Nielegalne kable nad działką

  • Autor wątku Autor wątku mistrzynikierownicy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mistrzynikierownicy

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
21
Witam!
Jedna ze znanych firm oferująca usługi internetowe bez mojej zgody i wiedzy rozciagnela nad moją nieruchomością kabel.

Próbuję skontaktować się ze wszystkimi usługodawcami na tym terenie w celu ustalenia kto jest właścicielem kabla,ale wszyscy każą mi czekać na rozpatrzenie zgłoszenia.

Ani poprzedni,ani tym bardziej obecny właściciel gruntu takiej zgody nie udzielił. Również nic na ten temat nie ma ani w akcie notarialnym ani w księdze wieczystej.
Chcemy sprzedać działkę, ale nikt nie chce kupić z kablem biegnącym przez środek.
Proszę o pomoc jakie mamy prawa jak np.odszkodowanie i czy możliwe jest,aby taki kabel po prostu uciąć w granicach mojej nieruchomości,a także czy powinienem zgłosić to np.na Policję?
Proszę o pomoc.
 
mistrzynikierownicy napisał:
Próbuję skontaktować się ze wszystkimi usługodawcami na tym terenie w celu ustalenia kto jest właścicielem kabla,ale wszyscy każą mi czekać na rozpatrzenie zgłoszenia.
Więc trzeba poczekać. Bez ustalenia właściciela kabli nic nie zdziałasz. Można też spytać mieszkańców domów do których dochodzi kabel z kim mają podpisaną umowę.
mistrzynikierownicy napisał:
Proszę o pomoc jakie mamy prawa jak np.odszkodowanie
Przysługuje ci droga sądowa w zakresie roszczenia o usunięcie kabla (art. 222 kc) lub o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem (art. 305 kc) a także roszczenie o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości (art. 225 kc)
mistrzynikierownicy napisał:
czy możliwe jest,aby taki kabel po prostu uciąć w granicach mojej nieruchomości
nie
mistrzynikierownicy napisał:
czy powinienem zgłosić to np.na Policję?
to nic nie da
 
Możesz albo żądać służebności i odszkodowania jeśli obecność kabla poczyniła jakieś szkody, które potrafisz udowodnić bądź możesz wysłać wezwanie do właściciela kabla, po jego ustaleniu, do zdemontowania go zgodnie z 222 KC, 224, 225 KC oraz wyrok SN sygn. akt IV CK 82/05
 
Dziękuję za te odpowiedzi.
Niestety żaden dostawca nie spieszy się z odpowiedzia,a ja mam kupca na te działkę.

Jak to jest, że nie mogę usunąć z mojej działki czegoś co jest tam nielegalnie?
W sumie skąd będą wiedzieć,że to ja uciąłem ten kabel i co mi za to grozi? Kabel nie biegnie na komendę,ani do szpitala.
 
Zrozum, że to iż go utniesz to niczego nie zmieni, bo mogą przyjechać i w ramach naprawy awarii ponownie go tam zamontować, a dopóki nie ma prawomocnej decyzji o jego rozbiórce bądź wyroku sądu w jego kwestii to twoje twierdzenie, że jest on tam nielegalny jest WYŁĄCZNIE twoim twierdzeniem, niczym więcej co nie uprawnia cię do żadnych działań. Jeżeli bezstronny organ administracji publicznej (po to przecież one są w państwie!!!) przyzna ci rację to wtedy będzie podstawa do działania.
 
mistrzynikierownicy napisał:
Jak to jest, że nie mogę usunąć z mojej działki czegoś co jest tam nielegalnie?

O tym czy kable są "nielegalne" może zadecydować wyłącznie sąd, nie ty. Nie zapominaj, że zgoda właściciela nie jest jedynym prawnym sposobem na umieszczenie kabli na prywatnej własności - ten sam efekt daje uzyskanie decyzji adm. z art. 124 ugn. Ich usuniecie może się dokonać tylko na podstawie decyzji sądu, po zbadaniu sprawy.

mistrzynikierownicy napisał:
W sumie skąd będą wiedzieć,że to ja uciąłem ten kabel i co mi za to grozi?

Odszkodowanie za straty jakie poniesie dostawca usług internetowych tytułem kar umownych plus odszkodowanie za koszt naprawy kabla. Być może dojdzie do tego odpowiedzialność karna, ale w tej kwestii się nie wypowiem.
Zerwanie kabla ma tylko jedną dobrą stronę - jego właściciel szybko się zgłosi w celu naprawienia awarii i w ten sposób można się dowiedzieć, czyj ten kabel jest. Oczywiście jest to nielegalne, zazwyczaj źle się kończy i takiej metody zdobywania informacji nie polecam;)

mistrzynikierownicy napisał:
Kabel nie biegnie na komendę,ani do szpitala.

