E
eda076
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 5
Prośba o pomoc- gdzie mogę uzyskać pomoc w rozwiązaniu tego problemu?
Dotyczy: Firma PRZEDSIĘBIORSTWO WIELOBRANŻOWE "MAR-MAN" MAREK MANDEL została zarejestrowana 1993-04-05 w mieście Kaczory na Jeziorki 26a. Główna działalność firmy to Transport drogowy towarów (kod PKD 4941Z). Firmie został nadany NIP 7640201886 oraz REGON 570106205.
Uprzejmie prosimy o pomoc i interwencję w sprawie wykupienia usługi od firmy mar-man za pośrednictwem Clik- trans przewozu rzeczy osobistych z Polski do Anglii.
Niestety na obecną chwilę czujemy się oszukani.
Kupiliśmy usługę za 1840 złotych(330 funtów po kursie w dniu zamówienia), kwota nie wydaje nam się przesadnie niska , ponieważ dostaliśmy podobne oferty w podobnej cenie. I wiemy, że na podobne transporty firmy przewożą za podobna cenę na zasadzie doładunku, czyli mają jeszcze jakieś przesyłki do innych klientów.
Wpłaciliśmy kwotę 100 funtów zaliczki, pozostało nam do dopłaty 220 funtów płatne na miejscu dostawy.
W umowie , którą dostaliśmy od firmy transportowej szczegółowo wymieniliśmy te rzeczy do przesyłki( przeprowadzki
ralkę, lodówkę ,skuter , kartony z rzeczami osobistymi, zabawki dla dziecka itp.) firma zaakceptowała tą ilość rzeczy, podaliśmy w przybliżeniu ilość kilogramów.
Kierowca z firmy Mar-man dotarł do naszego domu w Polsce, celem odebrania przeprowadzki z opóźnieniem , późnym wieczorem ok. g.23 w dniu 14.08.2015 r. Jednak rozumiemy to i nie jest przedmiotem sporu, mieliśmy też z naszej strony ( klientów) opłaconą osobę do załadunku. Towar został przez nas czyli klientów załadowany na samochód. Kierowca sprawdził
Ilość towaru zgodnie z umową, ilość rzeczy się zgadzała i nie wnosił żadnych zastrzeżeń.. Pracownik firmy transportowej- kierowca nie ważył tego towaru przed załadunkiem i nie wnosił zastrzeżeń co do wagi też jak i objętości tego towaru.
Co uznaliśmy za zaakceptowanie zamówienia naszej usługi transportu.
Kierowca odjechał 14.08 2015 ze zleconym transportem z przed naszego domu w Polsce.
W dniu 15.08.2015 roku miałam zaplanowany wylot samolotem do Anglii gdzie zamierzam się przeprowadzić , jak również do miejsca gdzie oczekiwałam na transport firmy Mar-man moich rzeczy osobistych.
Po odprawie paszportowej tego samego dnia odebrałam kilka dziwnych telefonów, nie zrozumiałych z tej firmy, od różnych osób jakoby coś się stało, towar zwrócono z zagranicy , jest w magazynie, jest go za dużo, za ciężko, i rzekomo mamy dopłacić
660 funtów, jak nie to mamy zapłacić za magazyn 1000 zł itp.itd
Niestety nie mogłam rozmawiać , ale powiedziałam ,że czekamy na transport mamy pieniądze na dopłatę 220 funtów zgodnie z umowa skontaktuję się jutro z rana , ponieważ nie rozumiem problemu.
Od następnego dnia zaczynają się tzw. "schody" w realizacji wykupionej za pośrednictwem
Click trans usługi. Towar do nas nie wyjechał z Polski, firma Mar-man żąda dopłaty , jak nie dopłacimy, żąda od nas oplaty za magazyn 50f za dzień. Jak nie to straszy, nas prywatnych klientów prokuraturą , policja, urzędem skarbowym , więzieniem w Anglii itp, itd. Pan z tej firmy nie daję dojść do słowa, na próbę rozmowy rozłącza rozmowę jak nastoletnie dziecko. Po prostu : mówi i rozłącza rozmowę.
Ponownie dzwoni , on tylko mówi i nie daje dojść do słowa, mówi do widzenia, wyłącza telefon i robi tak wielokrotnie. Po kolejnej próbie rozmowy, kiedy Pan pozwala nam coś do niego powiedzieć, mąż próbuje mu wytłumaczyć ,że my wykupiliśmy usługę za 1840 złotych mamy 220 funtów do dopłaty i chcemy ten transport, Chcemy też dopłacić 220 funtów zgodnie z umową( wpłaciliśmy 100 funtów zaliczki). I nawet gdybyśmy mogli dopłacić za rzekomo dopłatę my po prostu nie mamy więcej pieniędzy.
