Negatywna prognoza kryminologiczno-spoleczna.

  • Autor wątku Autor wątku barmey
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

barmey

Użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
40
"Z uwagi na negatywna prognoze kryminologiczno-spoleczna ww w chwili obecnej nie rokuje wlasciwego wykorzystania ewentualnie udzielonej mu zgody na opuszczenie ZK" - tak brzmi uzasadnienie odmowy udzielenia przepustki losowej mojemu mezowi przez dyrektora ZK w Stargardzie Szczecinskim. Widzimisie czy zlosliwosc? Maz ma bardzo dobra opinie w ZK. Jest na p2, do konca wyroku pozotalo mu 12 miesiecy, odsiedziane dwa lata. Innym udzielana jest przepustka losowa na remont dachu czy przeprowadzke a jemu nie chca sie zgodzic po mimo to ze ja mam skierowanie do szpitala (legalne, lecze sie w warunkach domowych od ponad dwoch lat, stan moj obecnie bardzo sie pogorszyl, szpital jest konieczny). Sad do dnia dzisiejszego nie udzielil mi tez jeszcze dopowiedzi (czekam juz tydzien). Czy to jast normalne, gdzie jest sprawiedliwosc? Ps.opinia srodowiskowa na torej opiera sie dyrektor ZK nie ma nic wspolnego z odbywanym przez meza wyrokiem.
 
nie wiem czy to normalne ale wiem że dyrektorzy ZK rządzą się swoimi prawami a sprawiedliwości w tym zadnej Moj R (ma p2 i dobrą opinię wychowawcy) chce iść do pracy jednak dyrektor ciagle mu odmawia nie podając żadnych konkretnych powodów więc wiesz możesz się starać nie twój mąż zasypuje go proźbami może w koncu się zgodzi. A co do sądu to tydzien to jeszcze nie tak długo weź pod uwagę że sądy z zalożenia się nie spieszą wiec czekaj cierpliwie powodzenia
 
Zasypywnie dyrektora prosbami nic nie da, facet nieugiety, zreszta jego wypowiedz skierowana do mnie moze tylko swiadczyc o tym ze maz do konca wyroku takowej przepustki od niego nie dostanie, bo facet twierdzi ze z autopsji zna takich co wychodza i potem nie wracaja z tych przepustek i jest tylko z nimi klopot. Co ma piernik do wiatraka to nie bardzo rozumie? Wkurza mnie to ze jakis tam wypierdek mamuta rzadzi sie jak szara ges ustalajac inne zasady i akty prawne niz te ktore sa zawarte w kk wykonawczym, obowiazujace wszystkich. Panstwo w panstwie, prawo sobie, a dyrektor zk sobie. To jakis koszmar.Dla kogo sa wiec te "madre" przepisy, jak dyrektor sie do nich nie stosuje, bo nie musi, bo on jak Pan Bog moze decydowac o czyims zyciu.
 
barmey- dlaczego mąż nie napisze tego wszystkiego tzn. odnośnie co do przepustek do sędziego penitencjarnego?Słowo sędziego jest ważniejsze, niż dyrektora Zk i może być całkiem inaczej rozpatrzony wniosek o przepustkę. Powodzenia.
 
Skierowalismy juz sosowne pismo do Sad, jednak znajac nasz "pech" oraz opieszalosc Sadow, na odpowiedz mozemy czekac tatka latka. Tam nikomu sie nie spieszy, przeciez facet zamkniety, pozbawiony wszelkich praw cywilizowanego swiata,wedlug zasad jakie stosuje dyrektr ZK, moze czekac, BYC MOZE MU SIE ZNUDZI I ZAPRZESTANIE DOPOMINAC SIE O SWOJE. A czy ja umre czy tez nie to nikogo nie obchodzi. Zaproponowana mi czasowo zrzec sie praw do wychowywania dzieci, aby moc je umiescicw rodzinie zastepczej na czas mojego pobytu w szpitalu. Zrzec sie latwo, tylko trudniej pozniej jest dzieci odzyskac, jezeli wogole mozna by bylo je odzyskac!!! Brak slow.
 
