Nękanie telefonami - czy już przestępstwo?

  • Autor wątku Autor wątku unick
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

unick

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2015
Odpowiedzi
10
Jestem nękany telefonami przez przedstawicieli jednego z większych banków w którym mam kredyt. Wiem, że podobne tematy były poruszane ale tu każda sytuacja jest dośc indywiaulna.

To w ramach windykacji. Nie jest to może jakoś bardzo natarczywe, ale w ciągu 2-3 miesięcy miało miejscie ok 100 telefonów, od momentu gdy zacząłem konwekwentnie odmawiać prowadzenia rozmów oraz zarzucać przestępstwo nękania. Zarządałem również pisemnie zaprzestania wykonywania do mnie telefonów pod dany numer i usunięcia go z moich danych osobowych. Bank odmówił i nie widzi w swoim działaniu nic niestosownego i ze nadal to będą robić.

Zamierzam złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa nękania oraz ew. do GIODO o odmowę usunięcia nr komórki z moich danych osobowych. Rozważam również złożenie pozwu cywilnego o zadośćuczynienie (być może będę musiał zmienić nr komórki, którą używam od chyba 18 lat).

Jak to widzicie?

Chciałbym jeszcze dodać, że kredyt spłacam, to tylko zdaniem banku są jakieś niedopłaty - z róznych powodów, np. niezgodnie z prawem naliczyli mi jakąs karę albo komornik zajął mi część wpłaty (jakieś 200 PLN za jakiś mandat). Więc tu chodzi o jakieś groszowe sprawy, często sporne.

Pikanterii sprawy dodaje fakt, że ten Bank przegrał ze mną proces cywilny i jest mi winny prawomocnie ponad 10,000 PLN - więc de facto jest moim dłużnikiem. A mnie uporczywie ściga o jakieś groszowe sprawy - często w mojej opinii bezprawnie (np. nalicza kary za brak wygenerowanych obrotów na koncie - i domaga sie "uzupełnienia debety na koncie". Bank zresztą przegrał proces w tym temacie, bezprawne naliczanie kar). Ale to taka dygresja, moim zdaniem nawet gdybym rzeczywiście zaprzestał spłaty kredytu, to nie mogą mnie nękać. A tym bardziej w takiej sytuacji jak moja.


Ktoś spyta dlaczego nie chcę z nimi rozmawiać? A bo nie. Moim zdaniem nie muszę. Istnieje możliwość korespondencji listownej, jak coś do mnie mają niech piszą.

Co o tym myślicie w kontekście:
czy prokuratura lub GIODO się tym zajmie
czy wykonywanie telefonów w takim natężeniu to nękanie?
jakie są moje szanse w procesie o zadośćuczynienie?

Dziękuję z góry za opiniie
 
korf napisał:
Musisz udowodnić szkodę, trudne.

Szkoda to konieczność wymiany nr komorki, co może nie jest specjalnie kosztowne, ale w sytuacji, gdy jest to tel. używany od kilkunastu lat to jest dośc uciążliwe i to jest bezsporne - choć nie da się tego bezpośrednio przełożyć na PLN.
 
Nie żartuję. Windykacja ma obowiązek przestrzegać norm - tu tak nie jest, mimo pisemnego wezwania o zaprzestanie.
 
korf napisał:
Windykacja ma obowiązek przestrzegać norm
Tak jak każdy. Tylko co ma mieć wspólnego dzwonienie do kontrahenta (dłużnika) z przestępstwem z art. 190a KK (stalking)? Może byśmy polecieli z grubszej rury (skoro już pajacujemy), proponuję zgłosić podejrzenie spowodowania katastrofy w ruchu morskim.
korf napisał:
przestrzegać norm - tu tak nie jest
Tego akurat nie wiemy. Na pewno wiemy, że dłużnik nie potrafi rozmawiać przez telefon
unick napisał:
Ktoś spyta dlaczego nie chcę z nimi rozmawiać? A bo nie. Moim zdaniem nie muszę. Istnieje możliwość korespondencji listownej, jak coś do mnie mają niech piszą.
Po prostu bankowi trafił się klient "przedszkolak". Choćby takie curiosum:
unick napisał:
Zarządałem również pisemnie zaprzestania wykonywania do mnie telefonów pod dany numer i usunięcia go z moich danych osobowych.
A Ty kol. korf dajesz się wciągać, ech.
 
Ostatnia edycja:
unick napisał:
ten Bank przegrał ze mną proces cywilny i jest mi winny prawomocnie ponad 10,000 PLN - więc de facto jest moim dłużnikiem.
To dlaczego banku nie windykujesz?
 
Po kolei
amelia2013 napisał:
To dlaczego banku nie windykujesz?
Zaproponowałem im, aby dali mi numer do ich prezesa, co bym też mógł wydzwaniać do niego. Nie odnieśli się do mojej sugestii. A tak poza tym to czekam na klauzulę wykonalności.

Co do trafił się klient przedszkolak. Moje zdanie jest inne. Żaden h** nie skłoni mnie do rozmawiania przez telefon, gdy sobie tego nie życzę. Więc żaden gówniarz z windykacji czy z czegoś nie będzie do mnie wydzwaniał. Takie jest moje prawo. Mają coś do mnie, niech piszą pisma. Do pism się ustosunkuję. Dzwonienie to nękanie. Skoro na 100 prób nie doszło dlo ani jednej rozmowy i zażądałem zaprzestania wykonywanie telefonów, to jasne, że 101 rozmowa nic nie zmieni, bo rozmowy nie będzie.

