G
Gosiaczek8111
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie i bardzo proszę o pomoc:!:
Mój mąż Polak, parę lat temu mieszkał, dokształcał się i pracował w Niemczech. Był tam w związku z kobietą (pochodzi z jakiegoś kraju z b. ZSRR), która posiada obywatelstwo niemieckie (po swoim byłym mężu). Mają nieślubnego syna tzn. mój mąż uznał ojcostwo, ale dziecko nosi nazwisko tej kobiety (po byłym mężu). Mieszkali jakiś czas razem, ale nie ułożyło się im. Wiem, że na dziecko Państwo Niemieckie „coś” płaciło – chodziło o to, że ojciec dziecka nie miał lub miał za niskie dochody.
Mąż powrócił do Polski. Ona została z dzieckiem w Niemczech. Nadmienię, że nie miał w Niemczech żadnej sprawy sądowej o alimenty ani nic w tym stylu.
W pierwszym roku po powrocie męża do Polski – przysłała mu dokumenty, aby napisał oświadczenie, że nie ma dochodów, aby nadal otrzymywać pieniądza na syna (dokumenty przesłane były na adres jej znany –do rodziców męża, gdyż wtedy on z nimi zamieszkiwał).
W następnym roku ta kobieta wyszła ponownie za mąż za Niemca i wtedy wszystko się zaczęło. Zaczęła wydzwaniać, że mąż ma płacić na syna, bo „Niemcy” nie chcą dalej płacić. Dodam, że nie jest to osoba biedna-a pieniądze, które dostawała od Państwa Niemieckiego szły na jej zachcianki a nie na potrzeby dziecka.
Pewnego dnia ta kobieta znów zadzwoniła, że mąż ma podać jej nowy adres zamieszkania – nie podał. Po chwili powiedziała, że zna adres (a dzwoni, bo chciałaby go potwierdzić, ale go nie podała…) a uzyskała go w Ambasadzie Polski w Niemczech (my przypuszczamy, że mogła otrzymać od pewnych osób z rodziny męża, którzy nie chcą pozwolić by ktoś miał lepiej od nich
), że ma wyrok sądu dot. Alimentów i mąż ma płacić….(podała kwotę, o dziwo taką samą jaką dostawała w formie wspomnianej zapomogi). Mąż się zdenerwował i powiedział, że jak będzie miał dokument to zapłaci, a w ciemno nie ma mowy. Do dnia dzisiejszego (mija już 5 miesiąc od przeprowadzonej rozmowy) żadne pismo nie przyszło na nowy adres (niby jej znany). Nadmienię także, iż rodzice męża także zmienili miejsce zamieszkania.
Pytania, które nas nurtują w tej całej historii:
1. Czy ta kobieta mogła zdobyć nasz nowy adres zamieszkania od Ambasady Polski w Niemczech?
2. Czy Sąd Niemiecki mógł zasądzić alimenty od mojego męża na rzecz dziecka, nie wzywając go na rozprawę (zakładając, że znany jest adres zamieszkania), nie znając jego sytuacji finansowej, dochodów?
3. Jeśli w/w decyzja sądu ws. Alimentów zapadła zaocznie, bez udziału męża:
• Czy mąż nie zostałby poinformowany o tym fakcie drogą pisemną, urzędową (nadal zakładając, że znany jest nowy adres zameldowania)?
• Czy nie miałby prawa do odwołania się od niej?
• Czy wykonalność domniemanej decyzji byłaby prawomocna zakładając, że w/w decyzja została wysłana na stary adres zamieszkania i nie została przez nikogo odebrana, a tym bardziej za potwierdzeniem odbioru?
• Czy egzekucja domniemanych alimentów odbywałaby się na Prawie Polskim czy Niemieckim?
4. Gdzie jest właściwy sąd ds. alimentów w takim przypadku: w Polsce czy Niemczech?
Jeśli wiecie jeszcze coś przydatnego w tak skomplikowanej sprawie to napiszcie, bardzo proszę.
Pozdrawiam
Mój mąż Polak, parę lat temu mieszkał, dokształcał się i pracował w Niemczech. Był tam w związku z kobietą (pochodzi z jakiegoś kraju z b. ZSRR), która posiada obywatelstwo niemieckie (po swoim byłym mężu). Mają nieślubnego syna tzn. mój mąż uznał ojcostwo, ale dziecko nosi nazwisko tej kobiety (po byłym mężu). Mieszkali jakiś czas razem, ale nie ułożyło się im. Wiem, że na dziecko Państwo Niemieckie „coś” płaciło – chodziło o to, że ojciec dziecka nie miał lub miał za niskie dochody.
Mąż powrócił do Polski. Ona została z dzieckiem w Niemczech. Nadmienię, że nie miał w Niemczech żadnej sprawy sądowej o alimenty ani nic w tym stylu.
W pierwszym roku po powrocie męża do Polski – przysłała mu dokumenty, aby napisał oświadczenie, że nie ma dochodów, aby nadal otrzymywać pieniądza na syna (dokumenty przesłane były na adres jej znany –do rodziców męża, gdyż wtedy on z nimi zamieszkiwał).
W następnym roku ta kobieta wyszła ponownie za mąż za Niemca i wtedy wszystko się zaczęło. Zaczęła wydzwaniać, że mąż ma płacić na syna, bo „Niemcy” nie chcą dalej płacić. Dodam, że nie jest to osoba biedna-a pieniądze, które dostawała od Państwa Niemieckiego szły na jej zachcianki a nie na potrzeby dziecka.
Pewnego dnia ta kobieta znów zadzwoniła, że mąż ma podać jej nowy adres zamieszkania – nie podał. Po chwili powiedziała, że zna adres (a dzwoni, bo chciałaby go potwierdzić, ale go nie podała…) a uzyskała go w Ambasadzie Polski w Niemczech (my przypuszczamy, że mogła otrzymać od pewnych osób z rodziny męża, którzy nie chcą pozwolić by ktoś miał lepiej od nich
Pytania, które nas nurtują w tej całej historii:
1. Czy ta kobieta mogła zdobyć nasz nowy adres zamieszkania od Ambasady Polski w Niemczech?
2. Czy Sąd Niemiecki mógł zasądzić alimenty od mojego męża na rzecz dziecka, nie wzywając go na rozprawę (zakładając, że znany jest adres zamieszkania), nie znając jego sytuacji finansowej, dochodów?
3. Jeśli w/w decyzja sądu ws. Alimentów zapadła zaocznie, bez udziału męża:
• Czy mąż nie zostałby poinformowany o tym fakcie drogą pisemną, urzędową (nadal zakładając, że znany jest nowy adres zameldowania)?
• Czy nie miałby prawa do odwołania się od niej?
• Czy wykonalność domniemanej decyzji byłaby prawomocna zakładając, że w/w decyzja została wysłana na stary adres zamieszkania i nie została przez nikogo odebrana, a tym bardziej za potwierdzeniem odbioru?
• Czy egzekucja domniemanych alimentów odbywałaby się na Prawie Polskim czy Niemieckim?
4. Gdzie jest właściwy sąd ds. alimentów w takim przypadku: w Polsce czy Niemczech?
Jeśli wiecie jeszcze coś przydatnego w tak skomplikowanej sprawie to napiszcie, bardzo proszę.
Pozdrawiam