Nie zapłacona rata OC - windykacja

  • Autor wątku Autor wątku morghul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam. Ja również mam problem firmą windykacyjną PRESCO a rzekomy dług to nieopłacona II rata polisy OC z 2005 roku, która oczywiście została opłacona w terminie i ma potwierdzenie wpłaty(a mąż mówi,że jestem chomik i zbieram wszystkie papiery). Co mam w tej sytuacji zrobić:?: Czy złożyć wniosek do sądu o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego czy złożyć zażalenie na komornika. Dodam ,że nie dostawałam wcześniej żadnych listów z upomnieniami ani wezwań do zapłaty ani od PTU ani od Presco. Pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia dostałam wczoraj tj. 25.10 i jeśli złożę papiery do sądu w poniedziałek 29.10 to czy zdążę coś wskórać aby przy najbliższej wypłacie tj. 10.11 komornik nie potrącił mi z pensji:?::?: Proszę o szybką odpowiedź.
 
Ostatnia edycja:
erkaem napisał:
została opłacona w terminie i ma potwierdzenie wpłaty(a mąż mówi,że jestem chomik i zbieram wszystkie papiery). Co mam w tej sytuacji zrobić:?:
Jeśli masz potwierdzenie wpłaty, to zadzwoń lub udaj się do TU, w którym jest ten rzekomy dług i wyjaśnij sprawę.
 
Narazie złożyłam pozew do sądu o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia. Pozwałam Presco. Dam znać jak coś się ruszy.
 
Witam,
"limetusia" mam do Ciebie takie pytanie, bo potrzebuję pomocy, jak postępować w przypadku mojej sprawy z PRESCO. Generalnie chodzi o niezapłaconą składkę za ubez. OC (zadluzenie z 2006 roku). PRESCO i Sąd wysylali pisma na moj stary adres, gdzie nie zamieszkuje juz od 5 lat. Wyslalam juz do sadu wniosek o przeniesienie terminu (przedawnienie) oraz sprzeciw od nakazu wykonalnosci i teraz czekam na decyzje sądu.
Ale problem mam teraz taki (komornik sciągnąl mi juz z wyplaty naleznosci), gdyz PRESCO podalo mnie do BIGu (zaraz po otrzymaniu nakazu od sądu - o czym dowiedzialam sie przez przypadek) i teraz nie wiem, czy w razie uznania przez sąd przedawnienia, bede miala podstawę do tego aby usuneli mnie z tego rejestru dluznikow, czy mimo wszystko musze zaplacic? Czy powolywac sie na wyegzekwowanie platnosci przez komornika i zadac usuniecia z tego rejestru, a gdy sad uzna przedawnienie żądać zwrotu ściągniętych pieniedzy przez komornika?
Z gory dziekuje za cenne porady, bo juz nie wiem jak postępować.

Najbardziej mnie denerwuje, że zostalam podana do windykatora przez firme, u ktorej mialam ciąglość ubezpieczenia od 2005-2012 i nikt sie ze mna nie kontaktowal.

Zdesperowana,
Patrycja
 
To, że dług zostanie przez sąd uznany za przedawniony, nie oznacza, ze przestanie istnieć i w BIGu nadal będziesz figurować.

Zastanawia mnie to:
L_Pati napisał:
mialam ciąglość ubezpieczenia od 2005-2012
Napisałaś, że dług pochodzi z 2006, więc jeśli składka nie była opłacona w całości, to umowa nie mogła się przedłużyć z automatu na 2007, zatem skąd ta ciągłość?
 
