Niesłusznie? Oskarżony o pobicie:(

  • Autor wątku Autor wątku grazia003
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grazia003

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
14
Może zacznę od opisania zdarzenia jakie zaszło a później przedstawię jakie zarzuty mi postawiono.
Otóż wracałem samochodem od dziewczyny z kolegami i miałem zabrać po drodze kumpla ponieważ był u swojej. Gdy zbliżałem się do przystanku z którego miałem go odebrać zauważyłem grupkę ludzi rozmawiających ze sobą praktycznie wszystkich znam. Zawróciłem samochodem wokół przystanku i zgasiłem silnik ponieważ kumple mieli wsadzić jednego kolego do samochodu ponieważ był kompletnie pijany natomiast drugi rozmawiał z kimś innym. Wtedy doszło do bójki ja ani na moment nie wystawiłem nawet nogi z samochodu, jedyne co zrobiłem to zacząłem wydzierać się przez okno żeby nie robili burdy i wsiadali do samochodu, żeby się nie bili bo to mój kumpel. Oni wsiedli i odjechaliśmy z miejsca zdarzenia, następnie zaczął nas gonić jakiś samochód i wtedy któraś z osób obecnych w samochodzie wspomniała coś o broni, nie wiem czy na pewno ponieważ było za głośno(wszyscy byli zalani i chyba podnieceni zaistniałym zdarzeniem i tym że nas ktoś goni) nie wiem kto to powiedział o ile się nie przesłyszałem. Gdy już byłem w domu zjawiła się policja i zabrali mnie do aresztu na 48 godzin. Podczas przesłuchania postawiono mi zarzut współudziału w pobiciu z bronią w reku(chodzi tu o jakiś pistolet) Rozumiem współudział jeżeli wiedział bym coś o jakieś broni przed bójką albo o tym że chcą się bić, to bym nawet nie wsiadł do samochodu i nigdzie do żadnych dziewczyn nie jechał. A ja nawet z samochodu nie wyszedłem i praktycznie nic nie widziałem bo byłem zasłonięty przez innych ludzi. Za radą policjanta , nie przyznałem się do zarzucanego mi czynu i odmówiłem składania zeznań, jedyne co powiedziałem to to że przed wyjazdem nie widziałem żadnej broni i że nie wysiadałem nawet z auta. I teraz kieruje tu moje pytanie, czy mam jakieś szanse z tego wybrnąć i zostać uniewinnionym? i czy słusznie postawiono mi takie zarzuty. Zależy mi na tym ponieważ chcę obrać na studiach kierunek zawodowego żołnierza, a siostra rozpoczęła naukę w liceum o profilu policyjnym. Mam 18 lat i uczę się w technikum geodezyjnym. Wcześniej nie miałem żadnych zatargów z prawem. Proszę Pomóżcie..
ah zapomniałem dodać tej broni jeszcze nie znaleźli
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli było tak jak Pan pisze i nie brał Pan udziału w bójce ani bezpośrednio, ani też nie zagrzewał do walki jej uczestników, to nie ma się czego obawiać.
 
"czy mam jakieś szanse z tego wybrnąć i zostać uniewinnionym?"

Oczywiście, i to całkiem duże. O nic się nie martw.
 
Wiele zalezy też od tego, jak pana udział zostanie opisany przez innych uczestników zdarzenia.
 
no moi koledzy zeznali że nie wychodziłem z auta;/...ale czy ich zeznania będą miały jakiś wpływ na mój wyrok?
 
To zalezy od oceny sądu lub prokuratora ( czy sprawa nadal jest w prokuraturze? )
 
wydaje mi się że jest jeszcze w prokuraturze(pobicie zaszło w niedzielę), podczas przesłuchania policjant powiedział że jeżeli kumpel powie że nie wysiadałem z auta(co raczej na pewno zrobi) i odda pistolet będę czysty, a jeżeli nie odda to ja mogę mieć najbardziej przerypane ponieważ jako jedyny byłem trzeźwy, a ja nawet nic o tej spluwie nie widziałem i tego że niby ktoś ją poszkodowanemu do głowy przystawił, też nie:/

i czy ten funkcjonariusz mnie nie okłamał?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra