Nierzetelny klient - jak odzyskać pieniądze?

  • Autor wątku Autor wątku andrzej_aa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrzej_aa

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
8
Witam!
Nie mogę sobie poradzić z dwoma klientami. Jestem webmasterem i wykonuję usługi przez internet. Ponad miesiąc temu dostałem dwa zlecenia od dwóch klientów. Komunikowałem się z nimi przez komunikator.
Z pierwszym klientem mogę rozmawiać - odpowiada na każdą moją wiadomość, ale za każdym razem przekłada termin zapłaty za usługę.
Drugi klient w ogóle się nie odzywa. Raz, gdy coś nie działało na stronie, odezwał się i zapewnił, że pieniądze idą. Podobno wysłał je przelewem pocztowym, bo bank jest w remoncie. Oczywiście miał przesłać ksero kopii przelewu i od tamtej pory nie odpowiada na żadne moje wiadomości.
Czy jest jakiś skuteczny sposób, by odzyskać pieniądze od tych osób? Rozumiem, że sąd niesie ze sobą jakieś koszty, a ja mam jedynie kopie rozmów z komunikatora, więc to niewielkie dowody; no i moje niskie dochody...
Pozdrawiam,
Andrzej
 
Najprostszy skuteczny sposób w tym przypadku to "Metoda Kolejnego Zlecenia" znajdująca szerokie zastosowanie praktyczne, szczególnie w Polsce, a nieopisywana w literaturze prawnej.
Jeżeli klient będzie chciał ci "zlecić" kolejną "usługę" to odpowiesz mu wtedy komunikatorem, że jak nie zapłaci za poprzednią to nie przyjmiesz jego "zlecenia".
 
To nie działa, już próbowałem. Pierwszy klient już dwa zlecenia mi proponował, a jak mówiłem, by zwrócił pieniądze, podawał jakąś datę. Natomiast proponując te zlecenia, mówił, że "kasa od razu".
 
Chyba żle próbowałeś.
"Metoda Kolejnego Zlecenia", jak pisałem, polega na nie przyjmowaniu kolejnych "zleceń" i musi być realizowana konsewentnie przez "zleceniobiorcę".
[cytat:20vxtbtf]"Raz, gdy coś nie działało na stronie, odezwał się i zapewnił, że pieniądze idą" [/cytat:20vxtbtf]
wskazuje że "zleceniodawca" "zlecił" ci drobne poprawki w "usłudze" a ty mu je wykonałeś bo "pieniądze idą". Czyli przyjąłeś kolejne "zlecenie"
Konsekwentna realizacja MKZ polega na nie wykonywaniu "zleceń" do momentu wpłynięcia środków za poprzednie.
W twoim interesie jest aby poprzednie zlecenie było wykonane wadliwie.
Co do reguły [cytat:20vxtbtf]"kasa od razu"[/cytat:20vxtbtf] - odpowiednie ustawy nie definują pojęcia "od razu", pojęcie "kasa" też może być różnie interpretowane.

Owszem z powodów oczywistych MKZ nie jest skuteczna w 100%. Można wtedy zastanowić się nad innymi metodami np. zastraszanie "zleceniodawcy" konsekwencjami karnymi wynikającymi z prawa autorskiego, które możesz do czegoś posiadać.
Brak skutku innych metod lub skutek odwrotny do zamierzonego, powinien skłonić cię do wyciągnięcia wniosków na przyszłość, które być może zaowocują przyjęciem pewnych procedur, co też może być dla ciebie w przyszłości korzystne. Obawiam się jednak, że przyjęcie procedur z innego segmentu rynku, niż tego w którym działasz, będzie bardzo trudne.

Dlatego niegłupie byłoby w twoim przypadku proponowanie potencjalnym "nierzetelnym klientom" przyjęcia zasady "Kasa Przed Numerkiem". Reguła ta też jest szeroko stosowana w obrocie gospodarczym, a w wypadku niektórych, mających wielowiekową historię, grup zawodowych "zleceniobiorców" jest jedyną przy zawieraniu umowy zlecenia i świetnie zabezpiecza ich interes.

P.S. Zasada "Kasa Przed Numerkiem" bardzo dobrze działa w połączeniu z zasadą "Widziały Gały Co Brały" - co w twoim przypadku mogłoby oznaczać pokazywanie potencjalnym "nierzetelnym klientom" wykonanych przez ciebie uprzednio zleceń, oczywiście tych zapłaconych a więc pozbawionych wad.
Obydwie nazwy tych zasad mają swoje odpowiedniki w języku prawniczym opatrzone w dobre definicje w ustawach, przepisy wykonawcze i bogate orzecznictwo.
 
Cóż, od niedawna jestem mądry i kontynuuję realizację większych zleceń po wpłynięciu zaliczki.
Raczej na "Kasę Przed Numerkiem" niewielu klientów się może godzić. Chyba że owy "Numerek" to przekazanie projektu - wtedy szybciej.
To w takim razie czy istnieje szansa na odzyskanie pieniędzy? Czy jakiś nakład finansowy bym musiał ponieść?
 
