M
misiunia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 2
Przepraszam za tytuł ale mam dość (jak dla mnie) kontrowersyjną propozycję spółki. Nie wiem... może dla kogoś ze sfer biznesu wyda się to normalne.
Mam halę wraz z biurem i wszystkimi mediami. Osoba, która chciała ode mnie ją wynająć zaproponowała mi spółkę. Chcąc rozkręcić swój istniejący już biznes zaproponował mi wejście w spółkę, a właściwie wciągnięcie mnie w część swoich interesów (dotyczy handlu określonymi artykułami). Mój wkład to hala wraz z biurem + 100 000 zł. Jego wkład to wprowadzenie mnie w istniejący już bioznes oraz organizacja pracy kilku zatrudnionym osobom. Jest to człowiek, który faktycznie poświęcił kilka lat na rozruszenie iteresu, posiada liczne kontakty, w tym wyłączność na zagraniczne towary po atrakcyjnych cenach. Mój wkład finansowy byłby wsadem jednorazowym, który w całości poniósłbym osobiście. Procentowy udział w zyskach to 30% dla mnie i 70% zysku dla niego. Odzyskiwanie wkładu następowałoby tylko z moich ewentualnych zysków. On natomiast zyski czerpałby bez żadnych ociążeń. Jest to podobno (według niego) standard w tego typu spółkach???
. Chciałbym jeszcze zaznaczyć że jego wcześniejszy interes (tego samego typu), który prowadził do tej pory byłby prowadzony w dalszym ciągu bez mojego udziału.
Mój udział (wkład finansowy) miał na celu pomnożenie zysków.
Czy rzeczywiście jest to moralna propozycja??
Mam halę wraz z biurem i wszystkimi mediami. Osoba, która chciała ode mnie ją wynająć zaproponowała mi spółkę. Chcąc rozkręcić swój istniejący już biznes zaproponował mi wejście w spółkę, a właściwie wciągnięcie mnie w część swoich interesów (dotyczy handlu określonymi artykułami). Mój wkład to hala wraz z biurem + 100 000 zł. Jego wkład to wprowadzenie mnie w istniejący już bioznes oraz organizacja pracy kilku zatrudnionym osobom. Jest to człowiek, który faktycznie poświęcił kilka lat na rozruszenie iteresu, posiada liczne kontakty, w tym wyłączność na zagraniczne towary po atrakcyjnych cenach. Mój wkład finansowy byłby wsadem jednorazowym, który w całości poniósłbym osobiście. Procentowy udział w zyskach to 30% dla mnie i 70% zysku dla niego. Odzyskiwanie wkładu następowałoby tylko z moich ewentualnych zysków. On natomiast zyski czerpałby bez żadnych ociążeń. Jest to podobno (według niego) standard w tego typu spółkach???
. Chciałbym jeszcze zaznaczyć że jego wcześniejszy interes (tego samego typu), który prowadził do tej pory byłby prowadzony w dalszym ciągu bez mojego udziału.
Mój udział (wkład finansowy) miał na celu pomnożenie zysków.
Czy rzeczywiście jest to moralna propozycja??