Pan z tej firmy Mar-man żąda od nas dopłaty 660 funtów ,( co dawałoby kwotę 760 funtów,4330 złotych, nadmieniam wykupiliśmy usługę za 1840zł).
Jest to dla nas klientów prywatnych, kwota astronomicznie wysoka, jak też nie rozumiemy, dlaczego nikt nas nie poinformował, że mamy zapłacić więcej, przed załadunkiem. Kierowca dokładnie sprawdzał ilość towaru , nie ważył przed załadunkiem. Co dla nas oznaczało, ze mieści się w to zadeklarowanej ilości towaru i wadze i cena 1840 złotych obejmuje za całość. A nam klientom nie przyszło do głowy , że coś może być nie tak.
Gdybyśmy przed załadunkiem zostalibyśmy poinformowani, że jednak jest to więcej i może ważyć więcej- Ok. Rozważalibyśmy czy, zrezygnować z tej usługi , czy wziąć część naszych rzeczy itp.
Jednak nic nie było więcej, a nawet było mniej (ponieważ zakupione łóżeczko dla dziecka w sklepie nie dojechało na czas dostawy) , ponad deklarowaną ilość wystawioną do wyceny i wykupionej usługi.
A pracownik firmy transportowej Mar- Man , kierowca sprawdził i zaakceptował ten transport
Pan z firmy Mar-man, dzwoniąc do nas obecnie sugeruje się zapisem w umowie o dodatkowej ilości kilogramów płatnej ponad zadeklarowaną. Jednak w umowie nie ma zapisu ,że towar od klienta będzie jechał teraz na wagę i będzie dodatkowa wycena.
My z mężem jesteśmy uczciwymi ludźmi , w żadnym wypadku nie przyszłoby nam do głowy naciągać firmę transportową na jakieś koszty.
My jako klienci , nie dysponujemy profesjonalną wagą do ważenia towaru. Bo proszę sobie wyobrazić jak sama kobieta ma ważyć np. pralkę jak i na czym? Ale ta rzecz jak i inne była wymieniona w umowie jak i inne rzeczy, a cena transportu była za całość.
Jest to dodatkowo przykre, że z ta firmą nie ma żadnej ugody ,żadnej propozycji.
Pan z tej firmy, nęka nas telefonami i gra na naszych uczuciach.
W transporcie są rzeczy dla dziecka, ubrania, leki kupione na zapas przepisane przez lekarza itp. to wszystko jest potrzebne. Zostaliśmy z niczym. Na kolejną próbę rozmowy, i ustalenia, (chociaż dalej nie rozumiemy dlaczego mamy dopłacać) czy mógłby nam przywieźć to co najpotrzebniejsze i jak rozliczymy, czy zostanie w magazynie itp. Pan z firmy Mar-trans powiedział: tu cytuje : Jak nie dopłacicie , wyrzucę wasze rzeczy na śmietnik!
To dodatkowo przykre i jesteśmy załamani. Poziom obsługi klienta w 21 wieku jest przez ta firmę transportową jest zerowy, albo już dużo poniżej.
Dla mnie jak i dla męża mających wieloletnie doświadczenie w handlu, gdzie klient jest najważniejszy,
jest dla nas kompletnie absurdalne jak można tak traktować ludzi, klientów .
Cała sytuacja, jest dosyć dziwna , bo dla nas wygląda to na celowe działanie: wygrać transakcje na click- trans wziąć od klienta towar, a potem przetrzymywać, żądać dodatkowych pieniędzy.
Kwota byłaby podejrzana gdyby była za niska, ale jest to podobna do innych firm.
Czujemy się oszukani, prosimy o jakąkolwiek interwencję.
W dniu dzisiejszym, firma Mar-man, szantażuje nas dodatkowymi kosztami, na kwotę 50funtów dziennie, za mój przechowywany transport, (nie z mojej winy).
Próbowałam się dogadać, żeby firma dowiozła mi za 2 tygodnie mój towar, (bo dopiero wtedy uzbierałabym brakującą wg nich kwotę) na co dostałam odpowiedź, że mam dodatkowo zapłacić 50GBP za każdy dzień! Czyli 4060zł + 4330zł, co daje kwotę 8390zł! Za taką kwotę, to mogłabym wysłać całego TIR-a, a nie mały samochód.