Hej,

Dziękuję "Dziadzius" za zainteresowanie moją sprawą.
No wlasnie w tym jest problem, że ubezpieczalnia przedluzala mi umowę co roku i nigdy mnie nie informowali ze jakas zaleglosc jest. Co więcej za każdym razem gdy przychodzilo do placenia, sprawdzali mnie w bazie, czy nie mam zadluzenia i nigdy taka informacja nie zostala mi udzielona (ale nie wiem czy to jest istone, umowy byly podpisywane przez Agenta ubezpieczeniowego, ktory wspolpracuje z ta ubezpieczalnia i to on zawsze mnie informowal, że umowa zostala przedluzona i ze musze oplacic sladki). Generalnie ta ubezpieczalnia w ogole tez mnie "olala", bo na moje pisma odpowiedzieli, że wcale nie musili mnie informowac, że mam jakies zadluzenie -ok zgodze sie z tym, ze nie musili, ale skoro byl dlug to nie rozumiem dlaczego byla przedluzana umowa. Myślisz ze mogę coś w tej kwestii zrobić, jakoś sie odwołać? Bo przecież skoro opłacałam składki przez kolejne 6 lat, no to chyba logiczne, że nie uchylałam się od płacenia. Rozumiem, gdybym miala podpisana umowe z nimi tylko na rok i potem przeszlabym do innej firmy, to ok moglby sie domagac zaplacenia przez firme windykacyjna, ale nie rozumiem dlaczego tak postapili w tej sprawie.
Z gory dziękuję za poradę.
 
Nie wiem o jaką kwotę toczy się spór, ale zakładając, że tyczy się jednej raty, to zastanów się czy warto się kopać z koniem. Dług jest co prawda przedawniony i w sądzie wygrasz, ale ten dług będzie ciążył na Tobie zawsze i windykacja nadal będzie Ci o tym przypominać, nie wspominając już o 10-cio letnim pobycie w KRD.
 
Niezupełnie.
Był jeden przypadek na forum wygranej w sądzie podobnej sprawie.
Nikt nie ma obowiązku tyle lat trzymać dokumentów.
 
Ostatnia edycja:
Akrobatka napisał:
Nikt nie ma obowiązku tyle lat trzymać dokumentów.
No właśnie. Tylko w takim razie czemu sądy wydają nakazy zapłaty, zamiast oddalać takie powództwa z automatu ze względu na przedawnienie? Jedno przeczy drugiemu. Po co wierzyciel ma dochodzić w terminie zaległości kiedy może po i jeszcze z tego tytułu weźmie odsetki, które kilkakrotnie przewyższą dług.
Lenistwo i zaniedbanie czy wyrachowanie? :D
 
Najwidoczniej automat nie działa w tym wypadku ale jest możliwość obrony przed takim rzekomym długiem, jak wskazuje powyższy przykład.
Inna kwestia, to dochodzenie takich roszczeń po wielu latach. Ubezpieczyciel miał na to trzy lata: żeby wysłać kilka wezwań do zapłaty a potem postarać się o sądowy nakaz zapłaty. Zanim nastąpiło przedawnienie. Tak to powinno wyglądać.
BTW Na "windykacji" są wątki dotyczące firm windykacyjnych, może warto tam zajrzeć?
 
Witam wszystkich.

Ja mam troszkę inne pytanie ale do "Akrobatka" albo kogoś kompetentnego w tej sprawie. Dodam ze czytałem wszystkie 13 str tego postu, już mnie oczy pieką od tego czytania. W sumie jakiś rok temu miałem podobna sytuacje ale zapłaciłem firmie windykacyjnej (dla świętego spokoju bo się ciągło)choć sprzedałem auto a zapomniałem do 30 dni donieść umowę kupna sprzedaży, a nabywca nie zapłacił 2 raty składki ja nie dałem znać HDI ze sprzedałem, pisma przychodziły z TU a ja olewałem je bo wiedziałem ze mam umowę kupna sprzedażny i po 2 latach odezwała sie firma windykacyjna wytłumaczyli mi i zapłaciłem (nie znajomość prawa) wystarczyło po sprzedaży zapukać do HDI powiedzieć dzień dobry, sprzedałem auto przybijcie pieczątkę ..OC było jeszcze na 2 mies. Cóz było minęło ważne ze zapłaciłem i problem miną.

