T
Trevor25
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2021
- Odpowiedzi
- 3
Witam, zakładam ten temat ponieważ póki co czuję się bezradny.
Narzeczona dopuściła się zdrady o której dowiedziałem się całkowicie przypadkowo. Mamy dziecko w wieku 18 miesięcy i cały czas mieszkaliśmy pod jednym dachem w domu moich rodziców. Ja oraz dziecko jesteśmy tutaj zameldowani na stałe, natomiast matka dziecka miała tutaj tylko adres zamieszkania.
Ze strony narzeczonej nie widać żadnej pokory ani poczucia winy, a wręcz przeciwnie, twierdzi, że otrzymam list z zaproszeniem na rozmowę mediacyjną przedsądową na której to mamy dojść do porozumienia co dalej z dzieckiem.
Rozmowa mediacyjna jest z takiego powodu, że oby dwoje posiadamy takie samo prawo rodzicielskie i opiekuńcze do dziecka, natomiast ja nie godzę się na jej warunki jakie zaczyna mi stawiać. Zabiera dziecko na całe dnie do swoich rodziców, zabiera go również na noc. Najprościej mówiąc stara się za wszelką cenę przebywać z nim więcej czasu oraz z nim spać. Gdy powiedziałem, że nie ma takiej potrzeby, żeby go zabierać na noc i że ja będę z nim spał - powiedziała, że ona będzie spała obok albo musze ją wyrzucić siłą. Przecież to jest chora sytuacja. Narzeczona zaczęła również faworyzować swoją rodzinę, aby dziecko przebywało z nimi więcej czasu niż z moimi rodzicami.
Chciałbym zatem zapytać jakie mam szanse w sądzie na to by jednak miejscem zamieszkania dziecka został mój adres i żebym to ja został rodzicem wiodącym. Nie chce jej odbierać praw rodzicielskich bo wiem, że nie ma na to szans. Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie przez jej zdradę, a więc rozpad związku mam cierpieć z powodu też utraty dziecka i dopasowywania się do jej warunków.
-Narzeczona nie ma swojego mieszkania, mieszkają w małym mieszkaniu wraz z jej rodzicami, u mnie natomiast jest to dom jednorodzinny z urządzonym osobnym pokojem dla dziecka i mnóstwo miejsca do zabawy
-Narzeczona nie podejmuje żadnej pracy - jest zarejestrowana jako bezrobotna
-Wszelkie większe wydatki na dziecko pokrywałem ja (wózki, foteliki, remont pokoju, ubrania, jedzenie, lekarze itd)
-Posiadam pracę z umową o pracę z ruchomymi godzinami pracy gdzie sam sobie je ustalam a także na miejscu w domu jest cały czas moja mama nie pracująca nigdzie, zatem jest dostępna praktycznie 24/7, z kolei jej rodzice pracują
-Narzeczona nie karmi piersią już od pierwszego miesiąca - dziecko od małego jest karmione mlekiem modyfikowanym
-Wszystkimi finansami dziecka zarządzam ja (500+, świadczenia zza granicy, pieniądzami z chrztu itd)
-Dziecko bardzo dobrze się przy mnie czuje, nie płacze, z chęcią się razem bawimy (Nie ma takich sytuacji, że dziecko tylko płacze za mamą)
-O ile narzeczona zdradziła fizycznie tylko raz, o tyle psychicznie kilka razy na co mam dowody w postaci zrzutów ekranu z flirtowania z innymi, można to podpiąć pod uzależnienie od flirtowania z obcymi mężczyznami?
-Narzeczona śpi z dzieckiem od małego razem, dlatego twierdzi, że dziecko będzie potrzebowało tej bliskości dlatego nie może ze mną zostać
-Dostałem wiadomości obrażające mnie od Ojca matki oraz groźby, że to moja wina i że nie wypłacę się za alimenty bo zostanę za nie pozwany, z jakiej racji mam płacić alimenty, gdzie to ja w większości utrzymywałem to dziecko?
Ogólnie po tym wszystkim nie chciałbym, żeby matka dziecka przekazywała takie wartości dziecku. Boję się niestety, że z powodu wieku dziecka - dziecko będzie musiało zamieszkać z Mamą...
Bardzo proszę państwa o pomóc, może nie jestem idealnym Ojcem ale przynajmniej kocham to dziecko i chciałbym dla niego jak najlepiej.
