A
Ax00
Witam.
Moim problemem jest to, że pod koniec roku szkolnego mamy jechać na wycieczkę szkolną trwającą jakiś tydzień. Koszt ok. 600zł. Wszystko organizowane już na początku roku,więc zapisy również. Na początku nie chciałam jechać, ale pod wpływem koleżanek oraz nauczycielki postanowiłam się zgodzić. Został około miesiąc do wycieczki. Postanowiłam zrezygnować, gdyż sam jej przebieg niezbyt mnie interesował (dowiedziałam się dopiero niedawno co jest w planach, bo wcześniej nie dostałam informacji gdzie dokładnie się wybieramy) Otóż zdążyłam już wcześniej wpłacić 200zł, ale gdy nauczycielka została powiadomiona o zmianie mojej decyzji, stwierdziła, że ona pieniędzy nie odda, bo wszystko wpłaciła, a ja sama i tak powinnam zapłacić całą kwotę, bo jest dla mnie miejsce, a nie mam żadnego konkretnego powodu, żeby nie jechać i nikt mnie przecież nie zmuszał. Na początku zgodę podpisała moja mama, jednak żadnej informacji o tym, co będzie z pieniędzmi w razie rezygnacji nie było. Pytanie brzmi czy nauczycielka ma prawo nie oddać mi pieniędzy?
Moim problemem jest to, że pod koniec roku szkolnego mamy jechać na wycieczkę szkolną trwającą jakiś tydzień. Koszt ok. 600zł. Wszystko organizowane już na początku roku,więc zapisy również. Na początku nie chciałam jechać, ale pod wpływem koleżanek oraz nauczycielki postanowiłam się zgodzić. Został około miesiąc do wycieczki. Postanowiłam zrezygnować, gdyż sam jej przebieg niezbyt mnie interesował (dowiedziałam się dopiero niedawno co jest w planach, bo wcześniej nie dostałam informacji gdzie dokładnie się wybieramy) Otóż zdążyłam już wcześniej wpłacić 200zł, ale gdy nauczycielka została powiadomiona o zmianie mojej decyzji, stwierdziła, że ona pieniędzy nie odda, bo wszystko wpłaciła, a ja sama i tak powinnam zapłacić całą kwotę, bo jest dla mnie miejsce, a nie mam żadnego konkretnego powodu, żeby nie jechać i nikt mnie przecież nie zmuszał. Na początku zgodę podpisała moja mama, jednak żadnej informacji o tym, co będzie z pieniędzmi w razie rezygnacji nie było. Pytanie brzmi czy nauczycielka ma prawo nie oddać mi pieniędzy?