F
forumek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 21
Dzień dobry, zakupiłem sprzęt elektroniczny w sklepie. Producent sprzętu po telefonicznym zgłoszeniu przysłał - jego zdaniem - dobry egzemplarz. Mam odesłać stary "uszkodzony" na ich koszt w terminie późniejszym.
Sprzęt był kupowany zupełnie gdzie indziej, w firmie trzeciej - ale reklamację rozpatruje bezpośrednio producent.
Sprzęt powiedzmy, że ma mieć właściwości na poziomie 100% deklarowanych - wg specyfikacji, wykresów, danych technicznych producenta.
Został reklamowany, bo miał właściwości na poziomie zaledwie... 30%. Został zakwalifikowany jako uszkodzony.
Przyszedł nowy egzemplarz tego samego sprzętu - jak się okazało o takich samych, ledwie 30% właściwościach.
Firma umywa ręce i mówi, że "tak ma być", mimo że obok leży sprzęt tej samej firmy 5-letni o dobrych (mimo upływu czasu) 100% właściwościach.
Powiedziałem, że w takim razie i tak jestem stratny, więc nie odeślę sprzętu - 2 sztuki to 60% właściwości, co prawda nie 100%, ale zawsze więcej niż tylko 30%.
I teraz pytanie - oczywiście wiem, że hejt się posypie, że ja złodziej i oszust jestem, trudno. Bo tak naprawdę, to ja czuję się oszukany - sprzęt kosztował 1500 zł.
Jakie firma ma możliwości wyegzekwowania ode mnie pieniędzy albo sprzętu, skoro poza adresem nic nie mają - poza drogą cywilną, nie wiem czy realną w praktyce?
Podadzą mnie do Sądu, naślą komornika - czy w ogóle mają takie możliwości, skoro sami przysłali sprzęt?
Pytam, bo nie wiem, co począć - gdyby to był sprzęt za 50-100 zł, to bym machnął ręką i poszedł kupić inny, a teraz czuję się robiony w bambuko, bo towar ewidentnie nie jest zgodny z umową. A reklamacja w sklepie odpada, bo kupiłem na działalność 1-osobową, a poza tym dostałem przecież drugą sztukę... - co robić?
Proszę o pomoc i wskazówki.
Sprzęt był kupowany zupełnie gdzie indziej, w firmie trzeciej - ale reklamację rozpatruje bezpośrednio producent.
Sprzęt powiedzmy, że ma mieć właściwości na poziomie 100% deklarowanych - wg specyfikacji, wykresów, danych technicznych producenta.
Został reklamowany, bo miał właściwości na poziomie zaledwie... 30%. Został zakwalifikowany jako uszkodzony.
Przyszedł nowy egzemplarz tego samego sprzętu - jak się okazało o takich samych, ledwie 30% właściwościach.
Firma umywa ręce i mówi, że "tak ma być", mimo że obok leży sprzęt tej samej firmy 5-letni o dobrych (mimo upływu czasu) 100% właściwościach.
Powiedziałem, że w takim razie i tak jestem stratny, więc nie odeślę sprzętu - 2 sztuki to 60% właściwości, co prawda nie 100%, ale zawsze więcej niż tylko 30%.
I teraz pytanie - oczywiście wiem, że hejt się posypie, że ja złodziej i oszust jestem, trudno. Bo tak naprawdę, to ja czuję się oszukany - sprzęt kosztował 1500 zł.
Jakie firma ma możliwości wyegzekwowania ode mnie pieniędzy albo sprzętu, skoro poza adresem nic nie mają - poza drogą cywilną, nie wiem czy realną w praktyce?
Podadzą mnie do Sądu, naślą komornika - czy w ogóle mają takie możliwości, skoro sami przysłali sprzęt?
Pytam, bo nie wiem, co począć - gdyby to był sprzęt za 50-100 zł, to bym machnął ręką i poszedł kupić inny, a teraz czuję się robiony w bambuko, bo towar ewidentnie nie jest zgodny z umową. A reklamacja w sklepie odpada, bo kupiłem na działalność 1-osobową, a poza tym dostałem przecież drugą sztukę... - co robić?
Proszę o pomoc i wskazówki.