Niemiecki adwokat żąda wynagrodzenia za nieuzyskane odszkodowanie.

  • Autor wątku Autor wątku bakus1000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bakus1000

Użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
31
Witam serdecznie.

Opiszę mój problem tutaj, jeżeli już jest podobny temat to proszę o skasowanie lub przeniesienie tematu do innego działu.

Umówiłem się z niemieckim adwokatem (asystentką adwokata w biurze) na uzyskanie odszkodowania z wypadku komunikacyjnego w Berlinie. Samochód był wypożyczony pewnemu Panu który twierdził iż to nie on jest sprawcą kolizji.

Pani stwierdziła że podejmą się sprawy za 20% z odszkodowania i 100 euro zaliczki na wypadek gdyby się nie udało uzyskać odszkodowania.

Powiedziałem że nie mam pewności co do sprawcy wypadku gdyż nie mam kontaktu z kierującym,nie było mnie na miejscu kolizji, mam jedynie świstek papieru z policji na którym napisane jest gdzie kolizja miała miejsce i z kim. To wszystkie informacje jakie mam.

Przyjechał niemiecki rzeczoznawca obejrzał auto (2 tygodnie)Po jakichś dwóch miesiącach wezwał mnie Pan adwokat do siebie (myślałem że po odszkodowanie) i oznajmił że sprawcą kolizji jest kierujący moim autem i zażądał zapłaty prawie 300 e + 19%VAT - 100 zaliczki.

Umowa była ustna i z Panią asystentką, w której wyraźnie zaznaczyła że opłaty wyniosą 20% od odszkodowania i 100 e zaliczki. Ja cały czas twierdziłem ,że nie mam kontaktu z kierującym i nie wiem dokładnie kto był sprawcą kolizji.

Czy w takim wypadku może Pan adwokat żądać ode mnie zapłaty rachunku wg niemieckich ustaw + 19% VAT

Jest to spółka z o.o. w Polsce

Z góry dziękuję wszystkim za udzielone odpowiedzi.

Pozdrawiam
 
Zakładam, że był to niemiecki adwokat, wpisany na listę adwokatów w Niemczech i mający siedzibę w Niemczech, i że podlega on niemieckim przepisom o adwokatach. Ten adwokat naruszył kilka przepisów ustawy RVG (Rechtsanwalts- vergütungsgesetzt/ustawa o wynagrodzeniach adwokatów). Przede wszystkim to ustne umówienie się na te 20% od uzyskanej sumy odszkodowania było prawnie nieważne, i nawet, jeśli zapłacone byłoby jakieś odszkodowanie, to nie byłbyś obowiązany do takiego wynagrodzenia chociażby z tego powodu, że nie zostało to uzgodnone na piśmie. Ale to nie jest jedyny powód: uzgadnianie w ten sposób i w takiej wysokości wynagrodzenia adwokackiego jest nadał zabronione, mimo, że w pewnych sytuacjach i w ograniczonym zakresie nowe prawo o wynagrodzeniu adwokatów (RVG) takie uzgodnienia obecnie dopuszcza. O szczegółach nie będę tu pisał. Jeżeli przy zlecaniu sprawy podkreślałeś, że nie wiesz kto był sprawcą kolizji, to znaczy, że adwokat usłyszał od Ciebie wyraźnie, że nawet nie wiesz, czy Ci jakiekolwiek odszkodwanie przysługuje. W tej sytuacji powinien Cię ostrzec, że możliwe jest, że żadnego odszkodowania nie dostaniesz, a on sobie za swoją pracę policzy ustawowe wynagrodzenie. Powiedział coś takiego? Mocno przypuszczam, że nie powiedział. A powinien Cię pouczyć o tym ryzyku, bo wtedy byłbyś świadomy, w co się wdajesz. Jak na początku zaznaczyłem, piszę o adwokacie niemieckim, wpisanym na listę w Niemczech. Dobrze byłoby, jeśli napisałbyś, czy swój rachunek napisał na swoim niemieckim papierze firmowym, co oznaczałoby, że występował wobec Ciebie jako klienta jako adwokat niemiecki, w pełni podlegający niemieckim przepisom.
Moja sugestia: Nie płać tego rachunku, a w razie eskalacji przedstaw sprawę właściwej w Niemczech Izbie Adwokackiej (Anwaltskammer); oni będą wiedzieli, co zrobić dalej. Niepokoi mnie jeszcze jedno: Nie wykluczone, że przyjdzie jeszcze rachunek za rzeczoznawcę.
 
