Nękanie przez windykację GetinNoble Banku

  • Autor wątku Autor wątku Anna P.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Anna P.

Anna P.

Przyjaciel forum
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
2 110
Mam w Getin Banku kredyt hipoteczny od 6 lat.
Co miesiąc dostaję od nich sms z kwotą i datą zapłaty kolejnej raty.
Co miesiąc terminowo i w pełnej wysokości te raty płacę.

Przez 5,5 roku wszystko grało.

W tym roku już po raz drugi odzywa się do mnie ich windykacja w sprawie rzekomo niezapłaconej należności. Raz już składałam reklamację, dołączając wszystkie kwity potwierdzające, że wszystko co trzeba zapłaciłam terminowo i oczywiście bank reklamację uznał i nawet mnie przeprosił. To było w drugiej połowie maja.
Teraz znowu dostaję sms-y, że znowu jest jakaś zaległość. Co ciekawe, kwota nijak się nie ma do wysokości rat, jakie płacę, jest dużo niższa, więc wygląda to tak jakby część mojej wpłaty gdzieś po drodze wyparowała. Domyślam się, że zapewne wpłata została jakoś źle rozksięgowana. Oczywiście znowu złożyłam reklamację i z całą pewnością zostanie rozpatrzona pozytywnie. Ale póki co, codziennie dostaję sms-y z windykacji, co mnie wkurza. Dziś rozmawiałam z pracownicą tej windykacji, ale dowiedziałam się tylko o jaką kwotę chodzi (ok. 25% mojej miesięcznej raty), natomiast skąd ta kwota się wzięła to już pani mi nie umiała powiedzieć. Poinformowałam panią, że złożyłam reklamację i dopóki bank mi nie udowodni czarno na białym, że to ja coś zaniedbałam i faktycznie z czymś zalegam, nic nie zapłacę.

Zastanawiam się, co jeszcze mogłabym zrobić, żeby to ukrócić, bo naprawdę nie bawią mnie ani te sms-y ani pisanie reklamacji. Nie chcę iść z bankiem na udry, bo jeszcze sporo lat spłacania kredytu mi zostało, ale przecież nie mogę pozwolić się tak nękać. Powiedzmy, że tym razem ograniczę się do reklamacji, ale obawiam się, że to się może znowu powtórzyć i w takim przypadku będę chciała jednak podjąć jakieś kroki, tylko nie wiem, co byłoby najlepsze - KNF, Rzeczni Konsumentów czy może jeszcze coś innego. Ktoś coś doradzi na przyszłość?
 
Art. 107 kodeksu wykroczeń:

Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
 
1500 zł grzywny to na pewno dla banku bardzo dotkliwa kara ;) ale dzięki i za to :)


A może art 190a kk?
 
Ostatnia edycja:
ja myślę że za te dwa telefony w ciągu pół roku osoba dzwoniąca pójdzie siedzieć

a tak na poważnie gdzie tu widzicie nękanie ?
 
Na pewno nie art. 190a kk. Brak znamion.
 
kismen napisał:
ja myślę że za te dwa telefony w ciągu pół roku osoba dzwoniąca pójdzie siedzieć
To nie są dwa telefony w ciągu pół roku, tylko codzienne sms-y ze straszeniem "konsekwencjami". I papierowe wezwania do zapłaty "zaległości" i kosztów windykacji również.

Ja jeszcze rozumiałabym, gdybym z czymkolwiek faktycznie zalegała, ale nie zalegam i mam na to kwity. I wiem, że reklamacja musi zostać uznana, ale naprawdę jest to dla mnie bardzo niekomfortowa sytuacja. Zresztą w tej chwili nie mam zamiaru podejmować żadnych kroków, ale zastanawiam się tak na przyszłość, gdyby się to znowu powtórzyło.
 
Skoro smsy przychodzą codziennie, warto zacząć od zgłoszenia przytoczonego przeze mnie wykroczenia.
 
Smsy to pewnie wysyła "system komputerowy" który może "ma jakiś błąd" więc tak, szukajcie sobie winnego i udowadniajcie zamiar ;)
 
Można ostrzec drogą firmę windykacyjną. że jeśli natychmiast nie przestaną, o sprawie zostanie powiadomiona policja.
 
Od kilku lat spłacam zaległy kredyt GE Money Bank S.A,Bank przekazał mój dług firmie windykacyjnej,firma podała mi nr konta na które mam wpłacać moje zadłurzenie,moje spłaty dobiegają końca,spłaciłam całe zadłurzenie i w tym momencie pojawiła się jakas firma windykacyjna która oświadczyła ze przejeła moje zadłurzenie bo na konto Banku nic nie wpłyneło,moje zadłurzenie urosło kolosalnie,nie chca słuchać tłumaczen że spłacałam na podane konto,firma informuje ze są wszelkie przesłanki ku temu aby sprawe skierowac na drogę sądową,oczywiście dostałam następny nr konta na które mam wpłacać pieniądze.Firma ta to EGB Investents S.A.Niewiem co mam robić,spłaciłam cały dług,kto ma zato odpowiadac jesli wpłacałam na konto podane przez firmę windykacyjną,padłam ofiarą oszustwa ?
 
Czy bank potwierdził przekazanie długu tej pierwszej firmie windykacyjnej?
 
Muszę powrócić do tematu.
Poprzednie reklamacje bank oczywiście uznał, przyznał, że żadnych zaległości nie było i naturalnie anulował koszty windykacji. Przez jakiś miesiąc był spokój.
Dziś znów dostałam sms "Informujemy, że minął termin spłaty rat blablabla prosimy o uregulowanie zaległości". Termin faktycznie minął 2 września, tyle, że ja przelew wypuściłam 30 sierpnia.
Naprawdę nie wiem, jak się zachować, bo z jednej strony kusi mnie, żeby to olać i zobaczyć, jak daleko mogą się posunąć w windykacji rzekomej należności, ale trochę się obawiam, czym może mi to grozić. Czy na przykład może się to skończyć komornikiem? Bez mojej wiedzy o jakimśtam postępowaniu po drodze?
 
Co do wpłat liczy się data wpływu na konto banku, jeśli przelew był w piątek to w poniedziałek mógł nie zostać jeszcze zaksięgowany stąd monit. Co do komornika wątpię aby był on oraz sąd angażowany przy małym spóźnieniu, ale zapewne będzie to widniało w historii kredytowej.
 
Wiesz, ale ja mam raty określone w walucie i muszę każdą ratę przeliczać po aktualnym kursie i po prostu nie mogę płacić z większym wyprzedzeniem, bo kurs nie będzie aktualny. Zresztą robię tak od kilku lat i zawsze było OK, dopiero w tym roku zaczęły się problemy. Zresztą już taką sytuację miałam w tym roku dwa razy i dwa razy już mnie bank przepraszał za swój błąd.
 
Powrót
Góra