo opisałem całą sprawę.
Nie sprawdzono czy zdjęcie o którym mowa widnieje w aktywach firmy, bo tylko wtedy może być ono uważane za podlegające majątkowemu prawu autorskiemu. Licencji żadnych ta firma nie sprzedawała. Jest typową firmą produkcyjną, której powinno zależeć na jak największej sprzedaży. Dlaczego dyrektor działa na szkodę firmy? Mało tego zdaje mi się, że kontrola mojej firmy przez inspektorów UKS to też wynik donosu „tych panów”. Jak nie wiadomo o co chodzi to - jak mówią – chodzi o pieniądze.
Sprawa toczy się już 8 m-cy. Nie mogę dowiedzieć się dlaczego to tak długo trwa. Chciałem też wnieść sprawę o nieuczciwą konkurencję ale policja kazała mi się wstrzymać do zakończenia tej sprawy. Czy mogę dowiedzieć się o przebiegu śledztwa. Jak to rozwikłać??? Proszę o pomoc.