A
Aleks9
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam, chcialabym sie dowiedziec, co mam zrobic w mojej sytuacji. Jestem w 19 tygodniu ciazy, od 4 tygodni bylam na zwolnieniu chorobowym (powodem byl stres w pracy). Pracuje na magazynie, gdzie warunki nie sprzyjaja kobietom w ciazy. Poszlam na to zwolnienie chorobowe, by jakos dociagnac do macierzynskiego i nie musiec juz ogladac pracodawcy (po macierzynskim sie zwalniam). Praca na prawde wywoluje u mnie stres, leki i nerwice. Problem zaczal sie niedawno. Pracodawca zaczal wydzwaniac i wyslal list, by sie spotkac i omowic co maja zrobic, zebym wrocila do pracy, jakie zmiany wprowadzic itp. Nie wiem, czy maja prawo nekac mnie, kiedy jestem na zwolnieniu chorobowym, to raczej czas regeneracji dla czlowieka, tym bardziej kobiety w ciazy. Prawde mowiac nie sa w stanie zrobic nic, bym wrocila do pracy. Nie ma wogole takiej opcji, na sama mysl ogarnia mnie nerwica, bym miala tam wrocic. Po tym liscie i telefonach rowniez mialam caly dzien z glowy stresujac sie ich nekaniem. Czy maja do tego prawo? Jak skutecznie im odpisac/odpowiedziec, zeby przestali mnie meczyc i zrozumieli, ze nie wroce do pracy, bo nie moga nic zrobic, by bylo lepiej. Ta niby troska jest falszywa, przedtem zlozylam podanie o zmiane godzin pracy, po czym i tak nie dostalam odpowiedzi, a o wszelkich prawach kobiety w ciazy musialam mojego pracodawce pouczac sama.