H
hope01
Witam,
Bardzo proszę o informacje i porady w danej sprawie. Otóż: Mój teść około 6 lat temu wziął kredyt pod zastaw domu. Zgodę na to podpisała moja teściowa i jej matka. Jak się później okazało teść poszedł sobie do innej, młodszej kobiety, zostawiając żonę bez pracy, bez środków do życia z dziećmi i rosnącym długiem.
Przez jakiś czas szwagier próbował spłacać raty kredytu, ale go to przerosło. Dług rosnął.
Z tego, co mówiła teściowa bank odsprzedał dług firmie windykacyjnej. Co więcej okazało się później (podobno), że bank (Skok Wesoła) udzielił teściowi kredytu, którego nie miał prawa mu dawać, jego wartość przekraczała bowiem wartość domu.
Sprawa wygląda tak, że od kilku lat teściowa nie dostaje żadnych pism, żadnych ponagleń do zapłaty długu. Generalnie nic w tej sprawie nie przychodzi. Raz jeden jedyny około roku temu ktoś przyjechał i robił zdjęcia wnętrz, ale kobieta powiedziała, że spokojnie, na ich potrzeby, nie na sprzedaż domu - i tyle.
Dodam, że dom to bliźniak przy głównej drodze krajowej. Z tyłu domu rzeka, która wylewa przy powodzi a po drugiej stronie drogi tory.
Wszystko rozchodzi się o to, że ona boi się zapytać o cokolwiek w tej sprawie, ponieważ obawia się, że firma sobie "przypomni" i ją eksmitują. A ona nie ma dokąd i za co iść, bo zarabia marne grosze, które ledwo starczają na opłaty i przeżycie. Z tego wszystkiego dom niszczeje, bo nie robimy żadnych remontów, ona nie chce, bo nie chce robić "dla kogoś".
Moje pytanie: Czy to nie dziwne, że nie przychodzą żadne pisma ponaglające do zapłaty, ani żadne inne w tej sprawie? Czy mogło to ulec przedawnieniu? Co można zrobić?
Bardzo dziekuję za odpowiedzi
Bardzo proszę o informacje i porady w danej sprawie. Otóż: Mój teść około 6 lat temu wziął kredyt pod zastaw domu. Zgodę na to podpisała moja teściowa i jej matka. Jak się później okazało teść poszedł sobie do innej, młodszej kobiety, zostawiając żonę bez pracy, bez środków do życia z dziećmi i rosnącym długiem.
Przez jakiś czas szwagier próbował spłacać raty kredytu, ale go to przerosło. Dług rosnął.
Z tego, co mówiła teściowa bank odsprzedał dług firmie windykacyjnej. Co więcej okazało się później (podobno), że bank (Skok Wesoła) udzielił teściowi kredytu, którego nie miał prawa mu dawać, jego wartość przekraczała bowiem wartość domu.
Sprawa wygląda tak, że od kilku lat teściowa nie dostaje żadnych pism, żadnych ponagleń do zapłaty długu. Generalnie nic w tej sprawie nie przychodzi. Raz jeden jedyny około roku temu ktoś przyjechał i robił zdjęcia wnętrz, ale kobieta powiedziała, że spokojnie, na ich potrzeby, nie na sprzedaż domu - i tyle.
Dodam, że dom to bliźniak przy głównej drodze krajowej. Z tyłu domu rzeka, która wylewa przy powodzi a po drugiej stronie drogi tory.
Wszystko rozchodzi się o to, że ona boi się zapytać o cokolwiek w tej sprawie, ponieważ obawia się, że firma sobie "przypomni" i ją eksmitują. A ona nie ma dokąd i za co iść, bo zarabia marne grosze, które ledwo starczają na opłaty i przeżycie. Z tego wszystkiego dom niszczeje, bo nie robimy żadnych remontów, ona nie chce, bo nie chce robić "dla kogoś".
Moje pytanie: Czy to nie dziwne, że nie przychodzą żadne pisma ponaglające do zapłaty, ani żadne inne w tej sprawie? Czy mogło to ulec przedawnieniu? Co można zrobić?
Bardzo dziekuję za odpowiedzi