Jest to niestety jawne oszustwo. Nie mieliśmy żadnych takich zapisów, zresztą takie zapisy są zabronione przez prawo.
Proszę o pomoc.
Dotyczy: Firma PRZEDSIĘBIORSTWO WIELOBRANŻOWE "MAR-MAN" MAREK MANDEL została zarejestrowana 1993-04-05 w mieście Kaczory na Jeziorki 26a. Główna działalność firmy to Transport drogowy towarów (kod PKD 4941Z). Firmie został nadany NIP 7640201886 oraz REGON 570106205.
Uprzejmie prosimy o pomoc i interwencję w sprawie wykupienia usługi od firmy mar-man za pośrednictwem Clik- trans przewozu rzeczy osobistych z Polski do Anglii.
Niestety na obecną chwilę czujemy się oszukani.
Kupiliśmy usługę za 1840 złotych(330 funtów po kursie w dniu zamówienia), kwota nie wydaje nam się przesadnie niska , ponieważ dostaliśmy podobne oferty w podobnej cenie. I wiemy, że na podobne transporty firmy przewożą za podobna cenę na zasadzie doładunku, czyli mają jeszcze jakieś przesyłki do innych klientów.
Wpłaciliśmy kwotę 100 funtów zaliczki, pozostało nam do dopłaty 220 funtów płatne na miejscu dostawy.
W umowie , którą dostaliśmy od firmy transportowej szczegółowo wymieniliśmy te rzeczy do przesyłki( przeprowadzki
Kierowca z firmy Mar-man dotarł do naszego domu w Polsce, celem odebrania przeprowadzki z opóźnieniem , późnym wieczorem ok. g.23 w dniu 14.08.2015 r. Jednak rozumiemy to i nie jest przedmiotem sporu, mieliśmy też z naszej strony ( klientów) opłaconą osobę do załadunku. Towar został przez nas czyli klientów załadowany na samochód. Kierowca sprawdził
Ilość towaru zgodnie z umową, ilość rzeczy się zgadzała i nie wnosił żadnych zastrzeżeń.. Pracownik firmy transportowej- kierowca nie ważył tego towaru przed załadunkiem i nie wnosił zastrzeżeń co do wagi też jak i objętości tego towaru.
Co uznaliśmy za zaakceptowanie zamówienia naszej usługi transportu.
Kierowca odjechał 14.08 2015 ze zleconym transportem z przed naszego domu w Polsce.
W dniu 15.08.2015 roku miałam zaplanowany wylot samolotem do Anglii gdzie zamierzam się przeprowadzić , jak również do miejsca gdzie oczekiwałam na transport firmy Mar-man moich rzeczy osobistych.
Po odprawie paszportowej tego samego dnia odebrałam kilka dziwnych telefonów, nie zrozumiałych z tej firmy, od różnych osób jakoby coś się stało, towar zwrócono z zagranicy , jest w magazynie, jest go za dużo, za ciężko, i rzekomo mamy dopłacić
660 funtów, jak nie to mamy zapłacić za magazyn 1000 zł itp.itd
Niestety nie mogłam rozmawiać , ale powiedziałam ,że czekamy na transport mamy pieniądze na dopłatę 220 funtów zgodnie z umowa skontaktuję się jutro z rana , ponieważ nie rozumiem problemu.
Od następnego dnia zaczynają się tzw. "schody" w realizacji wykupionej za pośrednictwem
Click trans usługi. Towar do nas nie wyjechał z Polski, firma Mar-man żąda dopłaty , jak nie dopłacimy, żąda od nas oplaty za magazyn 50f za dzień. Jak nie to straszy, nas prywatnych klientów prokuraturą , policja, urzędem skarbowym , więzieniem w Anglii itp, itd. Pan z tej firmy nie daję dojść do słowa, na próbę rozmowy rozłącza rozmowę jak nastoletnie dziecko. Po prostu : mówi i rozłącza rozmowę.
Ponownie dzwoni , on tylko mówi i nie daje dojść do słowa, mówi do widzenia, wyłącza telefon i robi tak wielokrotnie. Po kolejnej próbie rozmowy, kiedy Pan pozwala nam coś do niego powiedzieć, mąż próbuje mu wytłumaczyć ,że my wykupiliśmy usługę za 1840 złotych mamy 220 funtów do dopłaty i chcemy ten transport, Chcemy też dopłacić 220 funtów zgodnie z umową( wpłaciliśmy 100 funtów zaliczki). I nawet gdybyśmy mogli dopłacić za rzekomo dopłatę my po prostu nie mamy więcej pieniędzy.
