B
bellamonia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2016
- Odpowiedzi
- 2
witam, w 2003 wzięlam pozyczkę 2000 zł w Provident, spłaciłam wszysko prawie 3000 zł ( najpierw przychodzili do domu, a potem u nich w kasie). Dokumenty rzecz jasna , po tylu latach wyrzucialam. W listopadzie 2015 r. otrzymałam telefon na stare nazwisko ( wyszłam za mąż ) i zaskoczona potwierdziam i podałam datę urodzin - wiem głupota ! - i dowiedzialam się, ze mam jeszcze do zapłaty od 2005 (?) jeszcze prawie 800 zł i pan proponuje mi raty po 125 zł. Absolutnie sie nie zgodzilam, bowiem mam swiadomość, ze splaciłam wszysko. Po mało dośc przyjeniej dyskusji, mówię panu , by przysłali mi dokumenty potwierdzające moj dług , czyli harmonogram moich spłat ! Tu mój drugi błąd, wiem, podałam ades. Dokument przyszedł a w nim tylko moja podpisana z Providentem umowa. Zadnych wpłat ! Skąd się wzięła ta kwota ? Na takiej podstawie można domagać się nawet całość!!!??? Po telefonie moim i przedstawieniu moich spostrzeżeń, pani mówi, bym napisała reklamację . Nie napisałam oczywiśćie, bo jest to dla mnie niedorzeczne, jak tak można ? ale teraz nękaja mnie telefonami w arogancki sposob, nie daje sie wciagnąć mówiąc, ze pomyłka ( są bardzo aroganccy ), ale przysyłają jakies pisma, cały czas z kwotą wpłaty 125 przez 6 miesięcy ...
co zrobić ? nie chcę byc nękana , tez nie chodzi o to , ze nie zapłaciłabym , gdybym zalegała, ale zaplaciłam, to było dawno, nie mam dokumentów a tu po 11 latach nagle ktoś traktuje mnie jao przestępcę ?
co zrobić ? nie chcę byc nękana , tez nie chodzi o to , ze nie zapłaciłabym , gdybym zalegała, ale zaplaciłam, to było dawno, nie mam dokumentów a tu po 11 latach nagle ktoś traktuje mnie jao przestępcę ?