P
Poszukujacy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich.
Myślę, że dobry temat, jeżeli nie to proszę o przeniesienie...
Bardzo, bardzo krótko:
- Osoba „oblała egzamin” ze względu na „stworzenie zagrożenia na drodze”, które naprawdę stworzył inny użytkownik ruchu
- Niepodpisanie przez zdającego protokołu
- Konfrontacja na życzenie zdającego. Odtworzenie materiału itd.
- Owe spotkanie – brak EGZAMINATORA!!
- Odmówienie wydania taśmy z nagraniem przebiegu egzaminu.
- Niepodanie logicznego a tym bardziej prawdziwego powodu „oblania” egzaminu.
- Poprawka płatna, możliwość trafienia na tego samego egzaminatora (wiadomo co się stanie…) .
Obszerniejszy opis sytuacji podaję tutaj: wklej.eu - wklej kod, paste code, paste syntax
I teraz pytania
1. Jak to jest z tym filmem z zapisem egzaminu? Czy naprawdę ośrodek nie ma obowiązku wydać go osobie zdającej?
2. Czy na spotkaniu mogło nie być osoby „posądzanej o błąd”?
3. Co można osiągnąć zakładając sprawę sądową?
4. Czy w razie wygrania sprawy, egzamin będzie musiał być i tak powtarzany? (Przypomnę, zakładamy że został przerwany niesłusznie bo o to cała sprawa się toczy)
5. Czy jest sens w ogóle walczyć o sprawiedliwość w sądzie?
6. Ile przewidywanie trwałby proces, jakie są koszta takiego procesu oraz jak długo może się ciągnąć?
Dodam tylko, że cały przebieg egzaminu jest na taśmie, słychać rozmowy obu osób i aroganckie wręcz odpowiedzi egzaminatora a na „konfrontacji przy materiale” wyraźne wymigiwanie się od prawdy czyli słuszności co do poprawnej jazdy zdającego…
Dziękuje, prosząc o liczne i szybkie odpowiedzi. W razie ewentualnych niejasności postaram się je wszystkie wyjaśniać na bieżąco.
Pozdrawiam
Myślę, że dobry temat, jeżeli nie to proszę o przeniesienie...
Bardzo, bardzo krótko:
- Osoba „oblała egzamin” ze względu na „stworzenie zagrożenia na drodze”, które naprawdę stworzył inny użytkownik ruchu
- Niepodpisanie przez zdającego protokołu
- Konfrontacja na życzenie zdającego. Odtworzenie materiału itd.
- Owe spotkanie – brak EGZAMINATORA!!
- Odmówienie wydania taśmy z nagraniem przebiegu egzaminu.
- Niepodanie logicznego a tym bardziej prawdziwego powodu „oblania” egzaminu.
- Poprawka płatna, możliwość trafienia na tego samego egzaminatora (wiadomo co się stanie…) .
Obszerniejszy opis sytuacji podaję tutaj: wklej.eu - wklej kod, paste code, paste syntax
I teraz pytania
1. Jak to jest z tym filmem z zapisem egzaminu? Czy naprawdę ośrodek nie ma obowiązku wydać go osobie zdającej?
2. Czy na spotkaniu mogło nie być osoby „posądzanej o błąd”?
3. Co można osiągnąć zakładając sprawę sądową?
4. Czy w razie wygrania sprawy, egzamin będzie musiał być i tak powtarzany? (Przypomnę, zakładamy że został przerwany niesłusznie bo o to cała sprawa się toczy)
5. Czy jest sens w ogóle walczyć o sprawiedliwość w sądzie?
6. Ile przewidywanie trwałby proces, jakie są koszta takiego procesu oraz jak długo może się ciągnąć?
Dodam tylko, że cały przebieg egzaminu jest na taśmie, słychać rozmowy obu osób i aroganckie wręcz odpowiedzi egzaminatora a na „konfrontacji przy materiale” wyraźne wymigiwanie się od prawdy czyli słuszności co do poprawnej jazdy zdającego…
Dziękuje, prosząc o liczne i szybkie odpowiedzi. W razie ewentualnych niejasności postaram się je wszystkie wyjaśniać na bieżąco.
Pozdrawiam