Jest dokładnie tak jak piszesz erkorda :)
Rachunek dostałem na firmowym papierze z niemieckiej kancelarii. Oczywiście asystentka adwokata nie powiedział mi nic o tym że mogę ponieść jakiekolwiek ryzyko oprócz 100 euro zaliczki na ich koszta w przypadku gdyby nic nie załatwili. Jest to niemiecki adwokat, rachunek mam zapłacić na Polską spółkę z o.o. (nip polski) vat 19%. (?)
Co do rachunku za rzeczoznawcę to na razie nic nie ma, już 3 miesiące.

Ustosunkować się do ich pisma? Czy zostawić?
P.S. Straszą odsetkami 5% Wysyłają listem poleconym z potwierdzeniem odbioru.

Dziękuję jeszcze raz za wyjaśnienia Pozdrawiam.
P.S. Mogę przedstawić detale na priv.
 
Doświadczony i poważny adwokat przy przyjmowaniu tej Twojej sprawy postąpiłby i powiedziałby tak: "Skoro Pan mówi, że nie wie Pan, kto zawinił, i właściwie nie wiadomo, czy Panu coś się w ogóle należy, to zróbmy na razie tak: Ja napiszę do policji, żeby przysłali mi akta do wglądu, skopiuję je, zobaczę w aktach, o co tam chodzi w tym wypadku, i za to zapłaci mi Pan 100,- plus 19% Umsatzsteuer (niem. VAT). I w ramach tej ceny powiem Panu, czy robimy dalej, czy zostawiamy to, bo jeśli z akt ewidentnie wynika wina Pańskiego kolesia, to w ogóle nie ma o czym mówić i wyda Pan na tę przygodę zapłacone dzisiaj 119,- Euro." Tak to powinno wyglądać. Przejrzał akta policyjne, sprawa jasna i bez szans, krótki telefon lub krótkie pismo z treścią: "Przykro mi, nie ma szans, dziekuję za zaufanie. Mit freundlichen Grüßen". Jak czytam to co piszesz, to w ogóle mam wątpliwości, czy to naprawdę jest kancelaria adwokacka, ale wiem, że nie potrzebujesz tu moich medytacji, a konkretną radę. A więc: Napisz do tego adwokata, na adres jego niemieckiej kancelarii, i przypomnij mu w szczegółach, jak to było przy przyjęciu sprawy, i spytaj go dlaczego nie poczył Cię o tym ryzyku, o którym pisałem. A czy przysłał Ci jakąś kopię swojego pisma do ubezpieczyciela przeciwnika wypadku (???). Przecież to "psi" obowiązek adwokata niemieckiego przesyłać klientowi pisma, które w jego imieniu gdzieś do kogoś wysyła. A czy w ogóle takie pismo wysyłał do przeciwnika, tzn. do jakiejś spółki ubezpieczeniowej? Jeśli pisał tylko o akta na policję i na tym poprzestał, to jego rachunek jest ewidentnie sprzeczny z RVG, czyli z ustawą o kosztach adw. Od jakiej wartości przedmiotu sporu policzył stawki, czy podał konkretne numery RVG VV, gdzie te stawki są zdefiniowane? A więc krótko napisz do niego, tak jak Ci tu radzę i poczekaj na odpowiedź. Muszę Ci na koniec zwrócić uwagę, że w razie sporu z nim, będziesz musiał udowodnić, że tak było, jak opisałeś. Był ktoś z Tobą, kto może to w razie potrzeby potwierdzić? Dlatego na razie ostrożnie i dlatego na razie tylko to pismo do niego, które Ci tu sugeruję.
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie.
Sprawa wyglądała mniej więcej tak otrzymałem kopię pism które wysyłał adwokat:
-15.08.12 pismo do komendanta policji w Berlinie o wgląd do akt.
-22.08.12 pismo do ubezpieczalni sprawcy o przystąpienie do odpowiedzialności do dnia 05.09.12 oraz poinformował iż wystąpił o wgląd do akt.
-pismo od komendanta policji z prośbą o dane klienta z 30.08, ponieważ w protokole wypadkowym nie było mojego nazwiska.
-pismo do w/w komendanta z moimi danymi jako właściciela auta.
-03.09.12 pismo do ubezpieczalni z żądaniem wypłaty odszkodowania do dnia 18.09

Następnie byłem na rozmowie gdzie poinformowano mnie że muszę zapłacić rachunek gdyż to kierujący moim autem był sprawcą wypadku.

stawki policzył od 1900e szkoda plus 400e rzeczoznawca.
Numer jest jakiś: unter Angabe unseres Aktenzeichens ****/12 AF

Następne pisma to wezwania do zapłaty rachunku.
Ja zapłaciłem im 100 euro zaliczki umówione przy zlecaniu sprawy.

