M
Marecki54
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie. Mam problem, który powstał po kupieniu dla syna 20 letniego samochodu marki BMW o którym bardzo marzył. Syn samochód posiada 30 dni i od tego czasu do dnia 26.06.2009r był na terenie jednego miasta sprawdzany do kontroli około 17 razy a może i więcej, podczas kontroli przy samochodzie był sprawdzany zawsze stan techniczny i sprawdzanie - przeszukiwanie samochodu czy syn nie przewozi - posiada narkotyków. Nadmieniam, że nikt z rodziny oraz syn nigdy nie był karany, nie utrzymywał żadnych kontaktów z osobami o złej opinii społecznej oraz w żadnym wypadku nie utrzymuje kontaktów z osobami, które zażywają lub rozprowadzają narkotyki, syn otrzymał samochód za ukończenie szkoły i zdaniu matury. Przy ostatniej kontroli syn dla policjantów oświadczył, że jest mu przykro że tak często jest kontrolowany i podejrzewany o narkotyki i tymi kontrolami jest już wykończony nerwowo podenerwowany i takie kontrole można nazwać nękaniem - prześladowaniem oraz myślę, że ograniczenie swobody obywatelskiej. Policjanci podczas ostatniej kontroli podczas rozmowy zaczęli dogadywać synowi i wyśmiewać jego samochód np. sprzedaj ten samochód to nie będziesz zatrzymywany do kontroli, w tym miejscu dodaję, że wcześniej syn jeździł Fiatem Punto i nie był zatrzymywany, ja przejeździłem około 30 lat samochodem i byłem zatrzymany do kontroli 3 – 4 razy przez ten okres czasu. Całą opisaną sytuacją syn nerwowo nie wytrzymał i w końcu i do jednego z policjantów wypowiedział 2 – 3 słowa wulgarne, za nim te słowa wypowiedział kontrola trwała już około 30 minut a może więcej. Po wypowiedzeniu tych słów wulgarnych syn został rzucony na maskę samochodu, skuty kajdankami a następnie dowieziony do budynku komendy policji gdzie około 1,5 godziny czekał na osadzenie w areszcie, musiał stać nie mógł usiąść a w tym czasie policjanci coś się wyśmiewali i jedli sobie posiłek. Syn był trzeźwy. Z własnych ustaleń ustaliłem, że a każdej komendzie policji są dyżury dochodzeniowców i mógł syn być przesłuchany i zwolniony do domu. Tak się jednak nie stało, syna potraktowano jak najgorszego bandytę. Zwolniony został dopiero następnego dnia po godz. 14.00 po przesłuchaniu. Syn był bardzo przestraszony całym tym zajściem a najbardziej przeżył szok dot. zatrzymania go w areszcie. Syn wie, że nie mógł użyć słów wulgarnych, wie że źle zrobił ale było to spowodowane powyższą opisaną sytuacją. Podczas przesłuchania oczywiście syn przyznał się do wypowiedzenia słów wulgarnych i poszedł na ugodę podczas przesłuchania, otrzymał propozycję wyroku tj grzywna 2.000 zł.
Proszę o poradę i podpowiedzi, które by mogły się przyczynić do tego by sąd umorzył tą sprawę. Ja osobiście też neguję syna zachowanie ale są powyższe argumenty, które jak myślę, że mogły służyć do obrony syna – usprawiedliwić syna zachowanie.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z góry życzliwym za szczere podpowiedzi. Marecki
Proszę o poradę i podpowiedzi, które by mogły się przyczynić do tego by sąd umorzył tą sprawę. Ja osobiście też neguję syna zachowanie ale są powyższe argumenty, które jak myślę, że mogły służyć do obrony syna – usprawiedliwić syna zachowanie.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję z góry życzliwym za szczere podpowiedzi. Marecki