Pan z tej firmy Mar-man żąda od nas dopłaty 660 funtów ,( co dawałoby kwotę 760 funtów,4330 złotych, nadmieniam wykupiliśmy usługę za 1840zł).
Jest to dla nas klientów prywatnych, kwota astronomicznie wysoka, jak też nie rozumiemy, dlaczego nikt nas nie poinformował, że mamy zapłacić więcej, przed załadunkiem. Kierowca dokładnie sprawdzał ilość towaru , nie ważył przed załadunkiem. Co dla nas oznaczało, ze mieści się w to zadeklarowanej ilości towaru i wadze i cena 1840 złotych obejmuje za całość. A nam klientom nie przyszło do głowy , że coś może być nie tak.
Gdybyśmy przed załadunkiem zostalibyśmy poinformowani, że jednak jest to więcej i może ważyć więcej- Ok. Rozważalibyśmy czy, zrezygnować z tej usługi , czy wziąć część naszych rzeczy itp.
Jednak nic nie było więcej, a nawet było mniej (ponieważ zakupione łóżeczko dla dziecka w sklepie nie dojechało na czas dostawy) , ponad deklarowaną ilość wystawioną do wyceny i wykupionej usługi.
A pracownik firmy transportowej Mar- Man , kierowca sprawdził i zaakceptował ten transport
Pan z firmy Mar-man, dzwoniąc do nas obecnie sugeruje się zapisem w umowie o dodatkowej ilości kilogramów płatnej ponad zadeklarowaną. Jednak w umowie nie ma zapisu ,że towar od klienta będzie jechał teraz na wagę i będzie dodatkowa wycena.
My z mężem jesteśmy uczciwymi ludźmi , w żadnym wypadku nie przyszłoby nam do głowy naciągać firmę transportową na jakieś koszty.
My jako klienci , nie dysponujemy profesjonalną wagą do ważenia towaru. Bo proszę sobie wyobrazić jak sama kobieta ma ważyć np. pralkę jak i na czym? Ale ta rzecz jak i inne była wymieniona w umowie jak i inne rzeczy, a cena transportu była za całość.
Jest to dodatkowo przykre, że z ta firmą nie ma żadnej ugody ,żadnej propozycji.
Pan z tej firmy, nęka nas telefonami i gra na naszych uczuciach.
W transporcie są rzeczy dla dziecka, ubrania, leki kupione na zapas przepisane przez lekarza itp. to wszystko jest potrzebne. Zostaliśmy z niczym. Na kolejną próbę rozmowy, i ustalenia, (chociaż dalej nie rozumiemy dlaczego mamy dopłacać) czy mógłby nam przywieźć to co najpotrzebniejsze i jak rozliczymy, czy zostanie w magazynie itp. Pan z firmy Mar-trans powiedział: tu cytuje : Jak nie dopłacicie , wyrzucę wasze rzeczy na śmietnik!
To dodatkowo przykre i jesteśmy załamani. Poziom obsługi klienta w 21 wieku jest przez ta firmę transportową jest zerowy, albo już dużo poniżej.
Dla mnie jak i dla męża mających wieloletnie doświadczenie w handlu, gdzie klient jest najważniejszy,
jest dla nas kompletnie absurdalne jak można tak traktować ludzi, klientów .
Cała sytuacja, jest dosyć dziwna , bo dla nas wygląda to na celowe działanie: wygrać transakcje na click- trans wziąć od klienta towar, a potem przetrzymywać, żądać dodatkowych pieniędzy.
Kwota byłaby podejrzana gdyby była za niska, ale jest to podobna do innych firm.
Czujemy się oszukani, prosimy o jakąkolwiek interwencję.
W dniu dzisiejszym, firma Mar-man, szantażuje nas dodatkowymi kosztami, na kwotę 50funtów dziennie, za mój przechowywany transport, (nie z mojej winy).
Próbowałam się dogadać, żeby firma dowiozła mi za 2 tygodnie mój towar, (bo dopiero wtedy uzbierałabym brakującą wg nich kwotę) na co dostałam odpowiedź, że mam dodatkowo zapłacić 50GBP za każdy dzień! Czyli 4060zł + 4330zł, co daje kwotę 8390zł! Za taką kwotę, to mogłabym wysłać całego TIR-a, a nie mały samochód.
Jest to niestety jawne oszustwo. Nie mieliśmy żadnych takich zapisów, zresztą takie zapisy są zabronione przez prawo.
Proszę o pomoc.