C
CzerPat97
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 6
Dzień dobry,
Od razu zacznę od opisu sytuacji.
Nowy sąsiad od paru dni zakłóca spokój wszystkim w kamienicy. Muzyka z bassem podkręconym na maxa nie pozwala odpocząć mi czy nawet rodzicom, którzy przychodzą z pracy (nawet po nocnej zmianie).
Mój tata kulturalnie poprosił go, aby ściszył trochę bass chociaż. Ten stwierdził, że mamy się przyzwyczaić.
Następnego dnia wezwałem policję, która nie zareagowała mimo ogromnego hałasu przed, W CZASIE i po interwencji.
Jeszcze kolejnego dnia tata ponownie spróbował z nim porozmawiać.
Sąsiad zaczął kląć, stwierdził że tata jest nienormalny, a kiedy powiedziałem, że to nie tata tylko ja wezwałem policję, on powiedział "zamknij ryj, gnoju pierdolony, bo też zaraz wyłapiesz" po czym jeszcze wyzwał mnie od pajaca.
Mam dwóch świadków i nagranie w telefonie z zajścia. Rozmowa toczyła się w taki sposób, że cała ulica to słyszała.
Moje pytanie, czy jeżeli założę mu sprawę, to mam szansę, aby ją wygrać? Czy groźba jakiej użył, jest wystarczająca, aby nazwać ją groźbą? Czy zostałem wystarczająco obrażony w przestrzeni publicznej, abym mógł coś z tym zrobić?
Policję wezwałem, spisali moje dane i dali numer do dzielnicowego.
Od razu zacznę od opisu sytuacji.
Nowy sąsiad od paru dni zakłóca spokój wszystkim w kamienicy. Muzyka z bassem podkręconym na maxa nie pozwala odpocząć mi czy nawet rodzicom, którzy przychodzą z pracy (nawet po nocnej zmianie).
Mój tata kulturalnie poprosił go, aby ściszył trochę bass chociaż. Ten stwierdził, że mamy się przyzwyczaić.
Następnego dnia wezwałem policję, która nie zareagowała mimo ogromnego hałasu przed, W CZASIE i po interwencji.
Jeszcze kolejnego dnia tata ponownie spróbował z nim porozmawiać.
Sąsiad zaczął kląć, stwierdził że tata jest nienormalny, a kiedy powiedziałem, że to nie tata tylko ja wezwałem policję, on powiedział "zamknij ryj, gnoju pierdolony, bo też zaraz wyłapiesz" po czym jeszcze wyzwał mnie od pajaca.
Mam dwóch świadków i nagranie w telefonie z zajścia. Rozmowa toczyła się w taki sposób, że cała ulica to słyszała.
Moje pytanie, czy jeżeli założę mu sprawę, to mam szansę, aby ją wygrać? Czy groźba jakiej użył, jest wystarczająca, aby nazwać ją groźbą? Czy zostałem wystarczająco obrażony w przestrzeni publicznej, abym mógł coś z tym zrobić?
Policję wezwałem, spisali moje dane i dali numer do dzielnicowego.