Tak w szczegółach to wyglądało..
 
Ostatnia edycja:
Wysokość i wyliczenie prawidłowego rachunku:

Wartość przedmiotu sporu/Streitwert lub Gegenstandswert: 2.300,- Euro
Geschäftsgebühr (opłata za prowadzenie sprawy poza sądem), RVG VV Nr. 2400, 1,5 opłaty, średnia opłata,: 241, 50 Euro
Ryczałt pocztowy/telekomunikacyjny: 20,- Euro
Umsatzsteuer (niem. VAT) 19 %: 49,68 Euro
Razem: 311,18 Euro

minus zaliczka 100,- Euro

do zapłaty: 211,18 Euro

Nie wiem, co Ci w tym rachunku policzył, ale porównaj.

Jeżeli rzeczywiście było tak, że przy przyjmowaniu mówiłeś, że nie wiesz kto jest winien, co oznacza, że nie wiedziałeś, czy w ogóle jakieś odszkodowanie się Ci należy, to adwokat najpierw powinien się ograniczyć do wglądu w akta policyjne i sprawdzić, jak wygląda kwestia zawinienia. Pisałem o tym w moim poprzednim poście.
Sprawa uzgadniania "20%" jest poważnym naruszeniem przepisów adwokackich w Niemczech. Jeszcze raz moja rada: Jeżeli potrafisz w razie sporu udowodnić te "20%", tzn. takie porozumienie, oraz że mówiłeś, że nie wiesz, kto zawinił wypadek, to nie płać tego rachunku. Ale podkreślam: Nie licz na to, że ktoś tam przyzna się, że była mowa o tych "20%-tach" oraz, że nie wiedziałeś kto jest winien. Jeżeli tego nie jesteś w stanie udowodnić, to zapłać ten rachunek; według prawidłowego wyliczenia, po odtrąceniu zaliczki 100,- Euro, tylko 211,18 Euro. Należy oczekiwać, że o swoje pieniądze upomni się rzeczoznawca. Kto wpadł na pomysł zlecania wyceny szkody na Twoim samochodzie, nie wiedząc kto zawinił wypadek???
 
Po dwóch tygodniach adwokat przysłał swojego rzeczoznawcę umówiła mnie asystentka na spotkanie i zrobił na warsztacie gdzie stało auto oględziny zdjęcia itp.
Pewnie nie udowodnię tych 20% bo się nie przyznają, mogę ewentualnie napisać emaila od innego klienta z zapytaniem o warunki takiej współpracy i może to byłoby dowodem?
Pozdrawiam :)
 
Piszesz, że "po dwóch tygodniach adwokat przysłał swojego rzeczoznawcę". Rozumiem to w ten sposób, że przysłał tego rzeczoznawcę pod dwóch tygodniach od dnia, w którym zleciłeś mu sprawę; tak było? Zdecydował się na "produkowanie kosztów - mam na myśli koszty rzeczoznawcy - nie wiedząc w ogóle, kto zawinił wypadek. Staranny adwokat wypytuje na samym początku o przebieg wypadku, każe dokładnie opisać, jak to się stało, czasami każe narysować na kartce tę sytuację na drodze. Nie może sobie ot tak sprawy przyjąć w ciemno. Jeśli nie potrafiłeś mu opisać wypadku, jeśli nie wiedziałeś, kto wypadek zawinił, to jak można nie wiedząc kto zawinił i czy w ogóle będzie jakieś odszkodowanie, zlecać drogą opinię biegłego (400,- Euro), po to żeby potem z akt policyjnych dowiedzieć się, że wypadek zawinił Twój kolega, i że żadnego odszkodowania nie będzie, a za rzeczoznawcę zapłacić będzie musiał klient. Powtarzam: Jeśli adwokat przy przyjęciu sprawy nie wiedział, czy są jakieś roszczenia odszkodowawcze, to powinien najpierw zwrócić się do policji o akta, sprawdzić kto zawinił, i dopiero wtedy, jeśli był pewny, że wypadek zawiniła druga strona, zamawiać opinię u rzeczoznawcy. Napisz do niego i przypomnij mu, że mu mówiłeś, że nie wiesz kto zawinił. Napisz do niego i zapytaj, dlaczego nie odczekał na wgląd do akt policyjnych, żeby się przekonać o tym, kto zawinił wypadek. Zakładam, że to co tu pisałeś odpowiada prawdzie.
 
Ostatnia edycja:
Też mnie to zdziwiło na początku, ale pomyślałem że jest pewny odszkodowania i dlatego rzeczoznawca tak szybko.
Dopiero później zaczęło się dzwonienie i prośba o opis wypadku od kierującego autem,(szkic sytuacyjny itp, też dziwne bo przecież policja jako że była na miejscu zdarzenia powinna mieć wszystko) kilkakrotnie mówiłem że nikłe szanse na to są gdyż nie ma z nim kontaktu żadnego a pod podanym adresem nie mieszka.
Polecony list wrócił jako, że nie jest tam już zameldowany.

Przebieg całej sprawy relacjonuję jak najbardziej prawdziwie. Kontakt z adwokatem miałem jednak dopiero przy przekazaniu mi informacji o rachunku do zapłaty, pojawił się w biurze aby wyjaśnić dlaczego muszę zapłacić i że wypadek spowodował kierujący moim autem.

Wcześniej rozmowy tylko z asystentką pracującą w biurze w Polsce.

Kilka razy współpracowałem z Nimi jednak nigdy nie było takich cyrków, dopiero po zmianie właścicieli, asystentka ta sama cały czas i chyba dlatego zawierzyłem że wszystko będzie ok.


Pozdrawiam :)
 
Rozumiem z tego, że jest to niemiecki adwokat, wpisany na jakąś listę adwokatów jakiejś niemieckiej regionalnej Izby Adwokackiej (Rechtsanwaltskammer) np. Hamburg, z adresem i siedzibą w jakiejś niemieckiej miejscowości, ale mający jakieś biuro w Polsce, w którym sprawy dla niego przyjmuje jakaś asystentka/sekretarka, zaś jego nie ma przy przyjmowaniu sprawy, podpisywaniu pełnomocnictwa itp.; nie ma zatem omawiania z nim szczegółów sprawy itd. W praktyce bywają takie sytuacje, aczkolwiek nie jest to zgodne z przepisami (BRAO = Bundesrechtsanwaltsordnung), ale sumienny adwokat kontaktuje się później z klientem, np. telefonicznie lub listownie i prosi od dalsze szczegóły lub wyjaśnienia. W Twojej sprawie zastanawiające jest jedno: Przy zlecaniu tej sprawy nie podałeś żadnych szczegółów przebiegu wypadku, żadnych szczegółów dotyczących winy. Adwokat mimo to napisał jednak pismo do ubezpieczyciela przeciwnika wypadku. A więc co on w tym piśmie napisał??? Przecież musiałby napisać, że samochodem u nich ubezpieczonym spowodowano wypadek w taki a taki sposób, i że kierowca ubezpieczonego u nich samochodu zawinił, ponieważ ... itd., a Ty mu na temat przebiegu wypadku i winy przecież nic nie powiedziałeś? Jeżeli jeszcze nie znał akt policyjnych, to co on tam w ogóle napisał??? A jeśli znał już akta policyjne, to po co tam w ogóle pisał, skoro wiedział już kto zawinił wypadek, i że żadne odszkodowanie dla Ciebie jest niemożliwe.
Powtarzam: Odmówiłbym zapłaty jego rachunku, ponieważ naraził Cię na szkodę w postaci wydatku na koszty biegłego. Zlecił wykonanie opini biegłego nie wiedząc jaki był przebieg wypadku. Nie zaczął swojej pracy w Twojej sprawie od tego, od czego powinien zacząć: Od sprawdzenia akt policyjnych wypadku. I jeszcze jedno: Jeśli jego Rechtsanwaltskammer (Izba Adwokacka) dowiedziałaby się, że jego asystentka/sekretarka przyjmuje sprawy za granicą, a on nie ma przy tym kontaktu z klientem, to niewykluczone byłoby postępowanie dyscyplinarne, ponieważ właśnie dlatego powstały po Twojej stronie koszty; należność biegłego i jego rachunek.
Radzę Ci: Napisz do niego i podkreśl, że oczekiwałeś od niego w pierwszej kolejności ustalenia odpowiedzialności (winy) za ten wypadek, i że "produkowanie" wszelkich innych kosztów zanim jeszcze tę odpowiedzialność ustalił, było błędem, za który Ty nie masz zamiaru płacić.
 
Ostatnia edycja:
erkorda napisał:
Przy zlecaniu tej sprawy nie podałeś żadnych szczegółów przebiegu wypadku, żadnych szczegółów dotyczących winy. Adwokat mimo to napisał jednak pismo do ubezpieczyciela przeciwnika wypadku. A więc co on w tym piśmie napisał??? Przecież musiałby napisać, że samochodem u nich ubezpieczonym spowodowano wypadek w taki a taki sposób, i że kierowca ubezpieczonego u nich samochodu zawinił, ponieważ ... itd., a Ty mu na temat przebiegu wypadku i winy przecież nic nie powiedziałeś? Jeżeli jeszcze nie znał akt policyjnych, to co on tam w ogóle napisał??? A jeśli znał już akta policyjne, to po co tam w ogóle pisał, skoro wiedział już kto zawinił wypadek, i że żadne odszkodowanie dla Ciebie jest niemożliwe.

Widocznie dlatego tak nalegali później na to abym zdobył opis wypadku od kierującego, powiedziałem że nie jest to raczej możliwe i nie dam rady zdobyć takiego czegoś ponieważ nie ma kontaktu żadnego z kierującym. Mimo to widać dalej robili swoje tworząc koszty..

Napiszę pismo wg. Pana rady., zobaczymy co dalej.

Dziękuję i pozdrawiam.
 
Krótkie podsumowanie: Jeżeli przychodzi do adwokata klient, i z tego co opowiada, wynika, że nie przysługują mu żadne roszczenia, to adwokat wyjaśnia mu to, i na końcu mówi "Es tut mir leid." (Przykro mi.) Ewentualnie pobiera drobną opłatę za tę poradę. Jeżeli przychodzi klient, i z tego co opowiada wynika, że nie wie, czy mu przysługują jakieś roszczenia, i trzeba to najpierw sprawdzić, jakie są fakty, to adwokat, w miarę możliwości, sprawdza to, i postępuje przy tym tak, żeby koszty były jak najniższe na wypadek, że roszczeń nie ma, ponieważ nie będzie można zwrotu tych kosztów od kogoś żądać. W Twoim przypadku pierwszą i jedyną rzeczą było zażądać akt od policji, przeczytać je i powiadomić Cię, że roszczeń żadnych nie masz, bo wypadek zawinił Twój kolega jadąc Twoim samochodem. Kwota wynagrodzenia w wys. 100,- Euro plus 19% VAT za wgląd do akt policyjnych i tę informację byłaby ze wszechmiar uzasadniona i zgodna z przepisami adwokackimi. Jeżeli było tak, jak opisałeś, jesteś uprawniony do odmowy zapłaty rachunku adwokackiego. Rachunek biegłego, którego adwokat wynajął na Twój koszt i w Twoim imieniu (przypuszczam, że nie w swoim) jest szkodą, którą wyrządził Ci adwokat. Jeśli ostatecznie będziesz musiał zapłacić ten rachunek, bo biegły będzie tego żądał, a sprawa odpowiedzialności za wypadek nie bądzie go obchodziła (i słusznie), to adwokat bądzie musiał zwrócić Ci ten wydatek. Tak będzie widział tę sprawę każdy sąd niemiecki, a także Rechtsanwaltskammer Brandenburg = Izba Adwokacka Brandenburgii), jeśli dojdzie do sporu. Powodzenia!
 
Ostatnia edycja:
Witam. Odpisałem do kancelarii w Polsce zgodnie z Pana radami, zobaczymy jak będzie odpowiedź od adwokata. Poinformuję od razu.
Pozdrawiam
 
Witam ponownie.

Dziś dostałem odpowiedź z kancelarii od asystentki na moje pismo. Telefoniczną!

Nakrzyczano na mnie że byłem poinformowany wcześniej, że kierujący siedzi w więzieniu, i nic nie będzie z odszkodowania... w takim razie po co dalej chciałem tworzyć sobie koszty? Powiedziałem wprost że to Oni tworzyli w takim razie koszty.
Na moją odpowiedź że dowiedziałem się dopiero na ostatnim spotkaniu o tym, gdy myślałem że idę po odszkodowanie Pani powiedziała że oni wtedy dopiero dostali akta(sic!) i też się dowiedzieli.

Ogólnie to podniesionym głosem monolog w moją stronę, straszenie sądem, pytanie czy zapłacę, odmówiłem oczywiście i jak chcą mogą kierować sprawę do sądu, zobaczymy jak będzie to widziała Izba Adwokacka, zaproszenie na spotkanie z mecenasem na jutro! Gdyż przed sądem próbują się zawsze dogadać, tak stwierdziła asystentka. Odmówiłem z braku czasu. Do widzenia w takim razie,rzut słuchawką i koniec rozmowy,...
Tak w skrócie wyglądała odpowiedź telefoniczna..

Poczekam na pisemną.

Pzdr
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie. Dostałem dziś odpowiedź pisemną na moje pismo z odmową zapłaty.

"...Zapoznaliśmy się z pismem z dnia....

Nie możemy się zgodzić z Pańskim oświadczeniem iż nie zapłaci Pan za powstałe koszty adwokata. Zgodnie z pozasądowym pełnomocnictwem upoważnił Pan nas do dochodzenia Pańskich roszczeń dot. odszkodowania na skutek wypadku z dnia 27...,.. roku

W celu obliczenia kosztów adwokata zasadnicza jest wartość przedmiotu sporu(wartość nabytego dobra zastępującego dotychczasowe odejmując wartość pozostałą: 1900e koszty biegłego 406e ryczałt za sprawy związane z wypadkiem 25e razem 2331e

Zgodnie z ustawą dot. kosztów adwokata, wynagrodzenie adwokata wynosi 284e z tego zapłacił Pan 101e. Kwota pozostała do zapłaty, której Pan jeszcze nie uregulował wynosi 183e. Prawidłowo został Pan poinformowany przez Panią E.C. (asystentka przyjmująca sprawę) ,iż dodatkowo do powstałych kosztów adwokata pobieramy 10% prowizji z uzyskanego odszkodowania.
Również słusznie opłacił Pan zaliczkę 101e.
Nie może Pan usprawiedliwiać sie tym,iż chciał Pan otrzymać jedynie stwierdzenie odpowiedzialności sprawcy wypadku. Już na to poświęcilibyśmy minimum 2 godziny pracy, za które regularnie pobieramy opłatę w wysokości 150e netto.
Wszystkie dokumenty, które skierował Pan do nas były przedmiotem naszej działalności.
Wzywamy Pana po raz ostatni do dokonania wpłaty nieuregulowanej kwoty rachunku w wysokości ... na nasze konto.

Jeżeli nie otrzymamy wpłaty do 06.02.13 wówczas będziemy dochodzić naszych roszczeń na drodze sadowej.
Jest to związane z dalszymi nieprzyjemnościami dla Pana..."

Co dalej z tym zrobić? Jakieś pomysłu? Z góry dziękuję za pomoc, czas nagli. :)
Pozdrawiam
 
witam
mam podobny problem, korzystalam z jednej z polsko-niemieckiej kancelarji w sprawie zalatwienia kondergeld, minelo prawie 7 miesiecy a sprawa nie ruszyla pani w kolko wywylala mi te sae dokumenty mylila mnie z kims innym dzwonilam zeby sie czegos dowiedziec to szukala moich akt a na koniec wyslala mi dokumenty dotyczace rozliczenia podatku o co jej nie prosilam. w koncu podziekowalam tej pani za wspolprace bo i tak nic nam nie zalatwiala a ona przyslala mi rachunek na prawie 435euro i nie mam kompletnie pojecia za co. moze ktos mi to wyjasnic i pomoc
dziekuje
 
Witam ponownie.
Przyszedł pozew z Niemiec z żądaniem zapłaty rachunku. Czy ktoś jest w stanie pomóc w sprawie?
Pozdrawiam czytelników :)
 
Nie ma nikogo kto miał podobny przypadek w swojej pracy zawodowej lub zechciałby pomóc w tym przypadku?
Pzdr
 
Powrót
Góra