nie mam praw autorskich do własnego tekstu?

  • Autor wątku Autor wątku cocainee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cocainee

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
3
Witam,proszę o odpowiedź na moje pytania i poradę co zrobić.
Pracuje w osrodku kultury w malym miescie, w tym osrodku miesci sie redakcja gazety dla ktorej pisze(taki lokalny informator). Wspolpracujemy z urzedem miasta. Urzad miasta postanowil wydac monete lokalna,okolicznosciową i działa w tym celu przez osrodek kultury. Burmistrz poprosil mnie o napisanie tekstu na temat akcji promocyjnej monety lokalnej i wysłanie go sobie. Zrobilam to a on wyslal moj tekst dalej, do innej gazety,ktora wychodzi w tym miescie. Gazeta redagowana w osrodku kultury jest bezplatna bo wydaje ja urzad miasta,a gazeta do ktorej wyslano moj tekst jest prywatnym przedsiewzieciem. O tym,ze moj tekst znajduje sie w innej gazecie dowiedzialam sie trzymajac ja w sklepie w rękach. Kiedy poprosilam burmistrza o wyjasnienie powiedzial,ze nie mam zadnych praw do tego tekstu,ze jedynie liczy sie moja integralnosc z tym tekstem czyli to ze moge sie pod nim podpisac i ze nikt go nie zmieni.Powiedzial ze nie decyduje jako autor o przeznaczeniu i uzytkowaniu tego tekstu i ze nie mam do niego zadnych praw autorskich bo osrodek kultury mnie zatrudnia na umowe o prace a urzad miasta jest zwierzchnikiem osrodka kultury(osrodek kultury zostal powolany przez niego).
 
Przy stosunku pracy majątkowe prawa autorskie do twórczości w ramach tego stosunku przechodzą na pracodawcę. Przy Tobie pozostają prawa osobiste, które są zagwarantowane przez ustawę i niezbywalne.
 
czyli oznacza to,ze facet mogł generalnie zrobic z tym tekstem co chce,tak?Moim pracodawcą jest dyrektor osrodka kultury a nie burmistrz..

a co to sa prawa osobiste?
 
Nie może zrobić, co chce. Może wykorzystywać z poszanowaniem Twoich praw osobistych.

Ustawa mówi:
"Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu,
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo,
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania,
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności,
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu."

Polecam lekturę całości ustawy. Nie jest długa, a skoro zajmujesz się tworzeniem, to jest to podstawowy akt, który reguluje Twoje prawa.
 
ok,przeczytałam.Czy tzn. w takim razie,jesli dobrze rozumiem,ze moje prawo osobiste gwarantuje mi to,ze nawet jako moj pracodawca nie moze tego tekstu wyslac gdzies dalej bez mojej wiedzy? Czy "poszanowanie" to jest nakaz prawny czy po prostu bon ton?
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
 
Punkt 5) sugeruje, iż powinien informować Cię, w jaki sposób Twój test jest wykorzystywany. Ty de facto nie możesz jednak, przynajmniej w większości przypadków, czynnie ingerować w to, gdzie i jak tekst jest publikowany.
 
Powrót
Góra