Negatywne rozpatrzenie wniosku o przyznanie bonu na zasiedlenie

  • Autor wątku Autor wątku alcohol is evil
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A

alcohol is evil

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
5
Założyłem nowy wątek, bo poprzedni o tej samej nazwie był bardzo długi i chaotyczny. Proszę usunąć stary wątek, a ten zostawić (ja tego nie mogę zrobić).

Złożyłem wniosek o przyznanie bonu na zasiedlenie i dzisiaj dostałem następującą odpowiedź:

W odpowiedzi na złożony wniosek o przyznanie bonu na zasiedlenie informujemy, iż na podstawie art.66n ustawy z dnia 20.04.2004r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 2013r., poz. 674 ze zm.), bon ten może być przyznany m. in. w związku z podejmowaniem zatrudnienia, wykonywaniem innej pracy zarobkowej lub zamiarem prowadzenia działalności gospodarczej przez okres co najmniej 6 miesięcy. Z informacji zawartych we wniosku wynika, iż Pracodawca deklaruje zatrudnić Pana na okres minimum 2 miesięcy, co jest niezgodne z ww. zapisem ustawy.
W związku z powyższym informujemy, że nie spełnia Pan ustawowych przesłanek do przyznania bonu na zasiedlenie, co oznacza brak możliwości pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Według mnie z w/w ustawy nie wynika, że pracodawca musi mnie zatrudnić na okres przynajmniej 6 miesięcy. Ustawa mówi o tym, że ja muszę pracować przez przynajmniej 6 miesięcy w okresie, w którym przyznany mi będzie bon na zasiedlenie i w moim oświadczeniu potwierdziłem, że tak właśnie będzie. Pracodawca wpisał, że zatrudni mnie na "2 miesiące", ponieważ tyle czasu będzie trwał okres próbny. Pracodawca ma zamiar przedłużyć mi umowę po okresie próbnym, a ja mam zamiar przykładać się do pracy, ale jednak żaden pracodawca nie może mieć pewności, że na pewno da mi zatrudnienie na okres 6 miesięcy. Dodatkowo przestraszony groźbą karną w oświadczeniu nie chciał wpisać nieprawdy (chociaż mógłby, żeby mi pomóc w przyznaniu mi bonu).

Z ustawy wynika, że muszę pracować przez minimum 6 miesięcy i po okresie 8 miesięcy udokumentować, że te 6 miesięcy rzeczywiście przepracowałem, niezależnie czy u jednego pracodawcy, czy tych pracodawców zmieniałem.

Czy warto się odwoływać od decyzji? Jeśli tak, to do kogo?
 
alcohol is evil napisał:
Pracodawca wpisał, że zatrudni mnie na "2 miesiące", ponieważ tyle czasu będzie trwał okres próbny.
Według opinii PUP to za mało, aby angażować środki finansowe na finansowanie bonu na zasiedlenie skoro nie ma gwarancji, że umowa zostanie przedłużona. PUP jako instytucja mająca wiedzę o realiach rynku pracy czyli trudnościach zarówno w znalezieniu pracy jak i odpowiedniego pracownika, gospodarując nie swoimi finansami (środki publiczne, pozostające tylko w dyspozycji PUP) nie może opierać się na domysłach bądź pobożnych życzeniach. Sytuacja musi być klarowna, a zapisy w umowie jasne i konkretne, aby w przypadku ewentualnych niepowodzeń (np. nagłe pogorszenie sytuacji ekonomicznej firmy czy brak zleceń, które w konsekwencji doprowadzić mogą do nagłego ograniczenia zatrudnienia) można było zaangażowane środki odzyskać. Dlatego też domniemanie czy pracodawca faktycznie ma zamiar zatrudniać przez 6 miesięcy w sytuacji kiedy deklaruje tylko 2-miesięczne albo czy się sprawdzisz na stanowisku po 2 miesiącach, to za mało.

Odwoływać się nie masz od czego, bo z tego co widzę, nie jest to decyzja administracyjna. Możesz poprosić o ponowne przeanalizowanie sytuacji, ale musiałbyś w takim przypadku "dać" coś więcej PUP tzn. lepiej uprawdopodobnić, wręcz bym powiedziała udowodnić, że to zatrudnienie, praca zarobkowa czy działalność gospodarcza będzie trwała co najmniej 6 miesięcy. Spróbuj negocjować z pracodawcą.
 
