alinajadwiga
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 35
W maju br zmarl moj 39 letni szwagier.Od roku mieszkal z konkubina i jej dziecmi w mieszkaniu swojej matki.Matka przebywa we Wloszech.Nikt z rodziny - wszyscy mieszkamy za granica - nie wiedzial o jego chorobie.Wprawdzie utrzymywalismy ze soba kontakt telefoniczny,jednak nikt nie mial pojecia o jego chorobie.Na dwa dni orzed smiercia szwagra przyjechala na urlop matka i to ona wezwala pogotowie.Stan szwagra byl krytyczny.Zmarl w w szpitalu 30 godz.pozniej.Konkubina poinformowala nas ,ze Tomek nie chcial isc do lekarza.Czy jezeli ona nie potrafila przekonac go do podjecia leczenia ,nie powinna zawiadomic rodziny?Choroba szwagra uniemozliwiala podjecie przez niego prawidlowych decyzji.Od smierci minelo 3 miesiace a my z mezem ciagle zadajemy sobie pytanie:dlaczego nie poszla razem z nim do lekarza,dlaczego nie zrobila nic ,zeby podjal leczenie,dlaczego nikogo nie poinformowala,ze Tomek jest chory.Gdyb Tomek podjal leczenia zaraz po objawach choroby zylby do tej pory.Mieli zamiar pobrac sie w maju.Mnie naciska sie na usta tylko jedno pytanie czy dlatego chciala tak szybko doprowadzic do tego malzenstwa ,bo wiedziala,ze umrze?,oa ona zostalaby jako wdowa w swietnie urzadzonym mieszkaniu?
Czy taka osoba moze odpowiadac za nie udzielenie pomocy?
Czy taka osoba moze odpowiadac za nie udzielenie pomocy?