naruszenie dóbr osobistych - proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku marekhtk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marekhtk

Użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
128
Witam
Proszę o poradę:
Pracuję w Urzędzie Miasta, jestem rozwiedziony ( rozwód został orzeczony w 2006 r ) od tamtej pory płacę alimenta na córkę ( regularnie przelewami bankowymi ) W ostatnim czasie wpłynął do Urzedu Miasta Wniosek mojej byłej żony o to by Urząd zajął moją pensję i bezpośrednio kierował zasądzoną kwotę na konto byłej małżonki. Zostałem wezwany przez pracodawcę i poinformowany że zostaje mi zajęta pensja. Ja regularnie płacę alimenta na córkę ( mam wszystko udokumentowane ) a działanie mojej byłej zony było złośliwe i w celu ośmieszenia mnie w Urzędzie Miasta. Wszyscy w Urzędzie plotkują na mój temat niema komfortowej sytuacji. Czy w takim przypadku mogę skierować sprawę do Sadu Cywilnego o naruszenie dóbr osobistych. Bardzo proszę o pomoc
 
Żona (była) żadnych dóbr nie naruszyła - skorzystała z przysługującego jej uprawnienia wynikającego z kodeksu pracy nawet, jeżeli jest to dla Pana niekomfortowa sytuacja (choć z drugiej strony - czy płacenie na swoje dzieci może być czymś wstydliwym?)

Gdyby udała się do komornika celem wszczęcia egzekucji komorniczej, to wówczas mógłby Pan wnioskować o obciążenie jej kosztami egzekucji jako egzekucji niecelowej (przy braku zaległości).

Zajęcie alimentów na podstawie kodeksu pracy jest "bezkosztowe" dla Pana, dlatego też nie ma w tym przypadku naruszenia żadnych dóbr.

Pana dobra zostały naruszone natomiast przez pracowników działu kadr, którzy tę informację ujawnili osobom trzecim.
 
Dobrze, wiem że miała prawo ale zrobiła to bezpodstawnie bo regularnie płacę alimenta a jej wniosek przeszedł przez ręce Pani burmistrz która nie patrzy zbyt przychylnie na mnie jako na pracownika, dodatkowo jestem w takiej sytuacji materialnej że musiałem zaciągnąć kredyt odnawialny w banku i bank wymaga ode mnie wpłaty okreslonej kwoty na konto teraz w takim przypadku kwota taka nie trafia do banku i bank może mi wypowiedzieć kredyt i zażądać całkowitej spłaty kredytu a ja nie mam w chwili obecnej takiej kwoty.
 
Zrobiła to nie bezpodstawnie tylko na podstawie kodeksu pracy. Czy w uzasadnieniu swojego wniosku do pracodawcy napisała (skłamała), że ma Pan zaległości? Jeżeli nie - to zrobiła to do czego miała prawo i działała w granicach prawa.

Niestety tę gorzką pigułkę trzeba przełknąć.

Przy okazji kuluarowych rozmów z ex zasygnalizować, że w razie utraty pracy złoży Pan pozew o obniżenie alimentów. Niejako na jej życzenie.
 
Powrót
Góra