C
cocainee
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam,proszę o odpowiedź na moje pytania i poradę co zrobić.
Pracuje w osrodku kultury w malym miescie, w tym osrodku miesci sie redakcja gazety dla ktorej pisze(taki lokalny informator). Wspolpracujemy z urzedem miasta. Urzad miasta postanowil wydac monete lokalna,okolicznosciową i działa w tym celu przez osrodek kultury. Burmistrz poprosil mnie o napisanie tekstu na temat akcji promocyjnej monety lokalnej i wysłanie go sobie. Zrobilam to a on wyslal moj tekst dalej, do innej gazety,ktora wychodzi w tym miescie. Gazeta redagowana w osrodku kultury jest bezplatna bo wydaje ja urzad miasta,a gazeta do ktorej wyslano moj tekst jest prywatnym przedsiewzieciem. O tym,ze moj tekst znajduje sie w innej gazecie dowiedzialam sie trzymajac ja w sklepie w rękach. Kiedy poprosilam burmistrza o wyjasnienie powiedzial,ze nie mam zadnych praw do tego tekstu,ze jedynie liczy sie moja integralnosc z tym tekstem czyli to ze moge sie pod nim podpisac i ze nikt go nie zmieni.Powiedzial ze nie decyduje jako autor o przeznaczeniu i uzytkowaniu tego tekstu i ze nie mam do niego zadnych praw autorskich bo osrodek kultury mnie zatrudnia na umowe o prace a urzad miasta jest zwierzchnikiem osrodka kultury(osrodek kultury zostal powolany przez niego).
Pracuje w osrodku kultury w malym miescie, w tym osrodku miesci sie redakcja gazety dla ktorej pisze(taki lokalny informator). Wspolpracujemy z urzedem miasta. Urzad miasta postanowil wydac monete lokalna,okolicznosciową i działa w tym celu przez osrodek kultury. Burmistrz poprosil mnie o napisanie tekstu na temat akcji promocyjnej monety lokalnej i wysłanie go sobie. Zrobilam to a on wyslal moj tekst dalej, do innej gazety,ktora wychodzi w tym miescie. Gazeta redagowana w osrodku kultury jest bezplatna bo wydaje ja urzad miasta,a gazeta do ktorej wyslano moj tekst jest prywatnym przedsiewzieciem. O tym,ze moj tekst znajduje sie w innej gazecie dowiedzialam sie trzymajac ja w sklepie w rękach. Kiedy poprosilam burmistrza o wyjasnienie powiedzial,ze nie mam zadnych praw do tego tekstu,ze jedynie liczy sie moja integralnosc z tym tekstem czyli to ze moge sie pod nim podpisac i ze nikt go nie zmieni.Powiedzial ze nie decyduje jako autor o przeznaczeniu i uzytkowaniu tego tekstu i ze nie mam do niego zadnych praw autorskich bo osrodek kultury mnie zatrudnia na umowe o prace a urzad miasta jest zwierzchnikiem osrodka kultury(osrodek kultury zostal powolany przez niego).