Q
Quell
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 4
Witam , od początku października mam problem z firmą telekomunikacyjną Netia S.A. . Mianowicie dwa lata temu (2007 r.) na początku września została podpisana umowa o dostawę internetu na okres 12 miesięcy , po roku użytkowania przedłużona o następne 12 miesięcy ( do 30 września 2009 ) . W tym roku na koniec września umowa wygasała ( dokładnie 30 września ) a więc aby zapobiec przejściu na czas nieokreślony zgodnie z umową złożyłem pismo o braku woli przedłużenia umowy . Starałem się trzymać terminów składania dokumentów , umowa mówi że pismo o braku woli przedłużenia umowy musi być złożone na co najmniej 10 dni przed datą upływu okresu obowiązywania umowy , pismo wysłałem listem poleconym 5 września 2009 roku a więc termin z pewnością został dotrzymany . Aby się upewnić że pismo doszło zadzwoniłem do firmy telekomunikacyjnej w celu potwierdzenia rezygnacji , operator potwierdził moja rezygnacje i poinformował mnie iż 30 września 2009 roku zostanie odłączona usługa internetowa . Jednak nie została odłączona w tym terminie co było powodem mojego kolejnego telefonu gdzie zostałem poinformowany że usługę wyłączą 2 października 2009 . Tak też się stało , lecz bodajże 8 października dostałem rachunek za okres 01.10-31.10 opłaty co miesięcznej za internet ( nadanego 6 października więc po terminie w którym został już odłączony internet ) , rachunek ten uznałem za pomyłkę i zignorowałem . W następnym miesiącu tj. 13 listopada dostałem list w którym poinformowała mnie firma iż nie odnotowali wpłaty od mnie i że skierują sprawę na drogę windykacji . Wówczas zadzwoniłem do firmy wyjaśniając moją sytuację po długim oczekiwaniu konsultantka przyznała mi rację i powiedziała iż wystawi pismo o anulowaniu rachunku i wyśle mi owy dokument pocztą oraz poinformowała mnie o tym że nie muszę opłacić należności . W dniu dzisiejszym 8 grudnia dostaje pismo w którym spodziewałem się potwierdzenia anulowania rachunku a znajduję tam stwierdzenie "Pańska reklamacja została rozpatrzona negatywnie " . Autorem listu jest referent ds. reklamacji który powołuje się na punkt regulaminu mówiącego "każda ze stron może rozwiązać umowę w drodze wypowiedzenia , ze skutkiem na koniec okresu rozliczeniowego następującego po okresie w którym zostało dokonane wypowiedzenie " oraz stwierdza iż "Ustaliłam że w dniu 06 października podpisał pan umowę numer ..." o zgrozo numer umowy przedstawiony w piśmie jest numerem umowy podpisanej przed dwu laty a data 6 października jest uwieńczeniem wygaśnięcia naszej umowy i odłączeniem dostawy internetu . Prosiłbym o poradę w tej sytuacji , czy powinienem zapłacić pełno wartość rachunku internetowego za miesiąc w którym został on odłączony czy też moje postępowanie było w pełni poprawne i zgodne z prawem i rachunku nie muszę płacić oraz co powinienem w tej sytuacji zrobić ?