Niesprawiedliwa i bezpodstawne ocena

  • Autor wątku Autor wątku Peegy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Peegy

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2016
Odpowiedzi
5
Moja przyjaciółka jest aktualnie w klasie maturalnej. Nigdy nie była świetna z matematyki jednak teraz zapisała się na korepetycje i idzie jej dużo lepiej. Ostatnio miała kartkówke, na która przygotowywała się na dodatkowych lekcjach. Na następnej lekcji nauczycielka zamiast oddać jej pracę kazała jej usiąść z kartka i napisać jeszcze raz bo "przy sprawdzaniu stwierdziła, że to nie możliwa by moja znajoma to policzyła ponieważ nie umiałabym tego i na pewno ściągała". Ważne jest to, że znajoma nawet nie mogła zobaczyć tej kartkówki, tłumaczyła pani że chodzi na korepetycje, a ona tylko zaczęła jej dogryzać, że każe swoim rodzicom płacić za dodatkowe lekcje (swoją drogą rodziców znajoma nie ma o czym doskonale wszyscy nauczyciele wiedzą). Ostatecznie znajoma bardzo się zdenerwowała i odmówiła ponownego pisania. Następnego dnia nauczycielka wpisała jej ocenę niedostateczną. I tu moje pytanie:czy miała prawo tak zrobić? Przyjaciółka przecież napisała tą kartkówkę, nauczycielka nie nakryla jej na ściąganie ani nic tylko "tak stwierdzila", na dodatek sytuacja ta miała miejsce przy całej klasie a następnie rozeszła się po całym gronie pedagogicznych. Gdy przyjaciółka poszła do wychowawczyni usłyszała tylko, że nigdy nie była dobra z matematyki. Ponad to w statucie jest dokładnie napisane że jeśli nauczyciel nie ocenił i nie oddał poprzedniej kartkówki uczeń ma prawo odnowić pisania kolejnej więc pytam się jakim cudem dostała ona jedynkę? Ponad to nie dość, że stwierdziła, że "znajoma nie byłaby w stanie tego policzyc" co moim zdaniem jest pewnym obrazeniem ucznia to jeszcze przez ta nauczycielkę pozostali nauczyciele mogą już nie ufać mojej znajomej. Czy nie jest to przypadek pomówienia? Czy może uczeń przy nauczycielu nie ma już żadnych praw do obrony?
 
Ostatnia edycja:
Proponuję sprawę zgłosić do dyrektora szkoły, jeśli są osoby, które były świadkami tej sytuacji dobrze byłoby z nimi porozmawiać, żeby w razie czego mieć pewność, że ktoś potwierdzi taką wersję. Jeśli to nie przyniesie skutków, to wtedy można się zastanawiać nad dalszą drogą.
 
Warto dodać że owa nauczycielka jest jedynie na zastępstwie i szczerze mówiąc to nie ma za grosz talentu do uczenia. Niestety jest była uczennicą tej szkoły i obawiam się, że niestety nauczyciele i dyrektor będą jej bronić. Bo przecież nauczyciel jest święty a uczeń najgorszy.
 
Wydaje mi się, że nie będzie możliwe pominięcie tego etapu. A jeśli chce się iść dalej w temat, trzeba się zastanowić jak będzie można ewentualnie udowodnić nauczycielowi jego niewłaściwe zachowanie i zacząć zbierać jakieś dowody, nagrania itp.
 
Nagrań jak sądzę nie ma, ale całą klasa była świadkiem wymiany zdań jak i wrednych komentarzy, które były rzucane w stronę znajomej przez całą lekcje.
 
Spróbujcie następnym razem to nagrać. Jak to zwykle bywa - bez dowodów jest się na jeszcze słabszej pozycji, wiadomo, że nauczycielowi generalnie niewiele można zrobić, ale jeśli są dowody to przynajmniej są jakieś szanse, nawet jeśli wiemy, że dyrektor jest po jego stronie. Trzymam kciuki, żeby się stało zadość sprawiedliwości :)
 
Jeśli byłą przy tym cała klasa niech idzie do dyrektora. A nawet jeśli nie było to niech idzie z rodzicami i to wytłumaczy.
 
Po pierwsze niech napisze tę kartkówkę ponownie i udowodni nauczycielce, że nie ma racji. Co do reszty- jw.
 
Powrót
Góra