Ale ja w innej sprawie. Za dzieciaka kupiłem motor z ważnym OC, był sprawny z podbitym przeglądem itp itd. Jeździłem na tym sci-gu do czasu jak dałem się przejechać mojemu niepoważnemu koledze (rozwalił go trochę) po naprawach stwierdziłem ze nie będę na nim już jeździł, miałem wtedy naście lat i nie wiedziałem ze jak nie jeżdżę to i tak OC tez trzeba płacić, tak się złożyło ze zmieniłem jeszcze miejsce zamieszkania, i do dziś mieszkam sobie pod innym adresem niż jak kupowałem motor w 2006r i cały czas czekałem na to jak mnie znajdzie TU , tzn zacząłem czekać jak się dowiedziałem (dorosłem) ze na bank oni maja mnie tam ze im zalegam i odsetki mi rosną i w końcu się odezwą na nowy adres z ponagleniem do zapłaty, ale lata mijają i nie odezwali się, motor nadal mi stoi i już cały zardzewiał w sumie kupiłem inny.... A nie wiem teraz co z nim mam zrobić z tym z motorem z 2006r, chciałem kiedyś iść do TU i nawet byłem i chciałem zapłacić OC za 3 lata wówczas ale jakoś zaraz zamykali, potem przyszły inne sprawy i nie opłaciłem zaległej składki i wiem ze zalegam przyznaje sie do tego, ale oni dalej się nie odzywają i nie wiem czy mam iść i zapukać bo dług rośnie i rośnie czy co? Założę się ze większość z nas, z was ogólnie Polaków chciało by mieć taka sytuacje jak ja ale nie wiem czy ona jest dobra czy nie. Nie wiem, co robić :P złomować ten motor i liczyć ze się nie odezwa czy opłacać zaległe składki 70zł za 1 rok x 7lat plus odsetki ile to będzie wie ktoś? głupia sprawa byłem nie mądry i nie wiem czy teraz chce zmądrzeć czy zatuszować wy-złomować ... Jak wy-złomuje to choć jak kiedyś mnie znajda to zapłacę to do dnia dzisiejszego zaległości a tak to będzie to dalej rosło czy przedawniło się to już? dodam ze nikt mnie za to nie ściga co doradzicie zrobić ?
 
Nie da się opłacić ubezpieczenia wstecz. Nie zapłaciłeś za rok, umowa wygasła. Ewentualnie za ten rok niezapłacony firma ubezpieczeniowa może chcieć od Ciebie składkę.

Teraz możesz opłacić tylko "do przodu" oc i liczyć się z tym, że jeśli UFG wyłapie, że masz przerwę w ubezpieczeniu, to przyjdzie do zapłaty kara 530 zł.
Jeśli zezłomujesz, czy sprzedasz bez oc, to na bank będzie kara, bo UFG zostanie powiadomiony przez WK.
 
Aha dzięki Akrobatka za odp.
To wykupie OC w innej ubezpieczalni i tyle mogę zrobić, motor wyremontować i sprzedać z ważnym OC z innej ubezpieczalni, w tej co zalegam raczej nie odwiedzę, wiem ze kiedyś jak byłem i zalegałem ze 3 lata to wspominała miła pani ze da się chyba zapłacić wstecz OC plus zaległe odsetki, ale może wtedy nie były takie duże jeszcze ?I tak samo już wtedy zastanawiałem się czy nie kupić OC od dnia w którym się pojawiłem i tak samo pani powiedziała jak "Akrobatka" ze można tak zrobić ale możliwe ze mnie sprawdza w UFG i będzie jakaś tam kara. Wiec OC opłacę na lato jak wyremontuje motor i będę pilnował już tego OC (to chyba teraz około 90zł na rok z moimi zniżkami za bezszkodowość) Są jeszcze jakieś inne wyjścia? heh mam go zakopać w ogródku np :D Dzięki i pozdrawiam serdecznie
 
Akrobatka napisał:
Nie da się opłacić ubezpieczenia wstecz. Nie zapłaciłeś za rok, umowa wygasła. Ewentualnie za ten rok niezapłacony firma ubezpieczeniowa może chcieć od Ciebie składkę.

