Nielegalne ściąganie muzyki - kara

  • Autor wątku Autor wątku klapsik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

klapsik

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
7
Witam, mam problem otóż przyszedł do mnie list, dość gruby gdzie napisane jest, że w tym i w tym dniu, o tej i o tej godzinie zostały ściągnięte następujące piosenki (były wymienione). Zaznaczam, że nadawcą listu jest Sony Music Entertainment. Podane była cena jaką muszę zapłacić (dość spora) oraz termin i pouczenie, że jeżeli zrobię to jeszcze raz kara wyniesie mnie 100.000 euro..
Mam pytanie gdyż czytałam gdzieś tam na forum, że karą jest rozpowszechnianie jej a nie samo ściąganie. Piosenek nie jest dużo, tylko kilka i nigdy ich nie rozpowszechniałam, nie mam ich na żadnych nawet płytach, oprogramowania mam również wszystkie legalne i zastanawiam się czy można coś z tym zrobić czy niestety muszę zapłacić za złamanie prawa. Oraz jak to jest, jeżeli chodzi o hotele itp. Ponieważ kara jest na tego kto jest właścicielem internetu, w tym wypadku nie ja no ale to ja ściągałam i jak to jest w firmach, ponieważ każdy tak naprawdę może cokolwiek ściągnąć po czym później się do tego nie przyznać..
 
Witam,

czyli pobieranie nastąpiło przez łącze należące do przedsiębiorstwa (hotelu)? A kto jest adresatem listu - przedsiębiorstwo czy Pan, jako osoba prywatna?
 
Nie nie, adresatem jest osoba prywatna, normalny internet w domu. Drugie pytanie odnośnie hotelu/firmy było z ciekawości.
 
W jaki sposób ściągnęłaś te utwory? p2p? Czy udostępniałaś je podczas ściągania do uploadu?
 
Tak naprawde nie znam sie na tym i nie wiem co to jest P2P, wpisalam poprostu w google nazwe utworu i zawsze mi jakas strona z linkiem wyskoczyla, czasem tez z odsiebie.com Ale naprawde, nie bylo tych piosenek duzo, max. ok. 4 na miesiac..
 
Jeżeli tylko ściągałaś muzykę to nie powinnaś być za to pociągnięta do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nie wiem dokładnie, jak sformułowane są zarzuty Sony, ale brzmi to wszystko co najmniej dziwnie.
Możesz przytoczyć treść listu (wycinając ewentualne dane osobowe, itp.)?
 
I czy masz pomysł skąd mają Twój adres domowy? Sama gdzieś w internecie wpisywałaś? Kto jest Twoim dostawcą internetu?
 
Niestety nie za bardzo poniewaz jest to po niemiecku a jak juz napisalam wczesniej tych kartek jest z ok. 25 i przewaznie polowa to regulamin.. Z tego co sie dowiadywałam to kazdy komputer/laptop tutaj jest "monitorowany" oraz rejestrowany, takze musieli miec adres.. a kazde wlasnie sciagniecie jest rejestrowane ponoc.. tylko, ze ja nie wiedzialam o tym no i praktycznie zawsze sie cos tym sciagalo, nawet i w Polsce i nigdy problemow z tym nie mial, przynajmniej nie mialam z tym doczynienia. No nic, jutro "wlasciciel domu i internetu" sprobuje sie dowiedziec jak to jest i czy da sie zrobic z tego listu poprostu warunek, że nastepnym razem bedzie kara aniżeli od razu placic. Co ciekawe jest też, co nie moge zrozumiec, kwota jaką każą zapłacic to 856 euro z czego 350 to kara za piosenki a 500 "praca" adwokata... wydawalo mi się, że adwokat wchodzi w grę kiedy np. po pierwszym liscie ktos sie umywa od nie przyznania sie badz nie zaplaci..
 
Z całą pewnością nic nie płać. Śmierdzi przekrętem na kilometr.
Albo nic nie rób, albo zgłoś się z tym listem na policję. Mi to wygląda na zwykłą próbę wyłudzenia pieniędzy.

EDIT:
Tak z ciekawości. Czy w liście jest określone w jaki sposób masz się do niego ustosunkować? Masz w jakiś sposób na niego odpowiedzieć, zgłosić się gdzieś, skontaktować się z kimś czy po prostu przelać żądaną kwotę na konto o wskazanym numerze?
 
Ostatnia edycja:
Chwila, akcja ma miejsce w Polsce czy w Niemczech?
 
No, to tak troszkę wszystko zmienia...
Brawa dla drzemika za jasność umysłu ;)
@klapsik - być może się znajdzie tutaj ktoś, kto zna w tym względzie prawo niemieckie. Ja osobiście nie wiem, jak tam wygląda sprawa użytku dozwolonego. Jeśli nie, to musisz udać się po pomoc do kogoś, kto zajmuje się tymi kwestiami w prawie niemieckim (niemieckie forum prawne?)
Na chłopski rozum ciężko uzasadnić ukaranie kogoś za pobieranie czegokolwiek, co jest udostępnione do pobrania w Internecie (a samo w sobie nie jest treścią nielegalną) - ale nie przeszkadza to np. polskiemu prawu prawu karać za pobieranie z Internetu oprogramowania. Nie wiadomo, jak ta kwestia jest rozwiązana w prawodawstwie niemieckim.
 
Powrót
Góra