nękanie przez teściów

  • Autor wątku Autor wątku dorotam81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dorotam81

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
119
potrzebuję pomocy,nie wiem już co robić.Moi teściowie zostawili dom swoim synom(po jednym piętrze),a sami przenieśli się do drugiego domu-na tym samym podwórku.Wprowadziliśmy się z mężem,kiedy urodziło się nam pierwsze dziecko i od razu zaczęły się "dobre rady".Z początku wydawały się nieszkodliwe,dopóki całkowicie byliśmy podprządkowani ich woli.Z czasem jednak próbowaliśmy zacząć żyć po swojemu i się zaczęło.Nachodzenie,narzucanie sposobu życia,awantury,upokarzanie do znajomych,wypominanie(ich dom,pomoc finansowa),utrudnianie pożycia,zakazy korzystania z jedynej drogi dojazdowej i fałszywe oskarżenia.Wszelkie próby dyskusji kończyły się jeszcze większymi awanturami-dosłownie nie dawali dojść do słowa.Czy w takiej sytuacji mogę wnieść przeciwko nim oskarżenie o znęcanie się psychiczne nad rodziną?Dodam,że mój mąż stosuje wobec nich metodę ignorowania-jednak to ja siedzę ciągle sama z dziećmi w domu i właśnie na mnie wylewają swoje złości.Niestety nawet nie mam dokąd teraz uciec,żeby dzieci nie poniosły szkody.
 
możesz złożyć zawiadomienie o czym chcesz.. kwestia później udowodnienia tego i żeby złozone zeznanie wyczerpywało znamiona określonego czynu....

- tak samo jak oni mogą złożyć wniosek o waszą eksmisję czy wycofać swoją zgodę na to abyście mieszkali w ich domu... doprowadzając do tego ,że będziecie płacić za bezumowne korzystanie z domu...
 
mam dowody i świadków niemal na wszystkie ich poczynania-nawet w opiece spolecznej wspominałam,nie zmartwiłoby mnie jakby sami zdecydowli o wyeksmitowaniu nas-nadal tkwię w tym domu wyłącznie z braku innej możliwości.Oni swoją "władzę" nad nami podpierają koniecznością bycia im wdzięcznym.Nie mam nic do powiedzenia we własnym życiu w ich mniemaniu.Zależy mi tylko na spokoju,a nie jestem w stanie go wyegzekwować,dlatego pomyślałam o sprawie za nękanie.Obawiam się tylko,że jeśli niewystarczająco się znęcają,żeby ich uznać winnymi,to zatrują mi życie doszczętnie.Ostatnio uprowadzili mi pieska (ukochanego przez dzieci) i porzucili zdala od domu tylko dlatego,że był nasz i nie załatwiał się w ubikacji-sami trzymają psy od lat.Nawet dzieci cierpią przez nich,ale oni tego nie widzą-choćby im pokazać palcem:(
 
dorotam81 napisał:
mam dowody i świadków niemal na wszystkie ich poczynania-nawet w opiece spolecznej wspominałam
świadek ze słyszenia to kiepski świadek... jęsli ja powiem pani ,ze Kowalski to złodziej , bandyta ... -przesądza to o tym ,ze tak jest rzeczywiście?
 
ale ja mam świadków zdarzeń,nie opowieści o zdarzeniach-tylko czy to wystarczy
 
Powrót
Góra