Navi lex - niekompetencja

  • Autor wątku Autor wątku michal81g
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

michal81g

Witam,

Mam zadłużenie z tytułu niespłaconych rat kredytu z 2008r. W 2010r sprawa trafiła do komornika, z którym zawarłem ugodę i od tamtego dnia do dzisiaj spłacałem mu umówiona kwotę bez jednego dnia opóźnienia. We wrześniu dostałem pismo, od wierzyciela, banku credit agricole, że jeśli nie spłacę całości zadłużenia, to mój dług zostanie sprzedany firmie windykacyjnej. Kwota do spłaty duża, 7300zł kapitał i 18800zł odsetki, w sumie 26000zł, nie miałem możliwości tego spłacić jednorazowo. W sumie to ucieszyłem się z tego pisma, bo wreszcie uwolniłbym się od komornika i w ramach ugody spłacał to firmie windykacyjnej.
Od tamtej pory, nie dostałem żadnego pisma, więc zadzwoniłem dzisiaj do banku i dowiedziałem się, że mój dług kupiła firma navi lex. Zadzwoniłem więc od razu, aby szybko załatwić sprawę i uzgodnić harmonogram spłat. Ale po rozmowie z Panią windykator jestem przerażony. Uzgodniliśmy wysokość rat i poprosiłem o przesłanie ugody i tego harmonogramu na piśmie, ale dowiedziałem się, że dopiero jak wpłacę cztery raty to się uwiarygodnię i otrzymam coś na piśmie. Pytałem czy od tej kwoty bedą jeszcze naliczane odsetki, to Pani mi powiedziała, że 13% rocznie, czyli 2,50zł miesięcznie :) powiedziałem grzecznie, że od kwoty mojego zadłużenia 13% to jest dużo więcej i otrzymałem odpowiedź "ja nie jestem magistrem matematyki" Więcej pytań już nie miałem. Nie wiem co mam robić, czy wpłacać te pieniądze tak jak się umówiliśmy, czy czekać na jakieś pismo? Boje się, że będę spłacał to do końca życia, bo sobie nalicza jakieś koszty, albo sprawa znów wróci do komornika. Ewidentnie miałem wrażenie, że coś kręcą. Proszę o poradę jak się zachować w takiej sytuacji, wpłacać te pieniądze bez pisemnej ugody?
 
Dziękuję, za odpowiedź. Jak w takim razie mam postąpić dalej?
Ta Pani powiedziała, że jak wpłacę co najmniej cztery raty, to wtedy się uwiarygodnię i wtedy otrzymam jakąś tam ugodę na piśmie. To wszystko wydaje mi się grubymi nićmi szyte i nie wiem jaki w tym cel. Przecież wystarczyłoby tylko przysłać mi harmonogram spłat i ugodę.
 
Może chcą skierować sprawę do sądu i dać ci szansę byś wygrał?
 
Na czym ta wygrana w sądzie miałaby polegać? zadłużenie nie jest przedawnione, zresztą ja nie uchylam się od spłaty.
Dzisiaj miałem otrzymać smsa z danymi do wpłaty, zamiast tego otrzymałem smsa z prośba o kontakt, więc zadzwoniłem i się okazało, że niby błąd systemu.
Proszę o pomoc, bo nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji? Czy mogę starać się o zmianę osoby, która prowadzi moją sprawę?
Czy może lepiej będzie wynająć adwokata, który się będzie w moim imieniu starał doprowadzić do przejrzystej umowy ugodowej?
 
Tylko nie wiem na jakiej podstawie w moim przypadku, mógłbym wykazać iż powództwo winno zostać oddalone?
 
Ja też nie wiem na razie. Byłaby sprawa w sądzie, byłoby możliwe obejrzenie akt, byłaby możliwość oceny. Podstaw jest wiele. To już byłoby zadanie dla prawnika, by wykorzystać szansę jeśli taka zaistniałaby.
 
A co jeśli taka szansa, by nie zaistniała? Chcę spłacić swój dług i mieć święty spokój, tylko z kancelarią Navi Lex trudno się współpracuje niestety.
 
A czy mam możliwość na tym etapie, kiedy nie dostałem jeszcze, żadnego pisma, wezwania do zapłaty z FW, podnieść zarzut przedawnienia odsetek?
 
michal81g napisał:
A co jeśli taka szansa, by nie zaistniała?
To nie wygrasz. Proste i logiczne chyba. Dopóki nie będzie akt, to się tego nie dowiesz.
michal81g napisał:
A czy mam możliwość na tym etapie, kiedy nie dostałem jeszcze, żadnego pisma, wezwania do zapłaty z FW, podnieść zarzut przedawnienia odsetek?
Z twoich opowieści wynika, że nic nie jest przedawnione. A zarzuty to się podnosi dopiero w odpowiedzi na złożone powództwo.
 
Powrót
Góra