P
pienodisperanza
Wczoraj bliską mi osobą spotkała bardzo nieprzyjemna sytuacja. Sasiadka wraz z synem który z resztą ma wyrok, teraz jest na odroczeniu, zaczepila ja i zaczela krzyczec na cale osiele i wyzywac. Nie obeszlo sie bez naprawde przykrych obelg. Bliska mi osoba leczy sie na depresje juz kilka lat i zazywa leki. ta sytuacja bardzo zle na nia wplynela i teraz boi sie wychodzic z domu. boi sie tych osob poniewaz uwaza ze sa nieobliczalne. Mieszkaja drzwi obok. Proszę o porade co w takiej sytuacji mozna zrobic. Zaznaczam ze sa swiadkowie calego zajscia