Nauczyciel ocenia z zachowania poza terenem szkoly. Moze ?

  • Autor wątku Autor wątku weinerek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

weinerek

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
9
Witam wszystkich, nurtuje mnie jedno pytanie bo mam jakas 'chora' nauczycielke, zabrania mi sie spotykac z danymi osobami bo wg niej one mnie demoralizuja... Olewam to ale, to co dzieje sie za terenem szkoly to do niej dociera, mieszkam w malej wioseczce... Za wszystko co do niej dotrze to "ocenia mnie" z zachowania...

Wiec mam pytanie czy nauczyciel ma prawo oceniac ucznia z zachowania gdy uczen robi cos poza terenem szkoly...

Pozdrawiam i prosze o odpowiedz bo jutro chcialbym Beti powiedziec ze np nie moze mnie oceniac bo nie ma takiego prawa ;) A jesli moze to kiepsko troche, bo dzisiaj narozrabialem jak wracalem ze szkoly...


Pozdrawiam
Sebastian
 
drogi Sebastianie nauczycielka ma takie prawo jezeli te rozrabianie dotyczy kogos z twojej szkoly. Mniej rozrabiani życzę;)
 
Ma prawo, Tak samo jak dyrektor ma prawo wrzucić ze szkoły uczennicę (mimo iż jest pełnoletnia) za sesję w Playboyu czy graniu w filmie porno.

sprawa dotyczy 'godnego reprezentowania szkoły' - czyli uczniem jest się cały czas - poza szkołą masz dalej obowiązek zachowywać się 'godnie' wobec całego otoczenia

tak po prostu jest, czy to sprawiedliwe to już inne sprawa, choć z drugiej strony skoro szkoła ma nauczyć życia - to jest to uzasadnione - twoje życie prywatne i niewłaściwe zachowanie będzie miało duży wpływ (negatywny) na pracę na wyższych stanowiskach w prawdziwym życiu ... toteż naucz się trzymać pion teraz kiedy kosztuje to Ciebie tylko ocenę z sprawowania później może Ciebie kosztować dużo dużo więcej ...
 
dearon napisał:
Ma prawo, Tak samo jak dyrektor ma prawo wrzucić ze szkoły uczennicę (mimo iż jest pełnoletnia) za sesję w Playboyu czy graniu w filmie porno.
Naprawdę? Wynika to z jakiegoś przepisu?
 
Czy aby ta sprawa z maturzystką i jej sesją zdjęciową nie była pare lat temu w 3mieście?
 
Z tego, co pamiętam, to ta dziewczyna została "poproszona" o odejście ze szkoły. Dlatego właśnie pytałem o przepis. Swoją drogą, to czy ta sprawa się zakończyła?
Dla mnie osobiście jest to coś nie do pomyślenia. Gdyby to przydarzyło się mojej córce, to prędko bym z tą szkołą i kuratorium z sądu nie wyszedł.
 
Również nie znam końca tej sprawy. Pewnie mając córkę nie chciałbym ażeby w ten sposób pokazywała się światu ;) ale abstrahując tę kwestię doprowadając do odejścia dziewczyny ze szkoły na chwilę przed maturą jest nie do pomyślenia.
Wątpie ażeby jakiś przepis się na to znalazł.
 
Tylko i aż: Regulamin szkoły - nie ma przepisów prawa jako takich - tak samo jak nie ma przepisów prawa precyzujących za co można dostać 1 a za co 6, kiedy należy się wzorowe a kiedy naganne wszystko to bazuje na wewnętrznych regulaminach szkoły. Szkolnictwo tak naprawdę posiada zadziwiająco dużą autonomię, a decyzję dyrektora / nauczyciela są praktycznie prawem ... nie do ruszenia nawet przed sądem ...
 
Wg mnie to jest troche chore zeby nauczyciel byl wyzszy niz sad... No ale coz, w szkole bylo spoko, nauczyciel pomarudzil wyslal do pedagoga i na tym sie skonczylo...

Dziekuje wszystkim za pomoc
 
Powrót
Góra