Nielegalny lokator w moim domu.

  • Autor wątku Autor wątku mezon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mezon

Użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
56
Jestem właściciele domu.
Zameldowany jest jeszcze mój brat ale on nie jest współwłaścicielem .
Brat bez mojej zgody sprowadził sobie babę niby na 2 tygodnie a to już trwa 7 lat.
Zaciskałem i zgrzytałem zębami ze względu na brata ale w pewnym momencie zorientowałem się, że on gra przeciwko mnie.
Baba nie jest zameldowana więc formalnie jej nie ma w moim domu. żadnego czynszu nie płaciła.
W dodatku trzyma na moim podwórku 5-6 swoich samochodów też bez mojej zgody.

babsko mieszka 7 lat pod moim dachem i do niczego się nie zamierza dołożyć. Powiedziałem jej że po siedmiu latach powinna dołożyć 1/3 kosztów chociaż pomalowania ścian w kuchni czy korytarzu itp.
Kategorycznie odmówiła.
A mój brat jeszcze ją popiera i usprawiedliwia. Po prostu szczęka mi opadła do samej ziemi.
Powiedziałem bratu, że ostatecznie w tym roku baba ma się wyprowadzić z mojego domu. Jak chce może sobie iść razem z nia. Mnie to już kompletnie nie obchodzi co on ze swoim życie zrobi.

Bratu powiedziałem prosto z mostu, że jak babsko nie pójdzie w najbliższym czasie albo będzie to utrudniał, to złożę do sądu wniosek żeby go eksmitować.

1)Czy jeżeli baba o której mowa jest faktycznie nielegalnie , bez umowy ,w moim domu to mogę ją wziąść za łeb i za bramę razem z całymi klamotami wywalić ?

2) czy może wezwanie oficjalne od wynajętgo do sprawy prawnika, żeby sie wynosiła z mojego domu? Do tego żądanie utraconych korzyści za to że mieszkała bez płacenia i bez mojej zgody przez lata trzyma swoje samochody na mojej posessji?

3) Czy tylko i wyłącznie sąd i kolejne 500lat czekanie na pozbycie się babska i razem z nią kretyna mojego tzw. brata ?
 
Ostatnia edycja:
Ad 1. Nie możesz
Ad 2. Wezwanie jest potrzebne. Bez znaczenia jest czy sporządzisz je sam czy prawnik.
Ważne jest aby jego treść była poprawna i uwzględniała w pełni istniejący stan faktyczny.
Ad 3. Jeśli wezwanie nie przyniesie oczekiwanego efektu to tak pozostaje jedynie droga sądowa.
 
Czyli dobre serce dla mojego brata władowało mnie w sytuację, że to babsko z moim braciszkiem wbrew mojej woli mogą być w moim domu przez kolejne lata?
Co to za prawo, co to za kraj ????

Rozumiem, że mam przynajmniej realne szanse żeby to babsko ścignąć za mieszkanie za darmo i żądać zwrotu nienależnych korzyści jakie babsko uzyskało mieszkajac za darmo ?

Bo chyba z tego co piszesz jedyna nadzieja dla mnie to finansowe dojechanie tego babska.
Czynsz za mieszkanie, czynsz za trzymanie samochodów, fundusz remontowy?
 
1)Czy jeżeli baba o której mowa jest faktycznie nielegalnie , bez umowy ,w moim domu to mogę ją wziąść za łeb i za bramę razem z całymi klamotami wywalić ?
Mieszka "legalnie". Przez 7 lat użyczałeś jej lokalu do zamieszkania. Łączy was ustna umowa użyczenia, jakby jej nie było, to i jej by nie było w twojej nieruchomości. Samowolna eksmisja "na bruk" jest przestępstwem i dodatkowo grozi odpowiedzialność cywilna.
Do tego żądanie utraconych korzyści za to że mieszkała bez płacenia i bez mojej zgody przez lata trzyma swoje samochody na mojej posessji?
Umowa użyczenia jest darmowa. Chciałeś osiągać dochody, to należało zawrzeć umowę najmu z określonym wynagrodzeniem dla ciebie z tego tytułu.

