Niepełnoletni ojciec. Proszę o porade

  • Autor wątku Autor wątku kozamati1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Liczą się UZASADNIONE potrzeby. Za taką można uznać np. zakup skafanderka średniej jakości za 150 zł, ale niekoniecznie już najmodniejszego skafanderka z kolekcji jakiegoś-tam dyktatora mody.
Co matka dziecka wyliczyła w ramach tych 1100 zł?
 
Rzeczywiscie,musisz dorosnac.Jezeli nie chcesz odebrania praw ,nie zgadzaj sie i wystap o ustalenie kontaktow.Jeszcze nie jest za pozno.Co do wysokosci alimentow,zgadzam sie z przedmowca,nie powinny byc wysokie,gdyz nie masz na dzien dzisiejszy zawodu i kontynujesz nauke.Jednak moga podac o dodatkowa alimentacje Twoich rodzicow,nawet w niewielkiej kwocie.Niestety,jezeli chodzi o ubrania,tak male dziecko bardzo szybko z nich wyrasta ...i potrzebuje kolejnych.
 
ona miała ciuchy od 1 dni az do teraz za darmo moj brat ma starsza o rok coreczke i wszystkie ciuchy miala od nas ona nie musiala kupic nic. Jak moja mama dala jej 25 zł na kurteczke która rzekomo sobie upatrzyła ona zwróciła je po kilku dniach w kopercie do skrzynki. a w kosztorysie bylo 30 mlek 30 obiadow 30 slodyczy 30 soczkow 30 serkow i deserkow 6 paczek platkow nurofen 4 paczki pampersow itd itp. rozumiem niektore bo sa potrzebne i wiem o tym ale ten kosztorys jest banalny
 
Banalny,dlaczego?Co jest w< nim niejasne.Jezeli chodzi o ubranka,to mozesz tym sie podpierac.Czy dalej je dostaje?
 
no nie bo moja corka przerosła córke brata ale dosłownie miesiac temu jeszcze te ubranka miała. No Wg. mnie kosztorys jest troche przesadzony:
mleko 30szt 75zł
kaszki 6 sz 48zł
soczki 30szt 75zł
deserki owocowe 30szt 85,50zł
serki i jogurty 30szt 45zł
płatki 4szt 20zł
kakao 3 szt 15zł
obiady 30szt 150zł
słodycze 30szt 45zł
pieluchy 3op. 90zł
chusteczki nawilżone 5op. 30zł
płyn do kąpieli 1szt 6zł
balsam 1szt 11zł
pasta do zębów 6zł
nurofen 18zł
witamina D 34zł
Camilia na ząbkowanie 100zł
ubranka i inne potrzeby 150zł
I jak mi tu moja była partnerka juz ladnie podliczyla w sumie 1002,74zl
No troche przesadzone wg mnie. Wiem ze tyle moje dziecko napewno tam nie ma
 
kozamati1 napisał:
No tak, ale jak jestem w technikum górniczym (4 letnim) to mam specjalnie przerwac szkołe iśc na budowe i robić za grosze po to żeby płacic alimenty? Ja od początku mówiłem że alimenty bede płacił bo to wkoncu moje dziecko i powinienem je płacic, ale wolałbym skończyć szkołę skoro juz jestem w tej 3 klasie. Sąd może jej teraz przyznać alimenty?

Specjalnie na własne życzenie. Wolałbyś skończyć? Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej, teraz już nie ma wolę nie wolę, jest małe dziecko, za które jesteś odpowiedzialny.
Możesz iść do pracy na weekendy, zamiast na imprezy tym bardziej że nie bierzesz udziału w wychowywaniu córki! Zarobić 500 zł miesięcznie, to nie jest wielki problem, a Twoje dziecko ma do tych pieniędzy prawo!
Alimenty zostaną zasądzone na pewno, tym bardziej, że jak mniemam, Twoja była dziewczyna ma już pełnię praw do dziecka po uzyskaniu 18 r. ż.

AnikaBB napisał:
samotnamama 13 napisałaś co ma powiedziec matka dziecka? wiesz czym jest samotne macierzyństwo ? przecież problem dziecka jest rozwiązany przez rodziców matki ... kasę dostają też więc młoda mamusia nie jest sama .Chłopak nie musi mieć zniszczonego życia a w gre wchodzi okres 2 lat? puki szkoły nie skończy.

"Problem dziecka" obciąża rodziców dziecka, anie jego dziadków. To, że ktoś zajmuje się maleństwem, nie oznacza że czas nie jest na to poświęcany, a pieniądze nie wydawane. Maleństwo ma szczęście, że otrzymuje POMOC od rodziny, którzy do jej świadczenia nie są zobligowani!

kozamati1 napisał:
ona miała ciuchy od 1 dni az do teraz za darmo moj brat ma starsza o rok coreczke i wszystkie ciuchy miala od nas ona nie musiala kupic nic. Jak moja mama dala jej 25 zł na kurteczke która rzekomo sobie upatrzyła ona zwróciła je po kilku dniach w kopercie do skrzynki. a w kosztorysie bylo 30 mlek 30 obiadow 30 slodyczy 30 soczkow 30 serkow i deserkow 6 paczek platkow nurofen 4 paczki pampersow itd itp. rozumiem niektore bo sa potrzebne i wiem o tym ale ten kosztorys jest banalny

Banalny, to fakt, ale tak do sądu trzeba. Masz jednakże rację, że jest to tak banalne, że kłócić się z tym nie ma co :)

kozamati1 napisał:
I jak mi tu moja była partnerka juz ladnie podliczyla w sumie 1002,74zl
No troche przesadzone wg mnie. Wiem ze tyle moje dziecko napewno tam nie ma

Tanie mleko, chusteczki i kaszki (soczki też nie najdroższe).
Może czas, żebyś zaczął świadomie liczyć koszty życia małego człowieka.
 
