Nieopłacone czynsze

  • Autor wątku Autor wątku mef1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mef1

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
5
Witam
Od niedawna mam problemy z osobami, którym wynająłem mieszkanie. Chodzi o niepłacenie czynszów. Do sierpnia pokój wynajmowała dziewczyna, która nie zapłaciła trzech czynszów (900zł) i wyprowadziła się. Przebywałem wtedy za granicą i nie miałem możliwości interweniować. Brak jakiegokolwiek kontaktu, nie odbiera telefonów i nie odpowiada na wiadomości. Mam oczywiście umowę najmu. Od Października w tym samym pokoju mieszkał chłopak, który również nie płacił czynszów i wyprowadził się oraz najprawdopodobniej ukradł laptopa drugiej lokatorce. I tu pojawia się moje pytanie. Czy mogę iść z tym od razu do firmy windykacyjnej, czy na początek powinienem spróbować czegoś innego? Dodam, że chłopak uznał, iż bardzo rzadko przebywał w mieszkaniu, więc nie powinien nic płacić (swoją drogą ciekawe rozumowanie). Więc nie ma możliwości, aby zapłacili mi z własnej woli. Wysłałem do nich listy z upomnieniem, to również nic nie dało. Chciałbym się również dowiedzieć, na kogo spadną koszty ew. windykacji?
 
a z czym chcesz iść do firmy windykacyjnej? pozwij ich do sądu, uzyskaj tytuł egzekucyjny..
 
mef1 napisał:
Czy mogę iść z tym od razu do firmy windykacyjnej


Chciałbym się również dowiedzieć, na kogo spadną koszty ew. windykacji?
1. mało już kasy jesteś w plecy że jeszcze z firmami windykacyjnymi chcesz zaczynać? kruki ultima i inne tylko kapuchę z ciebie ściągną a sprawy nie ruszą, z kolei uczciwi windykatorzy tacy co rzeczywiście ściągają prawdziwe długi, takiego czegoś raczej nie wezmą na tym etapie
2. koszty windykacji to twój problem. w razie wygranej sprawy sądowej bedą ci zasądzone od przeciwnika koszty prawnika i opłaty od pozwu
 
Czyli rozumiem, że bez rozprawy sądowej się nie obędzie? Kontaktowałem się już z firmą abc windykacji i powiedziano mi tam, że spokojnie poradzą sobie bez sądu. Trochę martwią mnie wasze odpowiedzi, bo miałem nadzieję, że obędzie się bez rozprawy
 
mef1 napisał:
Kontaktowałem się już z firmą abc windykacji i powiedziano mi tam, że spokojnie poradzą sobie bez sądu
a co ci mieli powiedzieć żeby siano od ciebie zgarnąć za niemalnicniezrobienie? i jak niby mieliby sobie poradzić bez sądu, za dziewięć stówek klamkę do dyni przystawić? ty nic nie wskórałeś to myślisz że dłużnicy przestraszą się jakiejś abc windykacji, w pampersa narobią za dźwięk samej nazwy? trochę realnego myslenia pleaseeee
 
Pytanie może trochę nie na miejscu, ale...
czy płaciłeś podatki od tego najmu? Zmierzam, czy zgłosiłeś to do US...
 
Jeśli chodzi o zgłoszenie do US, tak,podatki od najmu były płacone. Co do firm windykacyjnych: nie znam się, dlatego poprosiłem o radę na forum. Nie chciałem ufać w ciemno temu co powiedziała mi miła pani na infolinii, nie jestem obyty w tych sprawach. Zdziwiło mnie gdy powiedzieli że można tak łatwo załatwić. Gdybym wszystko wiedział na pewno nie prosiłbym o radę, to tyle jeśli chodzi o realne myślenie
 
no widzisz, to już wiesz. nie jesteś dłużnikiem, więc żeby cię skroić to trzeba być milutkim. dłużników za to trzeba za mordę brać, bo inaczej strzyc barany się nie dadzą
 
Niestety wiem jak jest z polskimi sądami, bo wcześniej to mieszkanie wynajmowała mama i też napatoczyli jej się niepłacący lokatorzy. Nie dość, że nie mogła się ich pozbyć, bo wywalić na zbity pysk ni można (nawet wizyty policji jak zwykle w tym pięknym Państwie gówno dały) Po tym, jak mili lokatorzy zrobili nam w końcu łaskę i wyprowadzili się z tego co zostało z mieszkania, w czasie rozprawy wyszło, że oboje (było to małżeństwo z dzieckiem) nie mają dochodów. Ciekawa sprawa, bo pod sąd podjechali audicą a6 (w 1996 roku!). I z tego co widzę, to pozostaje mi albo spotkać się w ciemnej uliczce poobijać mordy i zabrać co mają w kieszeniach, albo dać sobie siana, bo w sądzie nic nie osiągne. Ona studentka, on pracuje na czarno. Brawo, Polska to idealne miejsce na robienie legalnych biznesów
 
fakt, prawo co do lokatorów nie rozpieszcza wynajmujących... do sądu dałbym jednak, kiedyś ich ustrzelisz. wiecznie studentką nie będzie, wiecznie na czarno robił nie będzie. szansa jest, oczywiście nie ma gwarancji
 
mef1 napisał:
Niestety wiem jak jest z polskimi sądami, bo wcześniej to mieszkanie wynajmowała mama i też napatoczyli jej się niepłacący lokatorzy. Nie dość, że nie mogła się ich pozbyć, bo wywalić na zbity pysk ni można (nawet wizyty policji jak zwykle w tym pięknym Państwie gówno dały) Po tym, jak mili lokatorzy zrobili nam w końcu łaskę i wyprowadzili się z tego co zostało z mieszkania, w czasie rozprawy wyszło, że oboje (było to małżeństwo z dzieckiem) nie mają dochodów. Ciekawa sprawa, bo pod sąd podjechali audicą a6 (w 1996 roku!). I z tego co widzę, to pozostaje mi albo spotkać się w ciemnej uliczce poobijać mordy i zabrać co mają w kieszeniach, albo dać sobie siana, bo w sądzie nic nie osiągne. Ona studentka, on pracuje na czarno. Brawo, Polska to idealne miejsce na robienie legalnych biznesów

Może trochę nie do końca na tema ale ad vocem.
Też wynajmuję w Polsce kawalerkę i tak samo zaliczyłam jako lokatorów różnych czubów, burdel itp.
To kwestia wyszukania normalnego lokatora i ... nie kierowania się zyskiem „za wszelką ceną.” Teraz wynajmuję nieco taniej, jakieś 80-90% ceny rynkowej, ale... od 2009 mam tego samego lokatora, który planuje tam mieszkać na stałe i płaci mi co 6 miesięcy z góry za dany okres. Tak, żeby było łatwiej dla obu stron. Warto trochę poszukać bo normalni ludzie w PL też istnieją.
 
Ostatnia edycja:
Kwota, jaką miesięcznie mam na czysto z tego mieszkanka to ok. 200-300zł. Wynajmuje je po to, żeby nie stało puste i też nie jestem nastawiony na zysk, bo rzeczywiście ciężko byłoby się za to utrzymać. Zazwyczaj wynajmowałem studentom bo wbrew powszechnej opinii to bardzo przyjemna do współpracy grupa społeczna, a poza tym sam pamiętam czasy gdy na studiach zbierałem kasę żeby tylko mieć jak zapłacić. Niestety trafiło mi się dwa razy pod rząd spotkać oszustów i nie mam pojęcia jak zabezpieczyć się przed tym na przyszłość. Bo niska cena ściągnęła tylko właśnie takie bydło
 
Powrót
Góra