Co to za prawo, co to za kraj ?
Ja bym powiedział, co z ciebie za człowiek. Nie rozróżniasz dwóch podstawowych czynności przy udostępnianiu nieruchomości do zamieszkania i nie masz pojęcia jakie wywołują skutki prawne. Winni wszyscy, tylko nie ty. Jest odwrotnie.
Czynsz za mieszkanie, czynsz za trzymanie samochodów, fundusz remontowy?
Najpierw zakończ trwającą umowę użyczenia. Potem możesz myśleć o najmie, o ile "babsko" będzie chciało z tobą rozmawiać. Jednostronne wyrażenie woli nie ma mocy prawnej, czyli do tanga (umowy) trzeba dwojga. Uważaj, przy twoim wyobrażeniu o prawie, to dojedzie "babsko" ciebie a nie ty ją. O ile ma jakieś pojęcie o prawie.
 
Kasy za lata wstecz ci się nie należą, ale w wezwaniu do opuszczenia lokalu w ciągu powiedzmy 30 dni, masz prawo napisać, że w przypadku braku wyprowadzki będzie ci przysługiwało odszkodowanie za bezumowne korzystanie w wysokości porównywalnej do czynszu za najem (nie możesz dowalić kwoty typu tysiąc złotych dziennie). Potem oczywiście pozew o eksmisję i to może się ciągnąć latami
 
wiegol napisał:
Łączy was ustna umowa użyczenia, jakby jej nie było, to i jej by nie było w twojej nieruchomości
To chyba nie do końca jest prawda.
A gdyby mezon powiedział, że nie zgadza się na użyczenie i miał na to 10 świadków to też należałoby uznać, że łączy ich ustna umowa użyczenia?
A przecież po takiej słownej deklaracji ona wciąż mogłaby tam przebywać.
 
Problemem w umowach ustnych jest to, że nijak nie idzie udowodnić ich treści. Tutaj jednak okoliczności są absolutnie oczywiste. Chociażby fakt, że mieszka tam 7 lat a autor przez ten czas nic z tym nie robił.
 
wiegol napisał:
Mieszka "legalnie". Przez 7 lat użyczałeś jej lokalu do zamieszkania. Łączy was ustna umowa użyczenia, jakby jej nie było, to i jej by nie było w twojej nieruchomości. Samowolna eksmisja "na bruk" jest przestępstwem i dodatkowo grozi odpowiedzialność cywilna.

Umowa użyczenia jest darmowa. Chciałeś osiągać dochody, to należało zawrzeć umowę najmu z określonym wynagrodzeniem dla ciebie z tego tytułu.


Ja bym powiedział, co z ciebie za człowiek. Nie rozróżniasz dwóch podstawowych czynności przy udostępnianiu nieruchomości do zamieszkania i nie masz pojęcia jakie wywołują skutki prawne. Winni wszyscy, tylko nie ty. Jest odwrotnie.

Najpierw zakończ trwającą umowę użyczenia. Potem możesz myśleć o najmie, o ile "babsko" będzie chciało z tobą rozmawiać. Jednostronne wyrażenie woli nie ma mocy prawnej, czyli do tanga (umowy) trzeba dwojga. Uważaj, przy twoim wyobrażeniu o prawie, to dojedzie "babsko" ciebie a nie ty ją. O ile ma jakieś pojęcie o prawie.

Ja z tym babskiem żadnej umowy, w żadnej formie nawet ustnej nie zawierałem.

Bez moje zgody sprowadził ją mój brat, który jak pisałem nie jest współwłaścicielem domu.
Ja zrobiłem przysługę bratu bo nie chciałem niszczyć stosunków z nim. Chciałem mu w trudnych czasach pomóc.
Brat jest dosłownie życiowym i finansowym bankrutem.
Miał 2 żony. Pierwsza go wrobiła w alimenty.
Druga żona go z całego majątku okradła. A na dodatek wrobiła go w spłątę kredytu bankowego jako poręczyciela.
Teraz braciszek ma 3 babę i widzę że 3 raz baba robi z nim co chce.
Taka była sytuacja życiowa i finansowa w jakiej brat sprowadził mi babsko do domu.
Ja się dosłownie nad nim zlitowałem bo wiedziałem że jest na każdej płaszczyźnie bankrutem.
A mówił mi że babsko jako tam mu stara sie pomóc w życiu.

Ja wyciągnąłem ręke do brata żeby mu w życiu pomóc a nie to że z babskiem miałem jakakolwiek umowę.

Moje kłótnie z bratem, żeby to babsko spierd... z mojego domu trwają od paru lat.
Po prostu nie chciałem do tej pory iść na totalna wojnę domową z bratem i się hamowałem.

