"Nauczyciel"

  • Autor wątku Autor wątku anonimowy111
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Bez przesady... u mnie pani od biologii potrafila pol klasy zrównać z ziemią w 20 min. na lekcji bylo głownie to czego nie bylo w książce. bo książkę każdy ma a nie kazdy ma w domu nauczyciela. i co? jaki byl efekt? z klasy wyszli normalni, wykształceni ludzie, lekarze, dentyści, prawnicy, piloci i wykładowcy. żadnej patologi. odrobina pokory i zycia przyda sie juz w liceum a nie postawa roszczeniowa a ;potem na studiach zdziwienie ze nikt juz po glowie nie głaszcze, a rodzice dzwonią do wykladowców i do dziekanatu jak to dziecko ma 2? przeciez to byl wzorowy uczen i jak pani dr smie mu wstawić 2 do indeksu?

poza tym robi sie tu hydepark, prawa tu juz nie ma.
 
Studia i liceum to kompletnie inne światy i nie chcesz chyba powiedzieć, że Twoi koledzy zostali prawnikami, czy pilotami bo nauczycielka od biologii miała wygórowane ambicje i poczucie wyższości swojego przedmiotu?
 
KemotXB napisał:
Pastwienie się nad uczniem przez 30 minut, przed tablicą na oczach innych rówieśników jest zachowaniem ze środowiska więziennego a nie szkolnego. Takie zachowanie rodzi patologię w środowisku młodzieży.
Z czego wysunięto taki wniosek? Z tego, że (jak wynika z wypowiedzi Pytającego) niezbyt przykładający się uczeń tak uważa? Odpowiedź przy tablicy to nie pastwienie się, lecz praktyka wspólnej pracy w klasie. Stosowana także na studiach.
 
Nie. Wszyscy nauczyciele tak mieli (i dzieki im za to). Kazdy uwazal ze jego jest najwazniejsze itd. wszyscy prowadzili zajecia na wysokim poziomie. I nie raz dziekowałam na studiach ze miałam w liceum koszmarnie cieżko...bo potem na studiach czlowiek miał łatwiejsze zycie, byl dobrze przygotowanby i przyzwyczajony do ciezkiej pracy a nie do wymuszania ze mi sie cos nalezy.

autor niech sie zacznie uczyć. i tyle w temacie. śmiem twierdzić że to rozwiąże problem :)
 
rws-92 napisał:
niezbyt przykładający się uczeń

Skąd takie wnioski? To już naprawdę przesada. Nie wiem jak można tak szybko oceniać ludzi... nawet ich nie znając. PS. Zdziwiłbyś się :)

Uwierzcie mi, że nie jest łatwo opisać taką sytuację. Może źle to ubrałem w słowa.
Dzięki james_hetfield, bo chyba jako jedyny rzeczowo podszedłeś do sprawy.
 
Ocenilem wg tego co wynika z "pisań" samego Pytającego: "potrzebujemy jedynie tego co w naszym podręczniku - reszta nie jest nikomu potrzebna, mamy prawo nauczyć się jedynie minimum. A nauczyciel wymagający, pilnujący byśmy nie ściągali, dający na lekcjach material spoza podręcznika jest be, jest chamem. My go dokarmiamy pączkami i zarzucamy gazetami, a ten niewdzięcznik... Przecież jest nam za to winien same piątki."
 
Aż z ciekawości zapytam jaki to przedmiot i czy jest on realizowany na poziomie podstawowym, czy rozszerzonym?
 
Słowa wyrwane z kontekstu i zrozumiane nie tak jak powinny. Obojętne mi co o tym sądzisz. Ja jednak wiem, że aż tak szczegółowa znajomość tego przedmiotu nie jest mi do niczego potrzebna, bo planuję dalszą naukę z zupełnie innym kierunku. I wiem też jak naprawdę wygląda sytuacja.
Liczyłem na fachową pomoc i temat zamknął by się szybko gdyby odpowiedział w nim tylko james_hetfield. Jednak masa osób musiała wtrącić swoje "pisont" groszy i napisać jaki to jestem głupi. Wydaje mi się, że istotą tego forum jest pomoc prawna, a nie bezpodstawne ocenianie użytkowników.

--------------

Historia i społeczeństwo, poziom podstawowy, choć materiał jakby rozszerzony.. :P
Jestem na profilu mat-fiz-inf.
 
rws-92 napisał:
Z czego wysunięto taki wniosek? Z tego, że (jak wynika z wypowiedzi Pytającego) niezbyt przykładający się uczeń tak uważa? Odpowiedź przy tablicy to nie pastwienie się, lecz praktyka wspólnej pracy w klasie. Stosowana także na studiach.
A czemu z góry zakładasz że pytający to leń który się nie uczy i ciągle narzeka na szkołę i nauczycieli ? Stawiaj na równi ucznia i nauczyciela, dopóki nie masz powodów by twierdzić inaczej. To pytający ma powody do tego by czuć że coś jest źle. Nie planuje tutaj zamachu, ale szuka zwykłej porady wśród innych. A to właśnie jest powód aby zainteresować się sposobem nauczania przez wymienionego nauczyciela, a nie samym pytającym. W naszym społeczeństwie tak to już jest, szkoda szukać poparcia i sprawiedliwości. Wymagający nauczyciel z wygórowanymi ambicjami owszem ... nauczy 1 na 25 uczniów, nauczyciel który inspiruje, rozbudza ciekawość i motywuje nauczy 10 na 25 uczniów.
 
W moim przekonaniu w polskim społeczeństwie ciągle jeszcze panuje przekonanie, że nauczyciel jest święty i ma zawsze rację oraz, że może robić co mu się podoba. I to nie tylko w społeczeństwie, ale także w samym środowisku (czasami wątpliwych) pedagogów i rodziców. Warto by się zastanowić nad tym, że uczniowie też czasami mają rację i chociaż spróbować wyjaśnić konflikt.
 
james_hetfield napisał:
Warto by się zastanowić nad tym, że uczniowie też czasami mają rację i chociaż spróbować wyjaśnić konflikt.
nareszcie ... :brawo:
 
james_hetfield napisał:
W moim przekonaniu w polskim społeczeństwie ciągle jeszcze panuje przekonanie, że nauczyciel jest święty i ma zawsze rację oraz, że może robić co mu się podoba. I to nie tylko w społeczeństwie, ale także w samym środowisku (czasami wątpliwych) pedagogów i rodziców. Warto by się zastanowić nad tym, że uczniowie też czasami mają rację i chociaż spróbować wyjaśnić konflikt.

Święte słowa. Na szczęście wielu nauczycieli, z którymi miałem do czynienia to świetni pedagodzy i cieszę się, że właśnie na nich trafiłem.
 
anonimowy111 napisał:
Święte słowa. Na szczęście wielu nauczycieli, z którymi miałem do czynienia to świetni pedagodzy

.... i to oni za pączki pozwalają ściągać?
 
forg napisał:
.... i to oni za pączki pozwalają ściągać?

Żałosne. Nie, oni potrafią przekazać wiedzę w normalny sposób, nie wylewają swoich frustracji na uczniów, da się z nimi dojść do kompromisu. Posty pod tym tematem pokazują typowe polskie zachowanie - lepiej kogoś wyśmiać niż pomóc i doradzić.
 
Odpowiedzi są nie w smak bo młodemu pytającemu odpowiadają doświadczone osoby.
Prawdę czasami trzeba przyjąć na klatę.
 
Shocked napisał:
Odpowiedzi są nie w smak bo młodemu pytającemu odpowiadają doświadczone osoby.
tak z doświadczenia powiem, że doświadczenie nie zawsze idzie w parze z wiekiem. Znam wielu młodych ludzi którzy przewyższają kulturą, wypowiedzią i hierarchią zasad niejedną starszą osobę. Nie mówiąc już o nauczycielach. Czasem mi się wydaje że wg nauczycieli szkoła byłaby lepsza bez uczniów ... przykre
 
KemotXB napisał:
Znam wielu młodych ludzi którzy przewyższają kulturą, wypowiedzią i hierarchią zasad niejedną starszą osobę.

A niektórych stałych bywalców forów z tysiącami postów - szczególnie. ;)
 
Czy uwagi też tyczą się nauczycieli akademickich? Bo jeśli tak to też muszę być okropny. Wymagam, aby myśleć, daje do rozwiązania kazusy, których wcześniej nie omawiano (a nawet niekoniecznie omawiano ustawę), no i wymagam napisania pisma na poziomie dobrego profesjonalnego pełnomocnika oprócz testu zamiast walnąć jakiś prościutki teścik, który wszyscy zaliczą.
 
Jeszcze chce się Wam uczestniczyć w tym temacie?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra