Niespłacony kredyt po siostrze

  • Autor wątku Autor wątku Barbara1937
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Barbara1937

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
7
Półtora roku temu zmarła moja siostra. Okazało się, że rok wcześniej zaciągnęła kredyt w Inwest Banku, którego nie spłaciła. O wszystkim dowiedziałam się dopiero teraz. Zostałam wezwana do sądu.
Nigdy nie toczyła się żadna sprawa spadkowa, siostra nic prócz długu po sobie nie zostawiła. Jej 50letni syn nie ma żadnych dochodów i został wyeksmitowany z jej zadłużonego mieszkania.
Co mam zrobić, by nie zmuszono mnie i mojej drugiej żyjącej siostry do spłaty długu? Do sądu kazano mi przyjść z aktem zawarcia małżeństwa. Po co?
Do sądu zawezwano mnie, żyjącą siostrę i syna nieżyjącej siostry.
Proszę o odpowiedź.
 
z tego wniosek ze jestes spadkobierca, w swietle prawa przyjelas spadek wprost (gdyz minelo 6 miesiecy od smierci a ty nie zlozylas oswiadczenia o przyjeciu/odrzuceniu) wiec jestes zobowiazana rowniez do splacania dlugow

ale!!!! jest mozliwosc uchylenia sie od tego...chodzi o art 1019 § 2 Kodeksu Cywilnego, jesli wykazesz w sadzie ze w wyniku bledu nie zlozylas oswiadczenia o przyjeciu/odrzuceniu spadku to jeszcze mozesz sie z tej sytuacji wyratowac
 
Ależ nie było jeszcze żadnej sprawy spadkowej! Pojęcia nie miałam o tym długu! W tym tygodniu powiadomiono mnie o tym.
Czy nie wystarczy, że nie przyjmę spadku podczas pierwszej rozprawy w tym temacie?
 
Ostatnia edycja:
Zaraz, zaraz, jakie "jestes spadkobierca"? Z tego co zrozumiałem żyje syn zadłużonej siostry zatem to on jest jedynym spadkobiercą, no chyba, że spadek odrzucił to wtedy istnieje możliwość, iz to Ty wraz z drugą siostrą będziesz spadkobierczynią swej siostry. ALE! zgodnie z k.c. masz 6 miesięcy do złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku od dnia w którym dowiedziałaś się o tytule swego powołania do spadku.
Czyli jeżeli zyje syn spadkodawczyni to sądziłaś, że to on jest jedynem spadkobiercą. gdy teraz dowiesz się o ewentualnym zlożeniu przez niego oświadczenia o odrzuceniu spadku po matce sama również złozysz takowe oświadczenie - będzie to złożenie oświadczenia w terminie! I wszystko będzie gites. Więc nie lękajcie się - jak mawiał Ojciec Narodu ;) masz tylko złożyć ośiwadczenie o drzuceniu spadku.

PS Wszystko wskazaauje na to, że wystarczy.
 
Ale kiedy mam złożyć owo oświadczenie? Jak pójdę na tę rozprwę, czyli pod koniec listopada? Czy mogę zrobić to wcześniej?
 
Mozesz to zrobić wcześniej, choc w zasadzie nie ma takiej potrzeby, wystarczy gdy zlozysz takie oświadczenie na rozprawie. Bo, jak rozumiem, nic nie wiesz o tym, aby syn siostry składał oświadczenie o odrzuceniu spadku? Gdyby takie oświadczenie złożył powinnaś zostac o tym poinfomowana - sąd z urzędu informuje osoby powołane do dziedziczenia w dlaszej kolejności o odrzucenie spadku przez powołanych w "bliższe" kolejności.
 
Leuthen napisał:
Mozesz to zrobić wcześniej, choc w zasadzie nie ma takiej potrzeby, wystarczy gdy zlozysz takie oświadczenie na rozprawie. Bo, jak rozumiem, nic nie wiesz o tym, aby syn siostry składał oświadczenie o odrzuceniu spadku? Gdyby takie oświadczenie złożył powinnaś zostac o tym poinfomowana - sąd z urzędu informuje osoby powołane do dziedziczenia w dlaszej kolejności o odrzucenie spadku przez powołanych w "bliższe" kolejności.
W wezwaniu do sądu jest informacja, że w tej sprawie nie toczyło się żadne postępowanie. To jest pierwsze powiadomienie jakie otrzymałam.
 
No to możesz spać spokojnie i oświadczenie o odrzuceniu spadku złożyć na rozprawie, podobnie jak Twoja druga, żyjąca siostra. Chciałbym jednak, żeby to było całkiem jasne: tenże syn siostry też Ci nic nie mówił o tym, że spadek odrzucił? Bo zawiadomieniu z Sądu swoją drogą, a informacja podana w prywatnej rozmowie swoją. Żeby nie było chryji (chryi? wie ktoś jak się odmienia "chryję"? ;) ) na rozprawie.
 
Nie mam z nim żadnego kontaktu. Przypadkiem dowiedziałam się, że go eksmitowano.
A skoro w wezwaniu napisano, że nie toczyła się sprawa spadkowa, to syn siostry nie miał chyba okazji odrzucić spadek.
Nie wiedziałam nawet, że wzięła kredyt.
Dziwię się, że dano jej 6000zł, skoro miała wtedy 75lat.
 
Barbara1937 napisał:
Nie mam z nim żadnego kontaktu. Przypadkiem dowiedziałam się, że go eksmitowano.
A skoro w wezwaniu napisano, że nie toczyła się sprawa spadkowa, to syn siostry nie miał chyba okazji odrzucić spadek.
Nie wiedziałam nawet, że wzięła kredyt.
Dziwię się, że dano jej 6000zł, skoro miała wtedy 75lat.
Nawet na pogrzebie nie zamieniłam z nim słowa poza 'moje kondolencje'
 
Dzięki za uspokojenie moich nerwów. Nie zamierzam po nikim spłacać długów. Tym bardziej, że sama ich nie robię. Nie biorę nic na raty i nie zaciągam pożyczek.
 
Powrót
Góra