Nie chcą uwzględnić reklamacji bo towar kupiony na fakturę.

  • Autor wątku Autor wątku BożenaW
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BożenaW

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
8
Witam serdecznie. W dn 31 stycznia zakupiłam baterie do telefonu. Baterie tą zakupiłam na firmę i miała być podobno nowa! Po naładowaniu bateria nie trzymała nawet 5 minut. Jako że byłam od 1- 8lutego z dziećmi na zimowisku nie miałam możliwości iść fizycznie zwrócić do sklepu tej baterii. Ale poinformowałam 2 lutego sklep iż bateria jest felerna i będę domagała się po powrocie wymiany na baterie nową-rozmowa do miłych nie należała. Sprzedawczyni poinformowała mnie iż i tak nie mam żadnych szans skoro wzięłam FA 9 lutego po powrocie udałam się do sklepu z felerną baterią. 11 lutego dostałam informacje iż bateria została sprawdzona i jest sprawna (wzięłam ją z sklepu bo napisze szczerze że myślałam iż podmienili baterie na działającą żeby sobie nie robić problemu). Po sprawdzeniu baterii w domu wiem że to ta sama bateria nie trzymająca nawet 5 min. Już sama nie wiedząc czy to nie przypadkiem wina telefonu pojechałam do innego punktu sprzedającego telefony aby sprawdzić czy przypadkiem telefon a nie bateria nie jest felerny. Sprzedawca widząc tą baterie powiedział że te baterie wyszły już z obiegu 5 lat temu. Iż ta batteria nie jest na pewno nowa tylko z odzysku. Zaznaczę iż kupując tą baterie zwróciłam uwagę iż nie była w żadnym pudełku tylko przyniesiona z zaplecza i zapytałam czy jest jakaś gwarancja – powiedziano mi miesiąc czasu.
Dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta- nie chciał ze mną rozmawiać bo bateria kupiona na firmę. Sprzedawca uważa że bateria sprawna. Zaznaczam iż sprzedawca bardzo obeznany w prawie wnioskuje po samej rozmowie którą przeprowadziłam tel informując iż bateria nie działa. Czytam KC-nic z niego nie wiem. Jakiej treści pismo do nich wystosować-POMÓŻCIE!
 
Towar kupiła Pani jako firma, czy jako konsument, ale z fakturą VAT?
 
Towar kupiłam na firmę z Fakturą. Nie jestem Vatowcem jeśli ma to jakieś znaczenie. Proszę bardzo o pomoc. Dziękuje
 
Jest napisane Faktura Vat. ale jest to Faktura wystawiona na firmę. Wiem że oni świadomie mnie oszukali bo....
kupując w tym sklepie pytałam o wspomnianą baterie, sprzedawca szperała coś w komputerze mówi że nie ma...zobaczyłam w tym momencie ładowarkę do telefonu, kupiłam ją i mówię że to na fakturę i w tym momencie sprzedawczyni patrzy na komputer i mówi że jest bateria że szybciej jej nie zauważyła. I przyniosła z zaplecza jak wspomniałam wyżej. Reasumując jak usłyszała że Faktura wcisła mi jakieś używane badziewie. To wszystko poukładałam dopiero w całość teraz!! zresztą jak wspomniałam wyżej już w trakcie rozmowy telefonicznej użyła słów że ja nie jestem konsumentem w momencie kiedy poprosiłam o fakturę!! Do tej pory pojęcia nie miałam iż jak biorę coś na fakturę na firmę to może być problem z wymianą tym bardziej iż sprzęt niedziałający. Czytałam Kodeks cywilny i o rękojmi ale nie wiem jak to ując ugryźć jak z nimi wygrać bo to oszuści i to dobrzy.
 
Nie ma żadnego zapisu na Fa o rękojmi..
 
Dziękuje, spróbuje tak zrobić
 
Witam ponownie. Zaniosłam pisemne zgłoszenie reklamacji z tytułu rękojmi do sprzedawcy. Zrobiłam to osobiście bo byłam pewna że wysyłając pocztą odmówiliby przyjęcia listu. Ale osobiście też odmówili przyjęcia pisma!!! Powiedziałam zatem żeby mi napisali na piśmie że odmawiają przyjęcia pisma - potraktowali mnie jak śmiecia i zupełnie zignorowali. Teraz to już nie chodzi o te pieniądze wydane na baterie uszkodzoną ale o to jak ja się poczułam. Ja do kobiety mówię a ona mnie ignoruje, traktuje jak powietrze -SZOK . Pomóżcie doradźcie co w takiej sytuacji począć. Jaki mam czas na jakieś poczynania??
 
a co jeśli oni tego nie odbiorą jak zobaczą że list ode mnie ??
 
Żeby zobaczyli od kogo jest list, muszą go otworzyć. Żeby go otworzyć najpierw muszą go odebrać...:)
 
wydawało mi się że jak się wysyła list polecony musze podać nadawcę ale może się myle..wysle go jutro zawsze jakiś ślad zostanie, nawet jak odmówią odbioru
 
Nie wydaje mi się że mogliby "nie odebrać". Są przedsiębiorstwem, działają nadal, więc musi być możliwość kontaktu z nimi. To nie nieuczciwy pan Józio, który nie odbiera poleconych ze sądu... (zresztą takie zachowanie również jest nieskuteczne).

Druga sprawa, mogą nie skojarzyć pani danych ze sprawą...

Po trzecie, przecież treści korespondencji może dotyczyć zupełnie innej sprawy.
 
Powrót
Góra