Teraz możesz opłacić tylko "do przodu" oc i liczyć się z tym, że jeśli UFG wyłapie, że masz przerwę w ubezpieczeniu, to przyjdzie do zapłaty kara 530 zł.
Jeśli zezłomujesz, czy sprzedasz bez oc, to na bank będzie kara, bo UFG zostanie powiadomiony przez WK.

Ale OC należy mieć cały czas jak się posiada pojazd, ja ten pojazd posiadam i teoretycznie cały czas powinienem wykupować oc, i jak to jest ze umowa wygasła jak nie zapłaciłem? przecież jak nie wypowiem dzień wcześniej umowy przed końcem to automatycznie umowa sie przedłuża tak mi mówili w HDI apropo auta i teraz tego stanowczo pilnuje. Własnie miałem tak z autem ze sprzedałem auto 2 rata była do zapłacenia (auto sprzedałem) wiec 2 rata przeszła na kupującego ale nie doniosłem umowy kupna sprzedaży i oni chcieli zaległej składki ode mnie bo ja widniałem w papierach. Zapłaciłem to z odsetkami i kwota była taka jak by nie tylko 2 rata ale jak by to przedłuzyli jeszcze o kolejny rok? ale skoro nie mogli to ok widocznie tyle było odsetek po tych 2 czy 3 latach..
 
Raz automatycznie się przedłuża. Drugi raz już się automatycznie nie przedłuży, jeśli poprzednia nie jest w całości opłacona. Teoretycznie powinieneś ale praktycznie jednego roku nie opłaciłeś i nie ma kontynuacji.
 
Akrobatka napisał:
Raz automatycznie się przedłuża. Drugi raz już się automatycznie nie przedłuży, jeśli poprzednia nie jest w całości opłacona. Teoretycznie powinieneś ale praktycznie jednego roku nie opłaciłeś i nie ma kontynuacji.

Oki wszystko na temat dzięki ci wielkie :):roza::roza::roza:
Rozumiem tez to ze jak coś to po 3 latach było przedawnienie i raczej nie mam się co spodziewać za ten 1 rok nieopłacony komornika. A jak się taki pojawi to wystarczy odwołać się do 7 dni do nich i po sprawie.

W sumie to tak myślę ze sensowne to prawo w tym przypadku bo ja się bałem ze ta umowa cały czas przedłożona jest i rośną odsetki.
 
Dobrze rozumiesz.
No nie wiem, czy gorsze odsetki, czy kara z UFG- może Cię ominie;)
 
UFG: "wirtualny policjant" ujawnił w b.r. 4,5 tys. kierowców bez OC - Ubezpieczenia - WP.PL

Z tego co widzę może mi grozić 3200zł kary, tyle ze ten UFG dobrze myśli i dobrze kara osoby które jeżdżą bez OC, szkoda tylko ze taki gość jak ja np nie poruszam się ani samochodem ani motorem bez ważnego OC a kara powinna dotyczyć tych co bezczelnie jeżdżą i uciekają z miejsca kolizji np bo nie maja OC. Ja jak nie mam OC to wiem ze nie jadę to tak jak po alkoholu czy innych używkach. Popieram kary dla tych co jeżdżą bez OC a nie jak mój motor rdzewieją przez nie opłacona składkę. No ale ok niby jak maja rozróżnić te osoby co nie jeżdżą bez OC, chyba ze da się to jakoś sprawdzić?