Ostatnia edycja:
No dobrze, ale weźmy taką sytuację:
Spełniamy wszystkie warunki poza 6-miesięcznym okresem zatrudnienia, ponieważ pracodawca chce nas zatrudnić na 3-miesięczny okres próbny, a po upływie tego okresu chce nas zatrudnić w oparciu o umowę o pracę na czas określony wynoszący 12 miesięcy. Na oświadczeniu o zamiarze zatrudnienia pracodawca deklaruje jedynie 3-miesięczny okres.

Z rozmowy telefonicznej z urzędnikiem PUP dowiedziałem się, że na wniosku ma widnieć 3-miesięczny okres, natomiast po upłynięciu tego okresu mam udokumentować dalsze zatrudnienie. Jednak odbędzie się to już po przyznaniu bonu.

Czy w tym przypadku komisja PUP może negatywnie rozpatrzeć wniosek? Czy nie jest to krzywdzące dla wszystkich, którzy rozpoczynają pracę z okresem próbnym?
 
Vaderv napisał:
Czy w tym przypadku komisja PUP może negatywnie rozpatrzeć wniosek?
Może, jeśli istnieje prawdopodobieństwo, że środki publiczne nie zostaną wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem.
Vaderv napisał:
Czy nie jest to krzywdzące dla wszystkich, którzy rozpoczynają pracę z okresem próbnym?
To nie jest koncert życzeń. PUP musi znać konkrety, żeby mieć podstawę rozdysponować pieniądze publiczne.
Warunki realizacji bonu są jasne, a skoro już na etapie wniosku istnieje obawa, że osoba może nie utrzymać pracy przez wymagane 6 miesięcy, to nie ma podstaw, aby ryzykować wypłatę środków.
 
alcohol is evil napisał:
Według mnie z w/w ustawy nie wynika, że pracodawca musi mnie zatrudnić na okres przynajmniej 6 miesięcy. Ustawa mówi o tym, że ja muszę pracować przez przynajmniej 6 miesięcy w okresie, w którym przyznany mi będzie bon na zasiedlenie i w moim oświadczeniu potwierdziłem, że tak właśnie będzie.

Szczerze? Masz rację. Masz absolutną rację, ale piszę tego posta tylko "ku pokrzepieniu serc", bo moim zdaniem, nic nie da się z tym zrobić, odwołać, przeskoczyć i nawet jeśli masz rację, to czas ewentualnych odwołań i wojen z urzędnikami zajmie tyle, że bon i tak nie będzie już przysługiwał.

Jasno jest napisane:
"Art. 66n. 1. Na wniosek bezrobotnego do 30 roku życia starosta, na podstawie umowy, może przyznać bon na zasiedlenie
w związku z podjęciem przez niego poza miejscem dotychczasowego zamieszkania zatrudnienia, innej pracy zarobkowej
lub działalności gospodarczej, jeżeli:
(...) będzie pozostawał w zatrudnieniu, wykonywał inną pracę zarobkową lub będzie prowadził działalność gospodarczą
przez okres co najmniej 6 miesięcy."


z tego wynika jasno: będzie pozostawał zatrudniony przez okres co najmniej 6 miesięcy i tyle. Nie na podstawie domysłów pani czy pana z urzędu, nie na podstawie wstępnej deklaracji pracodawcy, tylko retrospektywnie - po 8 miesiącach ma wyjść co najmniej 6 miesięcy pozostawaniu w zatrudnieniu spełniającym kryteria, tak, żeby nie trzeba było zwracać środków.
A to, że urzędnik interpretuje to tak, żeby nie przyznać bonu, to już tylko interpretacja. Co nie zmienia faktu, że swoją prawdę wiadomo gdzie można sobie wsadzić.
 
aneia
Kobieta.gif
Pretendujesz do tytułu "złotej łopaty" forum? Odpowiadasz na post sprzed 2 lat. Nie pierwszy raz zresztą.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra