Nękanie i niejawne grożenie

  • Autor wątku Autor wątku Manwe89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Manwe89

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
1
Witam. Sam już nie wiem co z tym zrobić, dla tego zdecydowałem się napisać na tym forum, aby uzyskać pomoc.

Od pewnego czasu jestem notorycznie nękany przez pana X. Dzowni do mnie 30-40 razy dziennie, najczęściej od godziny 23 do 1 rano. Nie mogę pozwolić sobie jako administrator sieci na wyłączenie telefonu. Operator nie chce zablokować połączeń przychodzących od tego numeru. Ale do tego już jakoś przywykłem. Kolejną rzeczą jest niejawne grożenie. Dowiaduję się od znajomych, iż pan X niejednokrotnie na (nazwijmy to) imprezach alkocholowych wygrażał się w moją stronę. Ma dosyć nieciekawych znajomych z Białorusi. Odwiedzali oni często moje konto na naszej klasie. Na ich zdjęciach widoczna była broń palna. Niejednokrotnie informował mnie, że "dzis o 22.30 spotkajmy się w xxx. Będą moi goście z Białorusi". Sam nie wiem czemu ale poszedłem. Okazało się jednak, że czekaliśmy na siebie (Bogu dzięki, bo nie wiem co by się ze mną stało) z różnych stron i do konfrontacji nie doszło. Przez gg dostałem informację: "sam dobrze wiesz, że ja sobie rąk brudzić nie będę. Mam od tego innych". Stwierdził, że jestem "frajerem, a jakbyś o tym zapomniał, to od czasu do czasu ktoś Ci o tym przypomni". Jego opisy na gg kierowne są pod moim adresem, ale tego przecież nie da się udowodnić. Są one typu: "giń...","za frajerski numer: knock out" itp... Wszyscy jego i moi znajomi dobrze wiedzą, że nie jestem bezpieczny w swoim mieście. Jednak pan X w moim mieście jest osobą nietykalną. Nikt przeciw niej nie zechce zeznawać, a powiązań jego z różnymi osobami nikt nie potwierdzi ze strachu. Jego groźby jak widzicie nie są w pełni jawne. Ale ja po prostu całej sytuacji nie wytrzymuję już psychicznie. Idąc do pracy, wracając z niej unikam go jak tylko potrafię. Zajście do baru byłoby dla mnie wejściem do jaskini lwa, ponieważ jego znajomi albo by go o tym poinformowali, albo zajeli się sami mną.
 
To zgłoś to na Policji...

ps. A co spowodowało taki konflikt pomiędzy wami?
 
Powrót
Góra