Pozdrawiam
Narzeczona dopuściła się zdrady o której dowiedziałem się całkowicie przypadkowo. Mamy dziecko w wieku 18 miesięcy i cały czas mieszkaliśmy pod jednym dachem w domu moich rodziców. Ja oraz dziecko jesteśmy tutaj zameldowani na stałe, natomiast matka dziecka miała tutaj tylko adres zamieszkania.
Ze strony narzeczonej nie widać żadnej pokory ani poczucia winy, a wręcz przeciwnie, twierdzi, że otrzymam list z zaproszeniem na rozmowę mediacyjną przedsądową na której to mamy dojść do porozumienia co dalej z dzieckiem.
Rozmowa mediacyjna jest z takiego powodu, że oby dwoje posiadamy takie samo prawo rodzicielskie i opiekuńcze do dziecka, natomiast ja nie godzę się na jej warunki jakie zaczyna mi stawiać. Zabiera dziecko na całe dnie do swoich rodziców, zabiera go również na noc. Najprościej mówiąc stara się za wszelką cenę przebywać z nim więcej czasu oraz z nim spać. Gdy powiedziałem, że nie ma takiej potrzeby, żeby go zabierać na noc i że ja będę z nim spał - powiedziała, że ona będzie spała obok albo musze ją wyrzucić siłą. Przecież to jest chora sytuacja. Narzeczona zaczęła również faworyzować swoją rodzinę, aby dziecko przebywało z nimi więcej czasu niż z moimi rodzicami.
Chciałbym zatem zapytać jakie mam szanse w sądzie na to by jednak miejscem zamieszkania dziecka został mój adres i żebym to ja został rodzicem wiodącym. Nie chce jej odbierać praw rodzicielskich bo wiem, że nie ma na to szans. Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie przez jej zdradę, a więc rozpad związku mam cierpieć z powodu też utraty dziecka i dopasowywania się do jej warunków.
-Narzeczona nie ma swojego mieszkania, mieszkają w małym mieszkaniu wraz z jej rodzicami, u mnie natomiast jest to dom jednorodzinny z urządzonym osobnym pokojem dla dziecka i mnóstwo miejsca do zabawy
-Narzeczona nie podejmuje żadnej pracy - jest zarejestrowana jako bezrobotna
-Wszelkie większe wydatki na dziecko pokrywałem ja (wózki, foteliki, remont pokoju, ubrania, jedzenie, lekarze itd)
-Posiadam pracę z umową o pracę z ruchomymi godzinami pracy gdzie sam sobie je ustalam a także na miejscu w domu jest cały czas moja mama nie pracująca nigdzie, zatem jest dostępna praktycznie 24/7, z kolei jej rodzice pracują
-Narzeczona nie karmi piersią już od pierwszego miesiąca - dziecko od małego jest karmione mlekiem modyfikowanym
-Wszystkimi finansami dziecka zarządzam ja (500+, świadczenia zza granicy, pieniądzami z chrztu itd)
-Dziecko bardzo dobrze się przy mnie czuje, nie płacze, z chęcią się razem bawimy (Nie ma takich sytuacji, że dziecko tylko płacze za mamą)
-O ile narzeczona zdradziła fizycznie tylko raz, o tyle psychicznie kilka razy na co mam dowody w postaci zrzutów ekranu z flirtowania z innymi, można to podpiąć pod uzależnienie od flirtowania z obcymi mężczyznami?
-Narzeczona śpi z dzieckiem od małego razem, dlatego twierdzi, że dziecko będzie potrzebowało tej bliskości dlatego nie może ze mną zostać
-Dostałem wiadomości obrażające mnie od Ojca matki oraz groźby, że to moja wina i że nie wypłacę się za alimenty bo zostanę za nie pozwany, z jakiej racji mam płacić alimenty, gdzie to ja w większości utrzymywałem to dziecko?
Ogólnie po tym wszystkim nie chciałbym, żeby matka dziecka przekazywała takie wartości dziecku. Boję się niestety, że z powodu wieku dziecka - dziecko będzie musiało zamieszkać z Mamą...
Bardzo proszę państwa o pomóc, może nie jestem idealnym Ojcem ale przynajmniej kocham to dziecko i chciałbym dla niego jak najlepiej.
Pozdrawiam
Ostatnia edycja: