W
Woo-Cash
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2007
- Odpowiedzi
- 5
sytuacja zdarzyła się wczoraj. wysiadłem w częstochowie z pociągu i wyszedłem z dworca. zaraz koło niego jest przystanek tramwajowy i zobaczyłem że zbliża się mój tramwaj, więc podbiegłem i wsiadłem. od razu udałem się w stronę kierowcy, żeby kupić bilet. zatrzymałem się 1.5m od jego okienka, żeby mieć się czego trzymać, wyjąłem portfel i zacząłem wyjmować pieniądze. tramwaj ruszył, co mi nie ułatwiało czynności. w momencie gdy wyjąłem ostatnią monetę, usłyszałem z głośników "uwaga, kontrola biletów" i w tym samym momencie kanar, który stał obok (widziałem go) podszedł do mnie i poprosił o bilet (widział co robię, musiał widzieć, chyba że ma oczy tam gdzie nie powinien). oczywiste, że go nie miałem, więc poprosił o dokumenty. będąc w olbrzymim szoku niesprawiedliwej sytuacji i tego że to mój pierwszy mandat w życiu podałem mu je, szczególnie, że powiedział, że mogę składać odwołanie, a z nim nie mam o czym rozmawiać. moje tłumaczenia skwitował słowami, że trzeba od razu kupić bilet i powinienem się był spieszyć (ciekawe jak). twierdził też, że pieniądze zacząłem wyjmować po usłyszeniu o kontroli, tyle że podszedł do mnie pierwszego, w ciągu sekundy od ogłoszenia, i nie zdążyłbym wyjąć nawet portfela, nie mówiąc o pieniądzach (4 monety). dodatkowym argumentem jest fakt, że do najbliższego przystanku (200m dalej) i tak nie zdołałbym kupić biletu, gdyż kierowca był zajęty prowadzeniem. chcę złożyć odwołanie, tylko nie bardzo wiem jaką ma mieć formę. no i czy mam w ogóle jakieś szanse? świadków brak, ludzie nie zareagowali nawet na moje pytanie czy ktoś widział że wcześniej wyjąłem portfel.