jak to zrzec sie dzieci???czy Ci ludzie sa niepowarzni?umiescic dzieci w rodzinie zastepczej tylko dlatego,ze ty chorujesz???to jest nienormalne.niech maz sie odwoluje do sedziego penitencjarnego.ja wlasnie czekam za zgoda na przepustke losowa na chrzest corki...ale sie boje... :o nie wiem czy dostanie czy nie....najgorsza jest ta niepewnosc
 
Dla nich wszystkich najlepiej jest sie zrzec dzieci i prawa wlasnosci do czego kolwiek aby miec problem z glowy, aby potem jak cos sie stanie umyc rece,dzisiaj ponownie uslyszalam monolog na temat umieszczenia dzieci w pogotowiu opiekunczym, tym razem od kuratora zawodowego do ktorego zwrocilam sie o pomoc finansowa dla rodzin osob skazanych, co gwarantuje nam ustawa.To co uslyszalam przeroslo mnie i moje oczekiwania. Kurator zawodowy stwierdzil ze jezeli dzieci moje znajduja sie w trudnejsytuacji socjalno bytowej, jego obowiazkiem jest powiadomic o tym sad rodzinny, gdyz zachodzi podejzenie ze dzieci iich byt sa zagrozone. Jak to uslyszalam malo z siebie nie wyszlam i nie stanelam obok. Jak mozna wyciagac tak pochopne wnioski? Skazywac swiadomie nas matki z gory na przegrana, nie wyciagnac reki, tylko bezdusznie podpierac sie przepisami? A tak ladnie mowia o polityce pro rodzinnej, o pomocy rodzina. I co? Zabrac i juz, a matka skoro nie porafi sobie sama poradzic to , trzeba jej zabrac wszystko.Okrasc z resztek godnosci i nadziei na lepsze jutro. :?
 
barmey- nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale jeżeli twój mąż znalazł się w ZK za znęcanie sie nad rodziną ,to nie ma żadnej szansy , żadnej! żeby wyszedł na przepustke ,po to, aby mógł się zaopiekować dziećmi na czas twojego pobytu w szpitalu.To poprostu to nie przejdzie , no chyba że coś źle wywnioskowałam z twoich postów, jeśli tak, to przepraszam z góry.
 
13a- wyrok ktory odbywa moj maz nie jest za znety. Znety ma w zawieszeniu, nie przepraszaj mnie prosze bo dobrze rozumujesz.
 
Może powinniście znaleźć jakieś inne argumenty ,aby starać się o przepustkę losową ? Ciężko coś doradzić , wiadomo każdy z nas wie najlepiej na czym stoi i czego można się uczepić ,żeby dojść do celu tzn.przepustki :)
Ja z mężem też musieliśmy zmienić nasze tok rozumowania, bo nasze pierwsze uzasadnienie o przerwe w karze - dlas nas było mocne, a dla tej drugiej strony wręcz przeciwne, ale w czas nam ktoś podpowiedział, że to nie tędy droga i udało się, choć wątpię żebyśmy dali w ciągu 3 miesięcy uporać się z naszymi problemami, w gmninie nasza sprawa mieszkaniowa jest już 8 lat znana i nadal nic w tym kierunku się nie zmienia na lepsze...... :(
 
wiec ktoredy droga 13a, choc dla mnie szpital jest konieczny tak czy tak, a odkladanie i odwlekanie tego w czasie moze sie dla mnie le skonczyc, co moze miec z tym wspolnego sytuacja miszkaniowa? Moja jest katastrofalna, ale nikogoto nie obchodzi, jedna odpowiedzi w-ce prezydenta miasta Szczecina brzmiala tak:" w trudnych sytuacjach jest wiele rodzin i musza czekac, pani (czyli ja) za krotko jeszcze czeka
 
