Negatywnie rozpatrzona reklamacja przez przewoźnika - co robic?

  • Autor wątku Autor wątku czechindo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czechindo

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
4
Witam wszystkich,

Piszę z prośbą o pomoc, co mam zrobic w zaistniałej sytuacji.

Krótki opis całego zajścia: pewnego dnia w pośpiechu -z powodu zmiany rozkładu jazdy tego dnia - wsiadłam do pociągu bez biletu. Nie miałam możliwości wczesniej zapoznac sie z regulaminem, gdyż jak wspomniałam, bardzo się spieszyłam i wbiegłam do pociągu ostatnimi drzwiami. Dopiero będąc wewnątrz pociągu dowiedziałam się (regulamin jest naklejony na ścianie), że jeżeli podróżny nie ma biletu musi wsiąść do pociągu PIERWSZYMI drzwiami i zakupić go u obsługi - a ja niestety znajdowałam się w drugim wagonie i nie miałam możliwości przejść do pierwszego.
Na kolejnej stacji (po tej na której wsiadłam) spotkałam na swojej drodze kontrolera, który, po moim oświadczeniu, ze chciałabym kupic bilet, stwierdził, że znajduję się w drugim skłądzie pociągu i poprosił o dowód. Logiczne jest, że przed zatrzymaniem się pociągu nie miałam możliwości przejść do pierwszego wagonu, oraz, że z winy zmienionego rozkładu, śpiesząc się nie mogłam zapoznac sie z regulaminem wczesniej i wejsc do pociągu pierwszymi drzwiami.

Zamieściłam to wszystko w reklamacji wysłanej do Kolei Mazowieckich i otrzymałam odpowiedź negatywną i muszę zapłacic ponad 100zł mimo moich dobrych intencji.
Czy jest coś, co mogę zrobic w tej sytuacji by nie płacic? Czy pisanie odwołania wchodzi w grę, czy pozostaje już tylko wniesienie sprawy do sądu?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
Dlaczego na najbliższej stacji nie przeszła Pani na czoło składu i w jaki sposób kontroler się tam dostał skoro Pani rzekomo nie mogła? Z jakiej przyczyny nie mogła Pani przejść na czoło składu po wejściu do pojazdu?
 
Pociag skladał się z dwóch odrębnych wagonów (składów), nie było tam drzwi, żeby przejsc bezposrednio z jednego do drugiego - trzeba było wysiąść z pociagu i przejsc po peronie do drugiego wagonu.
Ja w pospiechu (i niewiedzy) wsiadłam do drugiego zamiast do określonego w regulaminie pierwszego (tam gdzie jest "czoło"). Wsiadłam na stacji W-wa Śródmieście, a na następnej - W-wa Powiśle zostałam "złapana".
Kontroler znajdował się w w tym drugim składzie, gdzie ja byłam. Pociąg był prawie pusty (jechał tylko do Warszawy Wschodniej).

Dodatkowo - kontrolera spotkałam w drodze na przód wagonu, kiedy oświadczyłam mu, że chcę zmierzam kupić bilet bo dopiero wsiadłam oświadczył, że nie obchodzi go to, jestem w drugim składzie bez biletu i ewentualne wątpliwości należy załatwiać poprzez odwołanie się, co uczyniłam.
 
Ostatnia edycja:
Dlaczego na następnej stacji nie przeszła Pani do pierwszego wagonu?
Kontroler miał taką możliwość a Pani nie?
 
Kontroler BYŁ już w drugim składzie, początkowo siedział i rozmawiał z drugim (który później dołączył do naszej dyskusji), kiedy zauważył mnie z kolegą stojących, a później idących w ich stronę, podniósł się i szedł w naszą stronę.
 
Jeśli uważa Pani, że ma podstawy do reklamacji proszę ją złożyć - ma Pani takie prawo zgodnie z regulaminem przewoźnika zapewne.

Ja niestety podstaw nie widzę. Brak czasu na zapoznanie się z regulaminem nie uprawnia do jazdy bez biletu. Niestety - nieznajomość prawa (w tym przypadku regulaminu przewoźnika) szkodzi. Wg mnie zostaje zapłacić opłatę za jazdę bez biletu.
 
Calkiem zasadne bylo odrzucenie tej reklamacji.
Wsiadajac do pociagu trezba znac regulamin. Trudno sie mowi.

Chociaz przyznam, ze wyjatkowo zasadniczy ten kontroler. W pociagach PR jakos lagodniejsi ci kontrolerzy sa, bo nigdy nie czepiali sie az tak. Ale to tylko ich dobra wola ;)
 
Powrót
Góra