Pomijam kwestię, że nie jest to kredyt konsumpcyjny tylko firmowy i wymagałoby to od banku nieco większych standardów. No i nie mozna założyć, że jestem dłużnikiem. Bo moim zdaniem nie.

Więc moje pytanie, czy 100 telefonów to już nękanie czy jeszcze nie?
Mam prawo żądać zaprzestania wykonywania telefonów oraz usunięcia go z moich danych osobowych?

Zdaniem niektórych to takie dziecinne żądania.

No i gratuluję niektórym spolegliwości. Dzięki takiemu rozumowaniu windykatirzy włażą na głowę.
 
Ostatnia edycja:
Oprócz zawiadomienia prokuratury, proponuję napisać pismo do Nadzoru Bankowego.
Polemikę uważam za zbyteczną. Naruszanie prywatności poprzez uporczywe dzwonienie nie jest dochowaniem standardów. Tyle.
 
korf napisał:
Naruszanie prywatności poprzez uporczywe dzwonienie nie jest dochowaniem standardów.
Przed chwilą, byłeś gotów twierdzić, że to przestępstwo z art. 190a kk, teraz już tylko "niedochowanie standardów"? Czułem, że przemyślisz sprawę.
unick napisał:
Dzwonienie to nękanie.
Słusznie. Proponuję uznać nijakiego Bell'a za największego zbrodniarza w historii ludzkości.
unick napisał:
Więc moje pytanie, czy 100 telefonów to już nękanie czy jeszcze nie?
Załóżmy, że nie przesadzasz (tylko załóżmy, zapewne było tych telefonów kilkanaście). Mamy więc setkę prób połączenia. W ciągu 3 miesięcy? Tak chyba pisałeś. To wychodzi jeden z malutkim ułamkiem telefon dziennie. Odpowiedź więc prosta. Mało nękanie, toż to gwałt zbiorowy na nieletniej, zdrada stanu i międzynarodowy terroryzm.
Do śmiesznie wkręconych przez założyciela, pomyślcie czasem trochę. Tu nie windykacja łamie standardy. Problem jest po drugiej stronie słuchawki.
unick napisał:
Żaden h** nie skłoni mnie do rozmawiania przez telefon, gdy sobie tego nie życzę.
 
Ostatnia edycja:
korf napisał:
Oprócz zawiadomienia prokuratury,
Szkoda zachodu
unick napisał:
Więc moje pytanie, czy 100 telefonów to już nękanie czy jeszcze nie?
Mam prawo żądać zaprzestania wykonywania telefonów oraz usunięcia go z moich danych osobowych?
Art. 190a k.k. - wręcz nierealny zwłaszcza że łączy cię i bank stosunek prawny. Co innego art. 107 k.w.
Oczywistym jest że nikt cię nie zmusi i nie zmusza do rozmowy. Nie chcesz, nie rozmawiasz ale zamiast się żalić to po prostu złóż zawiadomienie jak powyżej wskazałam, skoro nie życzysz sobie telefonów a mimo to cię niepokoją.
 
Może ściągnij aplikację na telefon, która ich telefony odpowiednio potraktuje. Nawet się nie dowiesz, że dzwonili albo zwyczajnie nie zadziała dzwonek. I doczekasz do klauzuli jak pisałeś.
 
123abcd napisał:
Może ściągnij aplikację na telefon, która ich telefony odpowiednio potraktuje. Nawet się nie dowiesz, że dzwonili albo zwyczajnie nie zadziała dzwonek. I doczekasz do klauzuli jak pisałeś.

Nie mogę, bo raz że mój telefon tego nie potrafi a dwa, dzwonią z bardzo róznych numerów.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
.Załóżmy, że nie przesadzasz (tylko załóżmy, zapewne było tych telefonów kilkanaście). Mamy więc setkę prób połączenia. W ciągu 3 miesięcy? Tak chyba pisałeś. To wychodzi jeden z malutkim ułamkiem telefon dziennie. Odpowiedź więc prosta. Mało nękanie, toż to gwałt zbiorowy na nieletniej, zdrada stanu i międzynarodowy terroryzm.
Do śmiesznie wkręconych przez założyciela, pomyślcie czasem trochę. Tu nie windykacja łamie standardy. Problem jest po drugiej stronie słuchawki.

NIE przesadzam, jeśli piszę, że ponad 100, to znaczy, że tyle było. Odebranych. Nie przyszedłem tu aby polemizować, czy 100 to nękanie czy nie. Przyszedłem spytać o zdanie, bo jasne, że to dość uznaniowe.

Oprócz paru dni, że ktoś się uwziął, teraz dzwonią raz dziennie lub rzadziej. Mi to przeszkadza, mimo, że rozmowa trwa jakieś 30 sekund, bo tyle czasu potrzeba aby powiedzieć, że mają wyp**** ew. pozwalam sobie jeszcze zanotować nazwisko dzwoniącego.
Inna kwestia, czy byłby w stanie udowodnić, ze taka liczba była. Ponoć bilingów przychodzących rozmów uzyskać się nie da.

ps. też mam kilku dłużników, z prawomocnymi wyrokami - na zdecydowanie większe kwoty i jakoś do nich nie wydzwaniam.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra