A
adriano345
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 39
Dzień dobry,
Jakiś czas temu zacząłem analizować prawo autorskie oraz szeroko pojętą kwestię plagiatu. Wcześniej za bardzo się tym nie przejmowałem, wynikało to zapewne z tego, że nie byłem uświadomiony w tej materii. Ale do niedawna to się zmieniło. Zacząłem dużo czytać na ten temat i wyciągać własne wnioski, które de facto mnie "przeraziły".
Doszło do mnie, że przygotowując dwa referaty na ćwiczenia, jeden z historii doktryn polityczno-prawnych, a drugi z socjologii prawa, nie sporządziłem do nich przypisów, jedynie samą bibliografię. Korzystałem w obu wypadkach jedynie z jednego podręcznika. Uświadomiłem sobie, że mogłem popełnić plagiat i teraz bardzo źle się z tym czuję. Inną sprawą jest to, że w ogóle nikt tego nie sprawdza, a powinno się to robić i zawczasu uświadamiać studentów o tym, że taka praktyka nie jest godna pochwały. Dodam, że jestem na I roku, a te referaty nie były zaliczeniowymi, tylko normalnie przedstawiało się je przed grupą. Pracę z socjologii prawa oddawaliśmy prowadzącej ćwiczenia, a tę drugą nie. Dostawaliśmy za nie ocenę cząstkową, która miała wpływ na lokatę końcową z danego przedmiotu. Oprócz tego były kolokwia zaliczeniowe.
Problem polega na tym, że będę się starał o stypendium naukowe za bardzo dobre wyniki w nauce. A fakt, że mogłem naruszyć w jakiejś mierze prawo autorskie, wewnętrznie mnie przed tym powstrzymuje. Chciałbym się poradzić, co zrobilibyście na moim miejscu? Czy mam starać się o stypendium naukowe, czy raczej dać sobie spokój z uwagi na to, że nie wszystko w moim postępowaniu było uczciwe? Z drugiej strony dodatkowe pieniądze bardzo by mi się przydały z uwagi na sytuację materialną w jakiej się obecnie znajduję. Nie wiem, co robić. Z jednej strony chciałbym otrzymać stypendium, ale z drugiej nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że jestem oszustem i pieniądze są z nierzetelnego źródła. <wie, wiem, dziwne rozważania uczciwego człowieka>
Zdaję sobie sprawę, że może to być trochę osobliwe, ale trudno żyć na tym świecie będąc uczciwym człowiekiem. Podejrzewam, że większość osób z mojego roku nawet by się tym nie przejęła, tylko brała pieniądze, jeśli mają odpowiednie wyniki. Ja jestem trochę inny, może dziwny, nie wiem, ale cenię sobie uczciwość.
Z góry dziękuję za wszelkie porady. Mam nadzieję, że pomożecie mi dokonać mądrego wyboru. I przepraszam, że moje pytanie nie pasuje może za bardzo do kontekstu tego forum.
Jakiś czas temu zacząłem analizować prawo autorskie oraz szeroko pojętą kwestię plagiatu. Wcześniej za bardzo się tym nie przejmowałem, wynikało to zapewne z tego, że nie byłem uświadomiony w tej materii. Ale do niedawna to się zmieniło. Zacząłem dużo czytać na ten temat i wyciągać własne wnioski, które de facto mnie "przeraziły".
Doszło do mnie, że przygotowując dwa referaty na ćwiczenia, jeden z historii doktryn polityczno-prawnych, a drugi z socjologii prawa, nie sporządziłem do nich przypisów, jedynie samą bibliografię. Korzystałem w obu wypadkach jedynie z jednego podręcznika. Uświadomiłem sobie, że mogłem popełnić plagiat i teraz bardzo źle się z tym czuję. Inną sprawą jest to, że w ogóle nikt tego nie sprawdza, a powinno się to robić i zawczasu uświadamiać studentów o tym, że taka praktyka nie jest godna pochwały. Dodam, że jestem na I roku, a te referaty nie były zaliczeniowymi, tylko normalnie przedstawiało się je przed grupą. Pracę z socjologii prawa oddawaliśmy prowadzącej ćwiczenia, a tę drugą nie. Dostawaliśmy za nie ocenę cząstkową, która miała wpływ na lokatę końcową z danego przedmiotu. Oprócz tego były kolokwia zaliczeniowe.
Problem polega na tym, że będę się starał o stypendium naukowe za bardzo dobre wyniki w nauce. A fakt, że mogłem naruszyć w jakiejś mierze prawo autorskie, wewnętrznie mnie przed tym powstrzymuje. Chciałbym się poradzić, co zrobilibyście na moim miejscu? Czy mam starać się o stypendium naukowe, czy raczej dać sobie spokój z uwagi na to, że nie wszystko w moim postępowaniu było uczciwe? Z drugiej strony dodatkowe pieniądze bardzo by mi się przydały z uwagi na sytuację materialną w jakiej się obecnie znajduję. Nie wiem, co robić. Z jednej strony chciałbym otrzymać stypendium, ale z drugiej nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że jestem oszustem i pieniądze są z nierzetelnego źródła. <wie, wiem, dziwne rozważania uczciwego człowieka>
Zdaję sobie sprawę, że może to być trochę osobliwe, ale trudno żyć na tym świecie będąc uczciwym człowiekiem. Podejrzewam, że większość osób z mojego roku nawet by się tym nie przejęła, tylko brała pieniądze, jeśli mają odpowiednie wyniki. Ja jestem trochę inny, może dziwny, nie wiem, ale cenię sobie uczciwość.
Z góry dziękuję za wszelkie porady. Mam nadzieję, że pomożecie mi dokonać mądrego wyboru. I przepraszam, że moje pytanie nie pasuje może za bardzo do kontekstu tego forum.