Jednak jakiś czas temu zorientowałem się że brat z tym babskiem grają w jednej drużynie przeciwko mnie. Zarówno jeżeli chodzi o nielegalne mieszkanie jak i inne sprawy. Powiedziałem w końcu w tym roku, że pora to ostatecznie w tym roku zakończyć , nawet jak będzie trzeba to bardzo brutalnie i bezwzględnie.

Po 7 latach nielegalnego mieszkania w moim domu powiedziałem przy bratu babie że ma się dołozyć do zwykłego podstawowego remontu domu, po 7 latach użytkowania uważam to za normalne i oczywiste.
Babsko kategorycznie odmówiło dołożenia nawet złotówki. Ona traktuje mój dom jak darmowy hotel.
A mój brat ku mojemu zdziwieniu zamiast jakoś ogarnać sytuację to stanął po stronie babska i zaczął mi wymyslać powody dlaczego baba nie dołoży się do remontu itd.


Żeby było ciekawiej to babsko kupiło mieszkanie, które od 2-3 lat "remontuje" i dopiero jak skończy remont to mooooże się wyprowadzi. Tak mi braciszek oświadczył.

Rozumiesz absurd sytuacji ?
mam pasożyta który wysysa energię ze mnie i mojego majątku, mam brata który gra przeciwko mnie i mojemu majątkowi.
A oni oboje liczą, że ja będę za remont płacił. w ostatnich 2-3 latach sam włożyłem około 25-30 tysiecy w remont instalacji elektrycznej i żadne z tej bandy dwojga nie czuje sie zobowiązane żeby zwrócić mi pieniądze. A trzeba włożyć kolejne 20-30 tysięcy żeby skończyć remont elektryki. A dwa pasożyty chcą żyć na mój koszt.

Ja czuje jak z tygodnia na tydzień moja desperacja do rozwiązania tej sytuacji w sposób bezwzględny rośnie.
Do niedawna czułem się z bratem uczuciami rodzinnymi związany.
Dzisiaj na 98% jest to dla mnie obcy człowiek.
 
Ostatnia edycja:
Twój opis nic do sprawy nowego nie wnosi. Cokolwiek chcesz zrobić, zrób przy pomocy adwokata/radcy. Ty masz inne pojęcie o prawie od faktycznie obowiązującego. Samodzielne działanie może kosztować sporo czasu i zbędnych wydatków z twojej strony.
 
wiegol napisał:
Twój opis nic do sprawy nowego nie wnosi. Cokolwiek chcesz zrobić, zrób przy pomocy adwokata/radcy. Ty masz inne pojęcie o prawie od faktycznie obowiązującego. Samodzielne działanie może kosztować sporo czasu i zbędnych wydatków z twojej strony.

Zdaję sobie sprawę, że bez pomocy prawnej sam tego nie poprowadzę.
Nie wiedziałem tylko, czy jestem w miarę dobrej sytuacji czy jestem w czarnej d.... przez swoje dobre serce.

Uświadomiliście mi że niestety jestem w czarnej d....
A to babsko działa z pełną premedytacją i bezwzględnością i mnie wykorzystuje. A ja właściwie mogę się tylko patrzeć jak mi dom i siedlisko popada w ruinę.

Pierwsza rzecz którą zrobię, to pójdę do komornika albo notariusza i zamówię zrobienie opisu stanu faktycznego.
 
Komornicy zajmują się przede wszystkim egzekucjami. Komornik żadnego opisu nie zrobi. Notariusz za opłatą może i zrobi. Z tym, że taki kwit będzie miał moc jak spisany przez pierwszego lepszego siedmiolatka. Dalej myślisz swoimi kategoriami, wybierasz najgorsze rozwiązanie na które trudno nawet wpaść. Idź do prawnika.
 
A co chciałbyś z tym opisem stanu faktycznego zrobić? Co to ma niby dać? To, że kobieta mieszka tam od 7 lat za twoim przyzwoleniem jest faktem niepodważalnym i szkoda kasy na spisywanie tego na kartce
 
wiegol napisał:
Komornicy zajmują się przede wszystkim egzekucjami. Komornik żadnego opisu nie zrobi. Notariusz za opłatą może i zrobi. Z tym, że taki kwit będzie miał moc jak spisany przez pierwszego lepszego siedmiolatka. Dalej myślisz swoimi kategoriami, wybierasz najgorsze rozwiązanie na które trudno nawet wpaść. Idź do prawnika.