Ostatnia edycja:
k.b.m napisał:
Tanie mleko, chusteczki i kaszki (soczki też nie najdroższe).
Może czas, żebyś zaczął świadomie liczyć koszty życia małego człowieka.
ale nie powiesz mi chyba, ze male dziecko je dziennie porcje mleka, kaszki, jogurt, soczek, kakao, do tego płatki, serek i słodycze a później zagryza obiadem. Rozwolnienie murowane, a studenta 'sensownie' da się wyżywić za 500 zł spookojnie (majac 2daniowy obiad codziennie, tylko w pt 1 danie bezmięsne) - watpie aby dzieciak przejadał 2x tyle kasy.
Matka powinna udowodnić wydatki rachunkami, tyle. Tak z kosmosu to sobie może wyliczać różne sumy - jak ma rachunki to ok. Potem sie okaze, ze matka sobie kosztorys zrobila an tysiaka, a co tydzien chodzi w nowych butach kupionych za alimenty..
 
bobpl napisał:
ale nie powiesz mi chyba, ze male dziecko je dziennie porcje mleka [...] a co tydzien chodzi w nowych butach kupionych za alimenty..

Jasne, zgadzam się, powinna poprzeć dokumentami.
Ja na puszkę mleka wydawałam 50 zł (musiało być specjalne) i kupowaliśmy opakowanie 500g na dwa dni, do tego niewielkie posiłki ok. 5 dziennie plus deserki w razie ochotki.
Według mnie przedstawiony plan wydatków jest jak najbardziej realistyczny ale zgadzam się z Tobą, że żeby zadbać o interesy dziecka, a nie nowe buty mamy powinny być poparte rachunkami i doliczone do nich powinny zostać koszty lokalowe :)

uzasadnienie napisał:
k.b.m. nie zamieniaj forum prawnego w magiel.

Jeśli już zwracasz mi uwagę, to rób to nie powtarzając (robiąc) błędów, które (rzekomo) widzisz u mnie.
 
k.b.m. nie zamieniaj forum prawnego w magiel.
Jeszcze magla tu nie mamy ale balansujemy na granicy.
Uprasza się wszystkich użytkowników o pisanie merytorycznych postów, bo porady oparte na własnych doświadczeniach nie zawsze korelują z daną sytuacją.
 
ojjjj przesadzasz miły.... chłopak popełnił błąd życiowy i w grę wchodzą 2 lata po to żeby skończył szkołę. Trzeba Mu teraz pomóc a nie niszczyć Go wymyślonymi wydatkami. Ten kosztorys jest grubo przesadzony.W normalnej rodzinie za takie pieniądze trzeba utrzymać i 2ke dzieci.Jeśli chodzi Tobie o dziadków to ja nie widzę ich dobrych intencji .Córce czyli matce pomóc tak? a chłopaka czyli ojca zniszczyć.Myśle że polskie prawo na to nie pozwoli.
 
Normalnej? Chyba biednej, w której dzieci są życiowym błędem, jak piszesz.
Sam się zniszczył (a raczej demonizuje pracę w weekendy...), dziadkowie pomagają wnuczce ale nie muszą, za to rodzice dziecka już tak- obowiązek alimentacyjny należy spełnić szczególnie wtedy, kiedy nie wychowuje się dziecka.

Aha, opcja edytuj.
 
Ostatnia edycja:
k.b.m rozumie że do biednych rodzin zaliczasz większość polskich rodzin
 
Ostatnia edycja:
AnikaBB
Kobieta.gif
, nie pisz post pod postem. Masz 20 minut na edycję wcześniej napisanego tekstu.
 
Ja w kosztorysie,nie zauwazylam kosztow mieszkania,wiec moznaby troche dorzucic.Nie uwazam,ze jest on szokujacy;nie ma prywatnych wizyt po lekarzach itp.Na dzien dzisiejszy ,powinienes policzyc,ile mozesz zaplacic na dziecko,jednak o reszte matka dziecka bedzie mogla domagac sie od Twoich rodzicow(alimenty od dziadkow).Mozna takze przemyslec ugode sadowa.Jednak do tego potrzeba usiasc i porozmawiac.Poza szkola ,powinienes juz pomyslec o pracy(na weekendy;choc rozumiem,ze nie bedzie latwo znalezc w 18 lat).
 
k.b.m napisał:
Normalnej? Chyba biednej, w której dzieci są życiowym błędem, jak piszesz.
Sam się zniszczył (a raczej demonizuje pracę w weekendy...), dziadkowie pomagają wnuczce ale nie muszą, za to rodzice dziecka już tak- obowiązek alimentacyjny należy spełnić szczególnie wtedy, kiedy nie wychowuje się dziecka.

Aha, opcja edytuj.

Chyba biednej, w której dzieci są życiowym błędem, jak piszesz. Ja tego nie napisałam:what: . chłopak popełnił błąd życiowy i w grę wchodzą 2 lata po to żeby skończył szkołę. błąd życiowy miałam na myśli nie biedę ale konsekwencje jakie będzie ponosił :!:.Proponuje Pani poczytać jedyną i konstruktywna odpowiedż według mnie użytkownika uzasadnienie :) i na tym kończę swoją wypowiedz bo nie chce zamieniać forum prawnego w magiel.

k.b.m napisał:
Kto rozumie? Bo nie rozumiem.

Dokładnie tak jak napisałam :-).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra