B
Basia_ela
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 2
Siostra wytoczyła przeciwko mnie i mojemu niepełnoletniemu synowi sprawę o zachowek. Na ostatniej rozprawie poprosiłam o 14 dniowy termin na ustosunkowanie się do jej wniosków i czas na ewentulane złożenie wniosków dowodowych z mojej strony. Na tej rozprawie siostra żadała ponownie wyceny nieruchomości przez biegłego. Dotrzymując terminu wysłałam pismo do Sądu listem poleconym przez Pocztę Polską, w którym m.in. zwracałam się o odrzucenie wniosku o ponowną wycenę. To było 29 lipca 2009 r. W ostatni piątek otrzymałam postanowienie Sądu z 11.09.09, w którym Sąd zobowiązał mnie (i stronę powodową) do wpłacenia zaliczki na poczet biegłego w wysokości 1000 zł (Sąd powołał się na pismo z 27.09.2007, gdzie moja pełnomocniczka pisałz, że wnosi o ewentualną wycenę, ale po przesłuchaniu biegłego).
Zaczęłam się domyślać, że skoro Sąd kazał mi teraz zapłacić tą zaliczkę to pismo nie dotrło do adresata, czyli Sądu. Wtedy zadzwoniłam do Sądu i okazało się, że miałąm rację. Potwierdził sią najgorszy scenariusz, pismo z 29.07.2009 nie dotarło do Sądu (złożyłam na Poczcie reklamację, mam potwierdzenie nadania tego listu).
Mam 7 dni na złożenie zażalenia od tego postanowienia, ale Sąd nie wie, że ja pismo wysłałam.
Co w tej sytuacji powinnam zrobić czy napisać :
a. wniosek o uchylenie Postanowienia i ponowne rozpatrzenie sprawy biorąc pod uwagę to pismo z 29.07.09 (dołaczając kopię)
b. zażalenie na postanowienie Sądu
Zapłacenie 1000 zł zaliczki jak rozumiem stoi w sprzeczności z moim interesme bo ja nie chce tej wyceny, o czym pisałam w piśmie z 29.07.09, a jednoczesnie Sąd napisał, iż pominie ten dowód jesli ja nie zapłacę tego 1000 zł.
Pragnę nadmienić, iż moja pełnomocniczka, której zapłaciłam jej kupę pieniedzy za prowadzenie tej sprawy wypieła się na mnie, nie odbiera telefonów, SMS ani maili ode mnie.
Jak mam postąpić też w związku z nierzetelnością pełnomocniczki i tym, że nie wywiązuje się z umowy. Nadmieniam, iż jest to kolejny przypadek ignoranctwa z jej strony, gdyż na ostatniej sprawie byłam sama.
Dziękuję z pomoc.
Basia_ela
Zaczęłam się domyślać, że skoro Sąd kazał mi teraz zapłacić tą zaliczkę to pismo nie dotrło do adresata, czyli Sądu. Wtedy zadzwoniłam do Sądu i okazało się, że miałąm rację. Potwierdził sią najgorszy scenariusz, pismo z 29.07.2009 nie dotarło do Sądu (złożyłam na Poczcie reklamację, mam potwierdzenie nadania tego listu).
Mam 7 dni na złożenie zażalenia od tego postanowienia, ale Sąd nie wie, że ja pismo wysłałam.
Co w tej sytuacji powinnam zrobić czy napisać :
a. wniosek o uchylenie Postanowienia i ponowne rozpatrzenie sprawy biorąc pod uwagę to pismo z 29.07.09 (dołaczając kopię)
b. zażalenie na postanowienie Sądu
Zapłacenie 1000 zł zaliczki jak rozumiem stoi w sprzeczności z moim interesme bo ja nie chce tej wyceny, o czym pisałam w piśmie z 29.07.09, a jednoczesnie Sąd napisał, iż pominie ten dowód jesli ja nie zapłacę tego 1000 zł.
Pragnę nadmienić, iż moja pełnomocniczka, której zapłaciłam jej kupę pieniedzy za prowadzenie tej sprawy wypieła się na mnie, nie odbiera telefonów, SMS ani maili ode mnie.
Jak mam postąpić też w związku z nierzetelnością pełnomocniczki i tym, że nie wywiązuje się z umowy. Nadmieniam, iż jest to kolejny przypadek ignoranctwa z jej strony, gdyż na ostatniej sprawie byłam sama.
Dziękuję z pomoc.
Basia_ela