Ale gdzieś biegnie, prawda? Można zapytać właścicieli domów które obsługuje. Zwłaszcza jeśli ci się śpieszy, bo:
mistrzynikierownicy napisał:
a ja mam kupca na te działkę.
 
leszekezsel napisał:
Zrozum, że to iż go utniesz to niczego nie zmieni.

Przyznaję,że ciężko mi to zrozumieć,że ktoś bezprawnie zawiesza sobie kabel i teraz co,mam go pilnować,aby nie przewróciło się na niego drzewo?

Jeśli nie ma zgody na powieszenie kabla nad prywatnym gruntem to o jakiej decyzji sądu tu mówimy?
 
mistrzynikierownicy napisał:
mam go pilnować,aby nie przewróciło się na niego drzewo?
Nie masz takiego obowiązku. A ktoś tu napisał, że masz...?
mistrzynikierownicy napisał:
Jeśli nie ma zgody na powieszenie kabla nad prywatnym gruntem to o jakiej decyzji sądu tu mówimy?
Czytasz w ogóle odpowiedzi czy ograniczasz się do zadawania pytań?
Dostałaś już odpowiedź.
 
honefoss napisał:
Czytasz w ogóle odpowiedzi czy ograniczasz się do zadawania pytań?
Dostałaś już odpowiedź.

Oczywiście,że czytam. Tylko ciekawe czy gdybym sobie zawiesiła kabel nad Twoja działka to czy byłbyś taki spokojny mając na uwadze,że masz na działkę kupca.

Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
 
Ustaliłaś, który z dostawców świadczy usługę przez sporny przewód? Rozmawiałaś z sąsiadem?
Jak już ustalisz powyższe to zwróć się do dostawcy usług o okazanie się tytułem uprawniającym do wykonania instalacji na Twojej posesji.
 
Shocked napisał:
Ustaliłaś, który z dostawców świadczy usługę przez sporny przewód? Rozmawiałaś z sąsiadem?
Jak już ustalisz powyższe to zwróć się do dostawcy usług o okazanie się tytułem uprawniającym do wykonania instalacji na Twojej posesji.


Znam już operatora i nawet obiecał dołożyć wszelkich starać,aby usunąć kabel w przeciągu 7 dni,ale dokument uprawniający do wykonania instalacji będzie już chyba trudniej zdobyć.

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, ale czy ktoś się orientuje co jest potrzebne,aby dostać odszkodowanie?
 
Miałem podobną sytuację, ponieważ inwestor ukrywał się, alarmowałem policję, nadzór budowlany i po takiej awanturze w tym przypadku Tauron ugiął się i po dwóch dniach zdemontował napowietrzne przyłącze biegnące przez moją działkę. Ale na początku był mocny opór i próba na przeczekanie. Osobno wyznaczyłem mu 48 h na załatwienie tematu przed moimi działaniami w trybie art.343 par.1 lub 2 KC z zastosowaniem nożyc do cięcia drutu. Pomogło.
 
Shocked napisał:
Nie jest szkodą bezumowne korzystanie z nieruchomości?

Na szczęście nie. Gdyby było szkodą rekompensowaną odszkodowaniem, to każdorazowo trzeba by ją wykazać. Nie wystarczyłoby powiedzieć, że ktoś bez umowy korzystał z naszej własności, trzeba by udowodnić, że takie korzystanie spowodowało powstanie szkody - np że gdyby nie kable nad działką to moglibyśmy wcześniej wybudować dom, a nie wybudowaliśmy i musieliśmy przez x czasu wynajmować mieszkanie za kwotę y. Jednak za bezumowne korzystanie należy się wynagrodzenie, nie odszkodowanie a to oznacza, że zapłata należy się nam za sam fakt korzystania z naszej nieruchomości bez umowy i niczego nie musimy wykazywać. Trzeba je tylko w prawidłowy sposób wyliczyć pamiętając, że należy się ono tylko za okres w którym byliśmy właścicielami działki oraz że ewentualna dobra wiara posiadacza wyklucza wynagrodzenie za okres wsteczny.
Autorka napisała coś o "odszkodowaniu" bez sprecyzowania o co jej właściwie chodzi, dostała więc odpowiedź odnośnie odszkodowania.
 
Powrót
Góra