Nie zapłacone czesne

  • Autor wątku Autor wątku Sn4p3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sn4p3

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
2
Witam,

W 2009r. postanowiłem rozpocząć studia(zaoczne), zapisałem się i w październiku się zaczęło. Czesne miałem miesięczne, za październik zapłaciłem i niestety w tym samym miesiącu straciłem pracę i już nie byłem w stanie płacić.
Od końca października nie pojawiałem się na zajęciach.
Jakoś w grudniu 2009r dostałem zwykłym listem, że jeśli nie ureguluję zaległości skreślą mnie z listy uczniów.
Próbowałem, aby dali mi drugi termin zdawania z powodów finansowych no i babka z sekretariatu przedłużyła mi, w indeksie mam 30.04.2010r (Składałem pismo w grudniu 2009r). Więcej jednak nie pojawiłem się na uczelni, nie dostawałem pism o uregulowanie zaległości, żadnych upomnień, ani informacji, że już jestem skreślony (moja dziewczyna mówi, że coś takiego było, ale najpóźniej takie pismo mogło nadejść w marcu 2010r) .
Pomyślałem, że jak nie płacę to skreślą i tyle.

3 dni temu (07.08.12r) dostałem informację, że na poczcie mam pismo sądowe do odebrania. Zrobiłem tylko wielkie oczy, nie wiedziałem o co chodzi. Niestety ten dokument znajduję się na poczcie w miejscu zameldowania (około 400km), ale dzięki uprzejmości naczelnika poczty moja mama otrzymała wydruk z koperty (z sygnaturą sprawy i była informacja, że odpis jest z 20.07.12r [data wniesienia pozwu przez uczelnie?]). Czym prędzej zadzwoniłem do sądu i dowiedziałem się, że ww. uczelnia żąda ode mnie pieniędzy około 1700zł + 600zł opłaty sądowe.
W pierwszej chwili byłem w wielkiej panice, może i w końcu dostałem lepszą pracę, ale i tak ta kwota jest dla mnie o wiele za duża.
Myślałem by umówić się z uczelnią na jakieś raty, pogrzebałem trochę w internecie - dużo tematów z tego forum i dochodzę do wniosku, że te ich roszczenia są bezpodstawne, niestety znawcą prawa nie jestem i mam kilka pytań:
1. Czy można od razu wystąpić do sądu o zwrot pieniędzy przez dłużnika bez wcześniejszej "korespondencji" z nim?
2. Jeżeli ktoś przeczytał całość mógłby się wypowiedzieć czy (niestety) muszę zapłacić tą sumę?
3. Przeczytałem, że w przypadku uczelni okres przedawnienia to 2 lata, jeżeli tak to jak ten okres liczyć, od ostatniej wpłaconej raty czy od daty skreślenia z listy studentów?
3a. Jeżeli od daty skreślenia z listy studentów to panie w sekretariacie muszą mi podać kiedy zostałem skreślony, bo żadna informacja na ten temat do mnie nie dotarła? Ew. jak się dowiedzieć kiedy zostałem skreślony? Dokumentów nie odbierałem z uczelni bo tylko kopie im dałem.
4. Sprawa jest w sądzie to też od mojego milczeniu sama się nie zamknie, ani nie wyjaśni. 1 avizo nie odbiorę to pewne, ale drugie będzie już mogła odebrać moja mama i wtedy poznam dokładną treść dokumentu.
Podejrzewam, że to może być już sądowy nakaz zapłaty, więc jak się od tego odwołać, co powinienem napisać?
5. Ewentualnie czy mogę coś jeszcze zrobić telefonicznie, dopytać?

Z góry dziękuje za pomoc, wiem, że sam zrobiłem parę błędów w tej sprawie, ale człowiek uczy się na swoich błędach (na cudzych tylko nieliczni :D ).
Jestem załamany tą sytuacją, pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło i nie wiem jak z tym sobie poradzić.
 
Czy jest ktoś w stanie powiedzieć mi coś w tym temacie? Wiem, że było kilka podobnych tematów, czytałem je, ale nie znalazłem wszystkich odpowiedzi.
 
Powrót
Góra