Chyba jestem jedynym. W testamencie jest jasno we wstępie: "Czynię moim spadkobiercą" i tu moje dane. Jest jeszcze ten nieszczęsny zapis życzenie, aby X mieszkał dożywotnio, oraz pod koniec: "Z masy spadkowej wyłączam jeden zapis osobny: środki na koncie i przyszłe wpływy zapisuję po połowie osobom Y, Z". To znikome kwoty.
I tu ciekawostka. Nie żałuję na porady płatne, ale zawiodłem się, bo każdy mówi coś innego. Pani prawnik, która wzięła sporo kasy, była niepewna w wielu kwestiach. Sam jej wyszukałem art.1022 kc, bo twierdziła stanowczo w rozmowie, że kto odrzuci testament, nie przystąpi do dziedziczenia ustawowego. Przedstawiała się jako specjalistka od spadków...
Tu także mamy sprzeczność. Prawnicy "płatni" twierdzili, że odrzucenie spadku testamentowego nie przekreśli go całkiem i zapis o darmowym mieszkańcu będzie obowiązywał spadkobiorców ustawowych. Bardzo dziękuję za to zdanie odmienne, bo daje do myślenia, że trzeba zasięgać wielu opinii, a droga porada może być złej jakości i nie można jej ufać.
Spotkałem się nawet z takim poglądem, że w przypadku mojego odrzucenia, to osoby X, Y i Z wymienione w zapisach, zostaną zapytane czy proporcjonalnie wejdą w moją rolę głównego spadkobiercy.