W ZK Stargard Szczecinski uslyszal moj maz od wychowawcy ze przepustki losowe udziela sie tylko w naglych i koniecznych przypadkach jak pogrzeb, a u pana jeszcze nikt nie umarl, lecz inni dostaja bo dach musza naprawic czy pomoc w przeprowadzce
 
No tak , nie pisałam tego jako pomysł - podaj dalej- . W moim przypadku ,to była ważna przesłanka ,aby udzielili przerwy mojemu mężowi- gdyby jej nie otrzymała po wyjściu nie miałby juz gdzie wrócić, fizycznie mieszkanie zostałoby nam odebrane....i nadal walczymy z tą sytuacją...ale nie widzę tu żadnej nadzieji na lepsze :( ... eh, kłopoty nie chodzą parami tylko stadami.... :(
 
Ja sie nie poddaje. Bede dalej sciezki wydeptywac po to co mi sie nalezy i moim dzieciom, po to co gwarantuje nam konstytucja i daja przepisy. Nie trace nadzieji. Zeby zacisnac, narwy na wodzy i glowa wysoko, uda sie tylko trzeba wierzyc w swoje racje.
 
Barmey- :ok: Trzymam za Ciebie kciuki
Kobiety sa silne poradzisz sobie :)
 
wiecie co ja nie wiem moj Krzycho dostał przepustke losową na 6 godz. ze względu na stan jego ojcca który jest w szpitalu, wysłałam faxem do zk karnego zaświadczenie ze szpitala ze jego tata jest w stanie wefetacji i po 2 dniach dyro sie przychylił. moze to zależy od chumoru dyra? :x
 
szesc godzin? nie wiem czy sie smiac czy wspolczuc? No ale dobre i to. My nadal czekamy na decyzje sadu. Powoli jednak zaczynam tracic nadzieje na to ze bedzie to rozpatrzone pozytywnie. W ZK maz moj wlasie nie otrzymal pozwolenia na to aby miec lampke w celi, co w Nowogardzie na p1 nie bylo problemem. P2, a gorzej niz na zamku. Jeden telefon na 100 chlopa, ciagly podsluch, oceny za porzadek w celach, o 18-stej drzwi od cel zamkniete, laznia raz w tygodniu. I to ma byc lepsze od p1?
 
barmey- mój był w Stargardzie Szcz. przez miesiąc, z telefonowaniem nigdy nie miał problemu, wychowawcy też byli oki, ja dzwoniłam i rozmawiałam z nimi często- zawsze konkretni i mili.Mój tylko z obrzydzeniem wspomina karaluchy , które były dosłownie wszędzie. :roll: Łaźnia o ile mi wiadomo, to wszędzie jest raz w tygodniu, nawet jak pracował , to nie mogli częściej korzystać bo nie było przystosowanych warunków ku temu.....dobrze ,że przez kolejne pare tygodni może o tym zapomnieć :)
 
na białej łażnia tez jest raz w tygoniu, ale Krzycho pracował na pp to taki zakład budowlany na terenie zakładu karnego i tam było dobrze bo kąpał sie codziennie :)
 
Nie chodzilo mi w zasadzie o laznie itp, a o sam fakt jak jest na p2 w Stargardzie szcz. Zreszta przeciez to nie wczasy w hotelu "Golebiewski", gdzie i ja nie bylam. Ciesze sie za to ze teraz dyrektor tam bedzie mial co robic, bo fama o funduszu postpenitencjarnym tam juz szybko sie rozeszla. Zapoznalam sie dokladnie z lektura tej ustawy, dzieki czemu dowiedzialam sie ze osoby odbywajace wyrok maja prawo o pomoc zwrcac sie do dyrektora ZK, w korym sa osadzone.
 
Powrót
Góra