Niesłusznie pobrane stypedium i problem z dziekanatem

  • Autor wątku Autor wątku Sweetest
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sweetest

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
3
Witam,
w zeszłym roku dostałam się na pewną uczelnie i jako, że jestem osobą niepełnosprawną wystąpiłam z wnioskiem o przyznanie stypendium dla osób niepełnosprawnych.
Studiów nie podjęłam, tzn nie podpisałam ślubowania, nie odebrałam indeksu, nie pojawiłam się na żadnych zajęciach.
Ponieważ pierwszy przelew stypendium miał mieć miejsce w grudniu uznałam nierozsądnie, że do tej pory zostanę skreślona z listy studentów i świadczenia nie zostaną przelane. Jednak stypendium w grudniu dostałam o czym zorientowałam się ze sporym opóźnieniem, gdyż byłam za granicą.
Uznałam, że pieniądze trzeba zwrócić, ale nie jestem pewna w jakiej formie.
Mianowicie pracownice dziekanatu w sposób chaotyczny domagając się telefonicznie wpłaty odmawiają jednocześnie nadania sprawie oficjalnego charakteru tzn numer konta do wpłaty wysłano w mailu nie podając więcej danych, odmawiają prawa do otrzymania od uczelni pisma wzywającego do spłaty.
W całej sprawie chodzi mi głównie o to, aby w sposób oficjalne uregulować należność, a nie wpłacając je na przesłane w mailu konto, gdyż mail chyba nie jest żadnym oficjalnym dokumentem...
Jednocześnie spotkałam się z kilkoma skrajnie różnymi opiniami od tej, że uczelnia może podać mnie do sądu nie wzywając wcześniej oficjalnie do spłaty długu aż do opinii, że to problem dziekanatu iż wysłał pieniądze osobie, która nie podjęła studiów.
Bardzo proszę o pomoc, sprawa się już ciągnie długo, chcę zapłacić i mieć to za sobą, ale nie chcę aby się okazało, że wpłacam pieniądze na konto pracownika, który popełnił błąd.
Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
I nigdzie nie znalazła Pani informacji o koncie uczelni? Może dział finansowy, jeśli takowy jest.
 
Powrót
Góra