nietykalność cielesna

  • Autor wątku Autor wątku mmaciek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mmaciek

Użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
39
art. 217
§ 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Jak można naruszyć nietykalność cielesną "w inny sposób"?
 
Siedzi na krześle osoba A zajęta swoimi sprawami, a tu z tyłu podchodzi osoba B dobrze znana osobie A i wkłada swoje ręce za kołnierz ubrania osoby A bez jej zgody.

To też jest naruszenie nietykalności cielesnej?
 
Czy w opisanym przypadku osoba B dopuszcza się bezpośredniego, bezprawnego zamachu na dobro chronione prawem?

Czyli osoba A może chwycić za rękę osoby B i wyciągnąć tą rękę zza swojego kołnierza. Jeśli w wyniku tego ręka osoby B ulegnie uszkodzeniu (np. złamaniu, zwichnięciu) to mimo to A nie popełni przestępstwa ani czynu niedozwolonego i nie będzie podlegać odpowiedzialności karnej jak również cywilnej z tego tytułu?
 
1.wg mnie tak.
2.co do zasady tak. ale zalezy to też od tego, w jaki sposób ta rękę wyciąga.
 
Zatem rozumiem, że jeśli po prostu chwyci za tę rękę wyciągnie ją poprzez szarpnięcie za nią przy okazji ją uszkadzając, a gdy już ręka będzie wyciągnięta puści, to takie działanie można traktować jako obronę konieczną.

Jednak jeśli A chciałaby bronić się poprzez uderzenie z łokcia w brzuch B to już można by zakwalifikować jako przekroczenie granic obrony koniecznej?
 
Niezbyt... jak ktoś wkłada rękę od tyłu za kołnierz to łokieć w brzuch jest adekwatnym środkiem... ale to wszystko zalezy od konkretnej sytuacji.
 
a jak bedzie wygladac sprawa kiedy chcem zalatwic polubownie naprawe uszkodzonego lusterka auta przez sasiada a on wyskakuje do mnie z rekami uderza mnie popycha i niszczy przy tym tez moja parasolke ktora trzymalam jest to naruszenie nietykalnosci cielesnej wiec czy jesli zaloze sprawe sasiadowi za ten czyn czy mam mozliwosc przegrac te sprawe???
 
Po pierwsze, nie dubluj tematu angelusia. Po drugie, nie sposób na podstawie krótkiego opisu w necie (pochodzącego od jednej strony) oceniać, czy masz szansę wygrać, czy przegrać.
 
sorki nie widzialam wyzej tego samego tematu dopiero teraz zobaczylam w kazdym razie chodzi o to ze w moim zaparkowanym pod domem samochodzie sasiad pezjezdzajac swoim auto zarysowal mi lusterko poszlam na policje zglosilam powiedzieli zebym sprobowala zalatwic to polubownie, no wiec poszlam sasiad wyjzal za drzwi i mowie mu jak zamierza mi naprawic uszkodzone lusterko a on sie rzucil ze on mi nic nie naprawi ze mam se stawiac samochod gdzie indziej i zebym sie nauczyla jezdzic wiec ja mowie ze co to ty chyba sie naucz jezdzic bo moj samochod stal a ty jechales , wiec wyskoczyl ze to sie idz poskarz na policje ja mowie ze juz bylam i albo dostaniesz sad grocki i mandat albo zalatwimy to polubownie wtedy mnie walnal w ramie zaczal szarpac polamal parasolke upadlam na siostre ktora stala za mna i krzyczala ze ma mnie zostawic wiec powiedzialam ze teraz oprocz lusterka bedzie mial napasc. a on no te se lec na posterunek i powiedz ze cie napadlem, wiec pojechalam zglosilam i maja wyslac oba wnioski do saduon zaraz po tej sytuacji wsiadl w samocvhod i gdzies pojechal i juz nie wrocil, znajomi znaja mojego sasiada wiedza kim jest i od razu kazali mi dac to sadu by nie czul sie bez karny mowia ze mam sprawe z gory wygrana poniewaz ja mu nic nie zrobilam a on wrecz przeciwnie i jeszcze wyskoczyl do mnie z rekami ja sie nie znam na sadach wiec pisze tutaj :) dzieki za odp. pozdrawiam:)
 
Powrót
Góra