Niedorozumiana kwestia plagiatu

  • Autor wątku Autor wątku adriano345
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adriano345

Użytkownik
Dołączył
04.2017
Odpowiedzi
39
Dzień dobry,
Chciałbym poruszyć kwestię plagiatu, a właściwie upewnić się, czy moje działanie nie narusza w jakiś sposób praw autorskich. Wydaje mi się, że nie, ale pragnę zapytać o zdanie ludzi kompetentnych w tej dziedzinie. Zdaje sobie sprawę, że poniższe pytania mogą być trochę kuriozalne w swej treści, ale chcę się po prostu upewnić, bo w głowie pojawiają się różne przemyślenia na ten temat.
Przygotowując się na ćwiczenia na studiach robię notatki, przepisując najistotniejsze zdania z książek czy ustaw do zeszytu (słowo w słowo). Czy takie postępowanie ma coś wspólnego z plagiatem, jeśli powielam dany tekst dla własnego użytku? Moim celem jest jedynie nauka tych treści. A czy cytowanie książek bądź ustaw na kolokwiach zaliczeniowych jest plagiatem? Czy chodzi tutaj o sprawdzenie naszej wiedzy i instytucja plagiatu nie ma zastosowania?
Liczę na wyrozumiałość i wytłumaczenie mi tych kwestii, bo zawsze mnie to interesowało, a nigdzie nie znalazłem niestety merytorycznej odpowiedzi.
Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Adrian
 
Plagiatem będzie przypisywanie sobie autorstwa wygłaszanego/zapisanego tekstu.
 
adriano345 napisał:
... Czy takie postępowanie ma coś wspólnego z plagiatem, jeśli powielam dany tekst dla własnego użytku? ...
Nie ma.
adriano345 napisał:
... A czy cytowanie książek bądź ustaw na kolokwiach zaliczeniowych jest plagiatem? ...
Jeśli robisz to zgodnie z zasadami to nie jest. Tu masz krótkie omówienie: Prawo cytatu

W Prawie autorskim nie ma pojęcia plagiatu lecz, jak wyżej wspomniał Janusz M., określa się to jako przywłaszczenie autorstwa.

adriano345 napisał:
... Czy chodzi tutaj o sprawdzenie naszej wiedzy i instytucja plagiatu nie ma zastosowania? ...
Przywłaszczenie autorstwa ma tutaj zastosowanie.
 
Ostatnia edycja:
Na wstępie dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Pokuszę się o postawienie kilku wniosków:
1) Jeśli powielam tekst na własny użytek, nie ma mowy o naruszeniu prawa autorskiego.
2) Jeśli powielam tekst w innych celach i podpisuję się pod nim jako autor, mamy do czynienia z naruszeniem praw autorskich.
3) Na kolokwiach zaliczeniowych przywłaszczenie autorstwa ma zastosowanie.
Intryguje mnie kwestia zawarta w pkt.3, mianowicie co w wypadku, gdy cytuję dany podręcznik akademicki, który jest powszechnie dostępny? Być może cytowanie to za mocne słowo i nie wyraża w pełni tego, co chcę napisać. Chodzi o fakt, że powielając daną książkę w notatkach i czytając to, z czasem uczę się tego "na pamięć" i siłą rzeczy robię tak, jakbym przepisywał daną książkę na kolokwium zaliczeniowym czy egzaminie. Jakie zastosowanie w tym wypadku ma prawo autorskie? A może za bardzo zgłębiam się w temat i nie ma sensu rozmyślanie nad takimi kwestami, i w ogóle popadam w jakąś prawną paranoję.
Dziękuję
 
Ostatnia edycja:
adriano345 napisał:
... z czasem uczę się tego "na pamięć" ...
Zatem również pamiętasz źródło i autora co z łatwością pomorze Tobie odpowiednio oznaczyć cytat.
 
Na studiach prawniczych nieraz jest tak, że muszę pewne kwestie ustawy umieć na pamięć i później cytuje się to na kolokwium czy egzaminie. Czy naprawdę trzeba to wszystko zaznaczać? Nikt nam nie mówił, że tak trzeba postępować ani też nikt nie zwraca na to uwagi. A co jeśli kolokwium jest jednym wielkim powieleniem książki albo dużo w nim z niej zapożyczeń? Mam to gdzieś pod spodem napisać, że korzystałem z danego podręcznika akademickiego? Proszę wybaczyć, ale wydaje mi się to nieco przesadzone i pretensjonalne zarazem. Głupie byłoby podawanie autora na kolokwium, gdzie nikt tak nie robi, ale jeśli to konieczne, to będę musiał się "przestawić". Chyba popadłem w paranoję :D
 
adriano345 napisał:
Na studiach prawniczych nieraz jest tak, że muszę pewne kwestie ustawy umieć na pamięć i później cytuje się to na kolokwium czy egzaminie. ...
Na prawdę to piszesz:?: Studiujesz prawo:?: W takim razie czytanie przepisów prawnych ze zrozumieniem nie jest Ci obce, zatem czytaj Ustawę tyle razy aż zrozumiesz jaką bzdurę napisałeś.
 
Dobrze, wezmę się za to. Jestem na I roku i pewne kwestie nie są dla mnie jasne, dlatego wolałem zapytać. Skądinąd kto pyta nie błądzi.Ustawę mogę czytać kilka razy, ale nie zawsze jest w niej określone jednoznacznie, co i jak.
Pewne rzeczy wymagają wytłumaczenia osoby, która jest biegła w temacie. W ten sposób łatwiej można zrozumieć to, co ustawodawca miał na myśli :) Może za daleko poszedłem ze zgłębianiem się w dane rzeczy i jest to po prostu niepotrzebne.
 
adriano345 napisał:
... Pewne rzeczy wymagają wytłumaczenia osoby, która jest biegła w temacie. ...
Opcja Szukaj będzie najbardziej pomocna. Większość zagadnień była tutaj wielokrotnie omawiana, a Ty zwróć uwagę na przedmiot ochrony prawnoautorskiej.
 
Dziękuję wszystkim za poświęcenie mi czasu i odpowiedzi na moje, nieraz głupie, pytania. W szczególności użytkownikom LeszsekS i JanuszM.
 
Powrót
Góra