[cytat:2vytwo8j]Raczej na "Kasę Przed Numerkiem" niewielu klientów się może godzić[/cytat:2vytwo8j]
Może, może - trzeba ich tylko do tego zachęcić rabatami. Możemy wspólnie wymyślić taką politykę. Zresztą zaliczki to tylko drobna modyfikacja metody KPN więc już ją stosujesz.
Szansa na otrzymanie wynagrodzenia istnieje zawsze. Myslę że na razie nakłady to twój poświęcony czas i ewentualne pieniądze na znaczki pocztowe na listy polecone.
 
Listy polecone? Nie rozumiem.
 
Na wysłanie wezwań do zapłaty. Przepraszam, gdybyś się zdecydował na taki radykalny ruch, jeszcze doszedłby koszt kopert i papieru.
 
Aha, szkoda tylko, że nie mam adresów do tych klientów... Ale porównując taką kwotę z tą, którą są mi winni, to niewielki wydatek.
I jeśli już w jakiś sposób wyślę do tych osób po liście, co dalej - gdybym się wciąż nie mógł doczekać zapłaty?
 
Jak im wyslesz listem poleconym (za potwierdzeniem odbioru) wezwanie do zaplaty (z powiedzmy 2-tygodniowym terminem), nastepnym krokiem jest pozew cywilny do Sadu o zaplate.
 
A czy są jakieś wymogi co do wzoru pisma? Czy może wystarczy parę zdań, numer konta i pozdrowienia? (Czy informować o możliwości wniesienia pozwu do sądu?)
 
Troche dziwne jeśli nie ma Pan adresu swoich klientów, mało profesjonalne. Co powinno znaleźć się w pismie procesowym ma Pan w kpc, art. 125 i następne. Ważne aby dobrze to udokumentować (wydruki z gg).
 
Wzorów "wezwań do zapłaty" jest w sieci setki, wpisz http://www.google.pl a w okienku wyszukiwarki "wezwanie do zapłaty"
uzupełnij je o straszaki typu:
"Brak terminowego uiszczenia zapłaty będzie skutkował:
- zawarciem umowy z kancelarią adwokacką z wynagrodzeniem na najwyższym dopuszczalnym prawem poziomie
- zawiadomieniem prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wskutek bezumownego korzystania z kodu który jest mojego autorstwa (tu możesz wskazać art 115, 116, 117 prawa autorskiego)
- wymówieniem warunków licencji do oprogramowania które stworzyłem"

Może się "nierzetelny klient" przestraszy i zapłaci, oczywiście jak już się dowiesz kto nim jest.

Inny sposób to wysłanie "zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" do prokuratury. Niech namierzą "nierzetelnych klientów" za pieniądze podatników. Masz przecież zapisy z komunikatora - niech zrobią dochodzenie. A ty w tym czasie spokojnie będziesz mógł realizować kolejne "zlecenia" z komunikatora.

Jeżeli nie potrafisz zredagować "zawiadomienia" albo szkoda ci na to czasu to wal bracie na Policję. Oni się tym zajmą. Jeżeli się nie zajmą to... szkoda.
 
Podziałało jedynie na pierwszą osobę (na tę, która się nie odzywała). Ale to było jeszcze dziecko, więc się wyraźnie przestraszyło lub rodzic odebrał list.
Jest jeszcze drugi klient. Gdy dostał list, zadzwonił i podał datę trzynastego września (!). Ja powiedziałem dość. Dziś napisał do mnie na komunikator i po rozmowie podał termin pierwszego sierpnia - to jakieś 10 dni od otrzymania listu (termin podałem siedmiu dni od otrzymania). Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że zapłaci. Co później - jeśli by nie zapłacił do pierwszego sierpnia? Bo z tego, co przeczytałem w sieci, będę musiał jechać do sądu najbliżej położonego tego pana, czy tak?
 
Brawo, odważyłeś się! Osiągnąłeś pierwszy cel - przestraszyłeś "nierzetelnych klientów"!
Jechać nie będziesz musiał - wystarczy wysłać listem poleconym "zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa" lub pozew w sprawie cywilnej opowiednio do prokuratury lub sądu cywilnego wg właściwości miejscowej miejsca zamieszkania lub prowadzenia działalnosci "nierzetelnego klienta".
Pojedziesz wtedy jak prokuratura lub sąd cię wezwie.
 
Czemu bym miał się nie odważyć, skoro idzie o moje interesy. Nie będę sobie dawał w kaszę pluć. Wykonałem usługę, więc oczekuję zapłaty.
Ten pan wykonuje usługi przez sieć tak samo, jak ja. Dzisiaj, podczas rozmowy, chciał mnie prosić o fachową przysługę, ale po słowach "zapłacę na pewno" podziękowałem i pożegnałem się. Teraz do pierwszego :)
 
Do pierwszego! Już świetnie stosujesz MKZ!
Jednocześnie chciałem ogłosić, że "Metoda Kolejnego Zlecenia" w skrócie MKZ to mój autorski utwór słowny, który po raz pierwszy opublikowałem na tym forum pod pseudonimem "zolko". Zatrzegam wszelkie prawa do tego utworu. Moje imię i nazwisko są znane administratorom serwisu.
 
Powrót
Góra