Wybacz ale nie jesteś w temacie. Komornicy sporządzają dokument - opis stanu faktycznego. W sądzie ma on wagę dowodową. Jest praktycznie bardzo trudny do podważenia. Sąd przyjmuje z urzędu to co komornik w takim opisie zrobiła za dowód, którego wiarygodności nie trzeba sprawdzać.
Druga strona jak chce podważyć to musi się gimnastykować żeby to zrobić. Co jest bardzo trudne, prawie niemożliwe.

Robiłem już raz taki opis stanu faktycznego.
Niestety mój tzw. brat zafundował mi przez swoja głupotę i uzależnienie od seks prawdzwe piekło. MIałem z nim wspólnotę majatkową. A tej kretyn po pierwszym rozwodzie wziął sobie 2 babe bo myśli tylko kutasem, a ma 46 lat. W sobotę był ślub a w poniedziałek u notariusza przepisał cały majatek na nową żonkę.
Widział ktoś z was takiego życiowego debila ?
Pomijając historię wielowątkową, żonka zarządał po przejęciu majątku rozwodu i poszłą sobie z całym majątkiem mojego braciszka debila.

Dla mnie to był taki problem, że staął się ze mna współwłaścicielem majątku rodowego. Cwaniara zarządał żebym ją spłacił z jej cześci majątku.

Od paru lat ciągnie się w sądzie sprawa od odzyskanie przez brata majątku od byłej żony i końca jej nie idać.

w tym czasie dom i całe siedlisko marnieje bo bez zgody współwłąściciela praktycznie nie mogę zadnego remontu zrobić.

Wyjściem ( częściowym) okazał się właśnie opis stanu faktycznego robiony przez komornika.
Mając ten papier składam w najbliższym czasie do sądu wniosek o wyznaczenie mnie na zarządce nieruchomości. Wtedy mogę robić przynajmniej częśc prac remontowych.
oczywiście wszystke koszty, rachunki , faktury zbieram i zarządam zwrotu pieniędzy razem z odsetkami.
To dla mnie jedyna droga żeby 2 żonkę brata dojechać i cisnąć finansowo żeby majatek oddała.

Po 2 żónie brak wział sobie zaraz trzecią babę którą mi sprowadzil niby na 2 tygodnie do domu a siedzi babsko 7 lat.
Chyba teraz nie dziwicie już się że piszę "babsko".

A mój brat to jest człowiek bardzo , bardzo , skrajnie zaburzony emocjonalnie , seksualne i po części psychicznie.
Ale jemu taki stan że baba nim kieruje pasuje. Mi nie.
Powieidzialem mu żeby poszedł sobie mieszkać z baskiem do jej mieszkania ale nie ma zamiaru.
Do remontu i utrzymania domu i obejścia ani jedno ani drugie praktycznie sie nie dokłada.
Dla mnie to są dwa pasożyty co żyją na moich plecach i ciągną ze mnie enrgie.

Bardzo cieżko pogodzić mi się że mój tzw. brat jest kompletnym debilem, bankrutem życiowym i finansowym.
Obaj moglibyśmy dosłownie w kasie pływać gdyby wykorzystać potencjał majątku jaki mamy.
On jednak żyję złudzeniem tandetnej "miłości", takiej dla nastolatków, a ja twardo chodzę po ziemi.
On żyje chwilą , gorzej dosłownie sekundą. Na starość zdechnie z głodu, nie myśli nic o przyszłości.
A 3 baba z którą jest teraz wciska mu kity, które dla niej są wygodne, żeby dalej żyć w moim domu z darmo.

Ja chciałbym się całkowicie oddzielić od mojego brat. Nawet w ogóle już go nie oglądać na oczy. Boję się że on mnie pociągnie na dno w przyszłości.
 
Ostatnia edycja:
wiegol napisał:
Komornicy zajmują się przede wszystkim egzekucjami. Komornik żadnego opisu nie zrobi. Notariusz za opłatą może i zrobi. Z tym, że taki kwit będzie miał moc jak spisany przez pierwszego lepszego siedmiolatka. Dalej myślisz swoimi kategoriami, wybierasz najgorsze rozwiązanie na które trudno nawet wpaść. Idź do prawnika.

Oczywiście do prawnika pójdę. sam tego nie będę prowadził.
 
Powrót
Góra