Zastanawia mnie skąd głównie biorą inf ze kowalski nie ma OC, np mój sąsiad i ja tez tak będę robił dzień przed końcem OC wypowiedział umowę OC i nie przeszedł gdzie indziej i nikt go nie ściga, nie porusza się autem bo i tak wyjechał zagranice (kontrakt na 1 rok) ale po roku jak auta nie zmieni to znów wykupi składkę OC jak będzie się chciał tym autem poruszać, i takie rozwiązanie popieram. Czy takie rozwiązanie będzie dostępne albo może jest w PL żeby na legalu czasowo jak by wyrejestrować samochód czy motor jak się go nie używa. W sumie to nie wyrejestrować tylko bez problemów wypisać się z OC tak jak to zrobił sąsiad jak do tej pory UFG go nie znalazł.

Dla mnie to tak jak umowa śmieciowa tzn chodzi mi o to ze nie każdy wyrzuca tyle samo śmieci co przewidział jakiś tam bufon i ci co mniej wyrzucają śmieci np (moja babcia 80L) powinni mniej płacić za wywóz śmieci jak mniej kupują i mnie wyrzucają niż np studenci na stancji.
 
Twój motor ma 4 kółka, dach na głową i nazywa się samochodem osobowym?
Jeśli nie, to kara za brak oc wynosi 530.
Kup sobie ciągnik siodłowy albo ciężarówkę, to wtedy legalnie będziesz ją mógł czasowo wyrejestrować, w przypadku innych pojazdów masz obowiązek posiadać oc, dopóki pojazd jest Twoją własnością i nie jest wyrejestrowany.
A o sąsiada się nie bój, tylko o siebie.
 
Akrobatka napisał:
Twój motor ma 4 kółka, dach na głową i nazywa się samochodem osobowym?
Jeśli nie, to kara za brak oc wynosi 530.
Kup sobie ciągnik siodłowy albo ciężarówkę, to wtedy legalnie będziesz ją mógł czasowo wyrejestrować, w przypadku innych pojazdów masz obowiązek posiadać oc, dopóki pojazd jest Twoją własnością i nie jest wyrejestrowany.
A o sąsiada się nie bój, tylko o siebie.

Aaaaa myślałem ze 530zł to było obliczone 70zł x7 plus odsetki :D teraz wiem ze chodziło o UFG :D
No nie Mój motor ma 2 kółka ale 2 tez dokupiłem :D to jak by nie było 4 heheh
nie no żartuje, mam dobry humor i mam nadzieje ze UFG mi go nie popsuje.

Ale to już nie jeden sąsiad tak zrobił z OC ze wypowiedział umowę przed końcem i auto sprzedał na złom jak nie opłacało się go naprawiać i na części na "alledrogo" a resztę wy złomował. Ale nie wy-złomował tylko pociął i bez papierów sprzedał. Możliwe ze takie praktyki są powszechne na wsiach, akurat mieszkam na wsi i się z tym spotkałem.

Z tym OC to pól legal jak dla mnie, bo auto pocięte nie będzie przecież jeździć i zagrażać a śladu po nim nie ma. A często jest trudno znaleźć kogoś chętnego na kupno auta do złomowania i spisać z nim umowę bo później on ma z tym problem (kupe załatwień rzecz nie opłacalna) co o tym myślisz "Akrobatka" Ja myślę ze UFG dlatego takich ludzi nie złapało i nie złapie bo po kupnie pewnie nie przerejestrowali auta czy motoru na siebie i nie ma śladu.

Co do mnie to z moto dzięki tobie wszystko już wiem i wyjaśniliśmy sprawę, ale poruszyłem temat Aut bez OC i czasowym wypisaniem się z OC. Tak nie mam działalności gospodarczej bym mógł wyrejestrować pojazd ale tak naprawdę rzadko z tego prawa korzystają firmy spedycyjne itp itd bo auto musi na siebie zarabiać. Jak ma stać to taki gość woli sprzedać takie auto.
Uważam ze takie prawo powinno być tez na Pojazdy typu motor czy auto do 3,5 tony jak np się auta nie używa z powodu wyjazdu za granice (sam stoję przed taka możliwością tyle ze nie na rok a na pół i będę musiał z zagranicy wykupować online OC.
 
Powrót
Góra